Publikacje
-
2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza
W kwietniu 2026 roku podczas London Marathon Sabastian Sawe jako pierwszy człowiek w historii złamał barierę dwóch godzin w oficjalnym maratonie (1:59:30, Londyn). Tym samym poprawił rekord świata ustanowiony w 2023 roku przez Kelvin Kiptum (2:00:35, Chicago).
Choć różnica czasowa wynosi 65 sekund, analiza ich przygotowania, fizjologii i strategii pokazuje coś znacznie istotniejszego: dwa odmienne modele osiągania ekstremalnej wydolności maratońskiej. Przeanalizujmy obu zawodników oraz miejsca gdzie padły rekordy.

Krótkie biografie zawodników
Sabastian Sawe
Narodowość: Kenia 🇰🇪 roku urodzenia 1995
Specjalizacja: biegi uliczne (półmaraton, maraton)
Rekord świata: Londyn 2026 (wiek: 31 lat, wzrost 172 cm, waga 55 kg)
Trener: Claudio Berardelli
Rozwój kariery:
👉 Brak wielkiej kariery na bieżni
👉 Szybkie wejście na poziom światowy w biegach ulicznych.
Charakterystyka:
👉 wysoka ekonomia biegu
👉 bardzo dobra kontrola zmęczenia
👉 zdolność do przyspieszania w końcówce
Profil: specjalista od maratonu nowej generacji

Kelvin Kiptum
Narodowość: Kenia 🇰🇪 roku urodzenia 1999
Kariera: bardzo krótka, ale spektakularna
Rekord świata: Chicago 2023 (wiek: 24 lata, wzrost 180cm, waga 65 kg)
Znany z:
👉 ekstremalnej objętości treningowej
👉 agresywnego negative split
Rozwój:
Bardziej klasyczna ścieżka, choć nie jest to typowy zawodnik z „bieżni” (krótsze dystanse → maraton)
Profil: hybryda – objętość + szybkość + ogromna odporność na zmęczenie
Dwa rekordy – dwa różne przebiegi wyścigu
Obaj zawodnicy zastosowali strategię negative split, jednak jej charakter był różny.
Kiptum (Chicago 2023) 2:00:35 :
👉 pierwsza połowa: ~60:48
👉 druga połowa: ~59:47
👉 negative split: ~61 sekund
Model progresywny – tempo rosło stopniowo, a kluczowe przyspieszenie nastąpiło po 30 km.
Sawe (Londyn 2026) 1:59:30 :
👉 pierwsza połowa: ~60:29
👉 druga połowa: ~59:01
👉 negative split: ~88 sekund
To już nie tylko kontrola tempa, ale wyraźna eskalacja prędkości w końcowej fazie biegu.
Wniosek:
Kiptum zarządzał tempem, a Sawe posiadał rezerwę prędkości w warunkach skrajnego zmęczenia co pozwoliło mu przycisnąć na końcówce.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wybór najlepszej strategi startowej

Profil fizjologiczny i wydolnościowy
Choć w sieci ciężko znaleźć dokładne dane fizjologiczne obu panów to można oszacować, że operują zbliżonym poziomie VO₂max (~84–86 ml/kg/min), ale różnią się w kluczowych parametrach:
👉 ekonomia biegu: wyższa u Sawe
👉 próg mleczanowy: wyższy procent VO₂max u Sawe
👉 durability: zdolność Sawe do przyspieszenia po 30 km
To właśnie te elementy – nie maksymalny pobór tlenu – decydują o różnicy na poziomie rekordu świata.
PRZECZYTAJ TAKŻE: VO2max u biegaczy – granice adaptacji
Trening – dwa przeciwstawne podejścia
W danych, które są ogólnie dostępne można znaleść następujące informacje:
Model Kiptum: ekstremalna objętość
👉 250–300 km tygodniowo
👉 bardzo duża liczba jednostek, treningi 2 razy dziennie
👉 filozofia: więcej = lepiej
Model Sawe: kontrolowana efektywność
Pod kierunkiem Claudio Berardelli:
👉objętość ~220–240 km tygodniowo
👉większy nacisk na jakość
👉krótszy blok specyficzny
👉lepsza kontrola zmęczenia
Efektywność zamiast maksymalizacji obciążenia.
Trasa i warunki
Porównajmy miejsca gdzie padły rekordy. Jak wiemy często warunki pogodowe lub profil trasy pomaga lub przeszkadza w osiąganiu rezultatów. Nie zawsze wynik czasowy jest odwzorowaniem poziomu sportowego danego zawodnika w danym momencie. Przykładowo zupełnie inną jakość ma rezultat biegany w trudnych warunkach, wysokiej temperaturze vs. płaska trasa i idealne warunki pogodowe dla maratonu (10-12 stopni).
Element Chicago (Kiptum) Londyn (Sawe) Profil bardzo płaski lekko falujący Zakręty mało więcej Warunki idealne idealne 👉 Sawe osiągnął lepszy wynik mimo mniej „rekordowej” trasy. Co dodatkowo zwiększa wartość tego rezultatu.
Rekordy życiowe zawodników
Sabastian Sawe
👉 10 km: 26:49 (2023) (GER)
👉 półmaraton: 58:05 Copenhagen (DEN)
👉 maraton: 1:59:30 (WR 2026) London Marathon
Kelvin Kiptum
👉 10 km: 28:17 (2019) (NED)
👉 półmaraton: 58:42 (2020) Valencia (ESP)
👉 maraton: 2:00:35 (WR 2023) Chicago Marathon
Interpretacja
Na pierwszy rzut oka:
Cieżko porównać wyniki obu zawodników na krótszych dystansach, ponieważ ewidentnie specjalizują się w maratonie i rzadko biegają krótsze biegi. Ale z dostępnych informacji Sawe ma wyraźnie lepszy wynik na 10 km.
To może prowadzi do wniosku:
👉 zmienia się geneza maratończyków światowej klasy
Model historyczny (np. era Eliud Kipchoge):
👉 zawodnicy zaczynali od bieżni (5000 m / 10000 m lub krótszych dystansów)
👉 dopiero później przechodzili do maratonu
Model współczesny (Sawe, częściowo Kiptum):
zawodnicy są ukierunkowani na maraton znacznie wcześniej i ich trening jest nastawiony na królewski dystans, bez „wypalenia” na bieżni.
Główne kierunki które rozwijają w treningu:
👉 ekonomię biegu
👉 próg mleczanowy
👉 wytrzymałość specyficzną
Szczególnie Sawe:
👉 nie jest „produktem bieżni”, tylko konkretne pracy pod biegi maratońskie

Synteza
W treningu obu zawodników możemy zaobserwować różne podejście do objętości i stosowanych środków treningowych. Jeden podążał starą szkołą treningową opartą na dużej objętości i mocnej pracy, drugi (choć tutaj jeszcze jest mało danych i analizach ogólnie dostępnych) ale po wypowiedziach trenera i publikacjach, można wnioskować że trening jest bardziej celowany i oparty na fizjologii, bez ekstremalnych objętości z poszanowaniem regeneracji i pracy na progu mleczanowym.
Kiptum:
👉 ekstremalna objętość
👉 wysoka odporność
👉 model przejściowy (między „starą” a „nową” szkołą)
Sawe:
👉 ekonomia + kontrola zmęczenia
👉 specjalizacja od początku
👉 nowy archetyp maratończyka
Naukowy model maratończyka „łamiącego 2h w maratonie”
A teraz trochę nauki kontra rzeczywistość 🙂 Muszę tutaj przypomnieć model „idealnego maratończyka sub-2h”, który został zaproponowany w 2017 roku w pracy autorstwa Steven Elmer, Michael J. Joyner oraz James R. Carter, opublikowanej w czasopiśmie Advances in Physiology Education. Był to moment szczególny – zaledwie dwa lata przed projektem Breaking2 i w okresie, gdy granica 2 godzin w maratonie była jeszcze traktowana jako bariera głównie teoretyczna. Autorzy nie prowadzili jednego eksperymentu, lecz dokonali syntezy dostępnych danych z zakresu fizjologii wysiłku, biomechaniki oraz obserwacji elity biegowej, tworząc model oparty na tzw. czynnikach pierwszo-, drugo- i trzeciorzędowych (od cech biologicznych, przez trening, po warunki środowiskowe). Ich celem było określenie, jakie parametry musi spełniać zawodnik i jakie warunki muszą zaistnieć, aby wynik poniżej 2 godzin stał się możliwy. Co istotne, model ten miał charakter prognostyczny – nie opisywał konkretnego biegacza, lecz definiował „profil graniczny” ludzkiej wydolności. Dzisiejsze wyniki, zwłaszcza osiągnięcie Sabastian Sawe, pokazują, że wiele z tych założeń było trafnych, ale jednocześnie ujawniają, że ludzki organizm – przy wsparciu nowoczesnego treningu i technologii – jest w stanie przekroczyć nawet te ambitne prognozy.

Model vs Sawe
No to porównajmy co pasuje, a co odchodzi od modelu 🙂
Parametr Model naukowy Sawe Ocena zgodności Wiek ~32 lata 31 lat ✅ niemal idealnie Wzrost ~170 cm 172 cm ✅ bardzo blisko Masa ciała ~54 kg 55 kg ✅ praktycznie identyczna VO₂max ~80 ml/kg/min ~84–86 (szac.) ⚠️ wyższy niż model Próg mleczanowy ~80% VO₂max ~90%+ ❗ znacząco wyższy Ekonomia biegu bardzo wysoka bardzo wysoka + technologia Lepsze niż model Zestawienie modelu Elmera z rzeczywistym profilem Sabastian Sawe prowadzi do bardzo klarownego wniosku: teoria była trafna, ale niedoszacowana. Pod względem antropometrii i wieku Sawe niemal idealnie wpisuje się w założenia modelu – to dokładnie ten typ zawodnika, którego naukowcy wskazywali jako zdolnego do złamania bariery 2 godzin. Różnica pojawia się jednak na poziomie funkcjonalnym: współczesny maratończyk operuje na wyższym procencie VO₂max, ma lepszą ekonomię biegu i korzysta z bardziej zaawansowanych metod treningowych oraz technologii. Innymi słowy, model poprawnie zidentyfikował „kto” może to zrobić, ale nie doszacował „jak dobrze” ten organizm może funkcjonować. Sawe nie obala więc tej koncepcji – on ją potwierdza i jednocześnie przesuwa jej granice, pokazując, że potencjał ludzkiej wydolności w maratonie jest większy, niż zakładano jeszcze kilka lat temu.

Podsumowanie
Wynik Sabastian Sawe to coś więcej niż tylko poprawienie rekordu Kelvin Kiptum – to jakościowy skok w rozumieniu maratonu jako konkurencji.
Po pierwsze, kontekst trasy ma tu ogromne znaczenie. Rekord Kiptuma padł na jednej z najszybszych tras świata w Chicago Marathon – płaskiej, przewidywalnej i stworzonej pod rekordy. Tymczasem Sawe dokonał tego w London Marathon, czyli na trasie bardziej technicznej, z większą liczbą zakrętów i mniejszą „ciągłością rytmu”. Jeśli zestawimy sam wynik z warunkami, w jakich został osiągnięty, to właśnie rezultat Sawe można uznać za bardziej imponujący fizjologicznie.
Po drugie, istotny jest profil zawodnika. Sawe nie jest młodym „objawieniem”, lecz dojrzalszym, w pełni ukształtowanym biegaczem, który osiągnął szczyt dzięki długofalowej optymalizacji treningu. To sugeruje większą stabilność i powtarzalność formy, a nie jednorazowy „peak”.
Najciekawszy jest jednak trzeci element: zmiana filozofii treningu. Model reprezentowany przez Kiptuma opierał się na ekstremalnej objętości i przesuwaniu granic tolerancji obciążenia. Sawe pokazuje podejście bardziej nowoczesne – oparte na ekonomii biegu, kontroli zmęczenia i precyzyjnej pracy w okolicach progu. To przesunięcie akcentów może wyznaczać kierunek rozwoju maratonu na kolejne lata.
W tym sensie rekord Sawe nie tylko poprawia wynik Kiptuma – on redefiniuje sposób, w jaki ten wynik został osiągnięty.
Czy to koniec poprawy wyników w maratonie?
Można odnieść takie wrażenie, patrząc na przekroczoną barierę dwóch godzin – ale wszystko wskazuje na coś odwrotnego. To raczej początek nowej ery, w której granice będą przesuwane nie przez większe obciążenia, lecz przez jeszcze lepszą efektywność, precyzję i zrozumienie fizjologii wysiłku. Czas przyniesie w jaki kierunku to pójdzie 🙂PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu
W środowisku biegaczy – zarówno amatorów, jak i bardziej zaawansowanych zawodników – funkcjonuje pewien uporczywy mit: raz wypracowana forma zostaje z nami na długo, a powrót po przerwie to jedynie kwestia „rozruszania nóg”. Niestety, fizjologia wysiłku mówi coś zupełnie innego. Organizm człowieka nie tylko adaptuje się do treningu, ale równie sprawnie – i często szybciej – adaptacje te cofa, gdy bodziec treningowy znika. Proces ten określamy mianem detrainingu i jest on jednym z najbardziej niedocenianych zjawisk w planowaniu treningu.
Kluczowe jest zrozumienie, że forma sportowa nie jest trwałym „zasobem”, lecz dynamicznym stanem równowagi między bodźcem treningowym a odpowiedzią organizmu. Gdy przestajemy trenować, ta równowaga zostaje zaburzona niemal natychmiast. Już w pierwszych dniach dochodzi do spadku objętości osocza krwi, co bezpośrednio wpływa na zmniejszenie objętości wyrzutowej serca. W praktyce oznacza to, że serce pompuje mniej krwi przy każdym uderzeniu, a organizm kompensuje to wyższym tętnem przy tym samym wysiłku. To jeden z pierwszych powodów, dla których po krótkiej przerwie bieganie „smakuje” inaczej – ciężej, mniej ekonomicznie.

W kolejnych tygodniach zaczynają zanikać bardziej złożone adaptacje. Spada maksymalny pobór tlenu (VO₂max), obniża się próg mleczanowy, pogarsza się zdolność do wykorzystania tłuszczów jako źródła energii. Jednocześnie zmniejsza się aktywność enzymów mitochondrialnych odpowiedzialnych za przemiany tlenowe. To właśnie te zmiany sprawiają, że tempo, które wcześniej było komfortowe, nagle staje się wymagające lub wręcz nieosiągalne. Co istotne, subiektywne odczucie „mam jeszcze prędkość pod nogą” często nie idzie w parze z realnymi możliwościami układu krążeniowo-oddechowego – i to właśnie tutaj wielu biegaczy popełnia błąd, próbując trenować na poziomie sprzed przerwy.

Tempo utraty formy w czasie
Poniższa tabela syntetyzuje dane z badań nad detrainingiem (VO₂max, wydolność tlenowa, ekonomia wysiłku):
Czas bez treningu VO₂max Układ krążenia Metabolizm Odczucia biegowe 0–7 dni ~0–3% ↓ ↓ objętość osocza minimalne zmiany „ciężko”, ale forma jeszcze w normie 10–14 dni ~5–7% ↓ ↓ objętość wyrzutowa ↓ próg LT pierwsze realne spadki 2–4 tygodnie ~4–14% ↓ wyraźne pogorszenie ↓ enzymy tlenowe tempo wyraźnie spada 4–8 tygodni ~10–20% ↓ ↑ HR, ↓ SV ↓ spalanie tłuszczu „forma zniknęła” 8–12 tygodni ~15–25% ↓ dalszy regres ↓ glikogen duży spadek wydolności >12 tygodni duży regres blisko poziomu wyjściowego adaptacje cofnięte powrót od podstaw
Wpływ poziomu sportowego na detraining
Poziom zawodnika Tempo spadku Charakter utraty Tempo powrotu Początkujący wolniejsze głównie wydolność wolne Średniozaawansowany umiarkowane mieszane umiarkowane Zaawansowany szybkie VO₂max + objętość krwi umiarkowane/szybkie Elita bardzo szybkie duże adaptacje krążeniowe szybkie/bardzo szybkie
Wiek a utrata formy
Wiek Tempo spadku Kluczowy problem Powrót 20–35 umiarkowane głównie VO₂max szybki 35–50 umiarkowane regeneracja wolniejszy 50+ szybkie sarkopenia + układ krążenia znacznie wolniejszy
Masa ciała i jej wpływ
Status Efekt detrainingu Niska masa tłuszczowa głównie spadek wydolności Umiarkowana spadek wydolności + lekka utrata ekonomii Wysoka masa tłuszczowa podwójny efekt: ↓ VO₂max + ↑ koszt ruchu
Tempo utraty formy jest zaskakująco szybkie i ma charakter nieliniowy. Największe zmiany zachodzą na początku – później tempo spadku wyhamowuje. Oznacza to, że nawet stosunkowo krótka przerwa treningowa ma realny wpływ na wydolność, a powrót „z rozpędu” do wcześniejszych obciążeń jest fizjologicznie nieuzasadniony.
Na dynamikę detrainingu istotnie wpływają trzy czynniki: wiek, masa ciała oraz poziom sportowy. Wiek działa tu jako jeden z najsilniejszych moderatorów. Wraz z nim pogarsza się zdolność do utrzymania adaptacji oraz ich ponownej odbudowy. Starsi zawodnicy szybciej tracą wydolność tlenową i masę mięśniową, a ich układ hormonalny reaguje słabiej na brak bodźca treningowego. W praktyce oznacza to, że przerwy, które dla młodszego biegacza są relatywnie „bezpieczne”, u starszego zawodnika prowadzą do głębszego regresu.

Masa ciała, a dokładniej jej skład, odgrywa równie istotną rolę. W okresie przerwy treningowej często dochodzi do wzrostu tkanki tłuszczowej i spadku spontanicznej aktywności. VO₂max liczony względem masy ciała spada wtedy podwójnie – przez pogorszenie wydolności i wzrost masy. Efektem jest wyraźne pogorszenie ekonomii biegu.
Najbardziej interesujący pozostaje poziom sportowy. Im wyższy poziom wytrenowania, tym szybciej zachodzi utrata adaptacji, ale jednocześnie tym szybciej można je odbudować. Wynika to z pamięci treningowej – trwałych zmian strukturalnych w mięśniach i układzie nerwowym.
Z punktu widzenia praktyki treningowej najważniejszy wniosek jest jednoznaczny: nie istnieje coś takiego jak utrzymanie formy bez bodźca. Można jedynie spowolnić jej spadek. Nawet minimalna aktywność – dwa lub trzy treningi tygodniowo – znacząco ogranicza regres.

Drugim kluczowym elementem jest właściwy powrót do treningu. Organizm po przerwie nie jest tym samym organizmem, który kończył poprzedni cykl treningowy. Rozsądny powrót powinien uwzględniać obniżenie intensywności i objętości oraz stopniową progresję. Ignorowanie tego faktu prowadzi bardzo często do przeciążeń i kontuzji.
Podsumowując: forma biegowa jest procesem dynamicznym i odwracalnym. Wiek, masa ciała i poziom sportowy determinują tempo jej utraty i odbudowy, ale nie zmieniają podstawowej zasady – brak treningu oznacza regres.
Bibliografia
- Mujika, I., & Padilla, S. (2000). Detraining: Loss of Training-Induced Physiological and Performance Adaptations. Part I & II. Sports Medicine.
- Bosquet, L. et al. (2013). Effect of training cessation on performance and physiological variables. Journal of Strength and Conditioning Research.
- Coyle, E. F. et al. (1984). Time course of loss of adaptations after stopping prolonged intense endurance training. Journal of Applied Physiology.
- Mujika, I. (2010). Detraining: loss of training-induced physiological and performance adaptations. Scandinavian Journal of Medicine & Science in Sports.
- Hickson, R. C. et al. (1982). Reduced training frequencies and maintenance of increased aerobic power. Medicine & Science in Sports & Exercise.
- Neufer, P. D. (1989). The effect of detraining and reduced training on the physiological adaptations to aerobic exercise training. Sports Medicine.
- Houmard, J. A. et al. (1992). Effects of the cessation of training on performance and physiological variables. International Journal of Sports Medicine.
- McGuire, D. K. et al. (2001). Detraining in older adults. Journal of Gerontology.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania
Każdy biegacz długodystansowy prędzej czy później spotyka się z tym problemem. Wszystko idzie dobrze – tempo jest stabilne, organizm pracuje rytmicznie – aż nagle pojawia się nagły, przeszywający ból w łydce lub udzie. Mięsień twardnieje jak kamień, a dalszy bieg staje się niemal niemożliwy.
Skurcze mięśni podczas wysiłku należą do najczęstszych problemów w sportach wytrzymałościowych. Pojawiają się zarówno u początkujących maratończyków, jak i u doświadczonych zawodników startujących w ultramaratonach czy triathlonach. Co ciekawe – mimo że zjawisko jest dobrze znane, jego mechanizm przez wiele lat był przedmiotem sporów naukowców.
Dziś wiemy już znacznie więcej o tym, skąd biorą się skurcze u biegaczy i jak można ograniczyć ryzyko ich występowania.

Czym właściwie jest skurcz mięśniowy?
Skurcz mięśniowy to nagłe, mimowolne i bolesne napięcie mięśnia, które pojawia się podczas wysiłku lub tuż po jego zakończeniu. Najczęściej dotyczy mięśni najbardziej obciążonych w trakcie biegu:
👉łydek
👉tylnej części uda
👉mięśni czworogłowych
Mięsień w czasie skurczu jest wyraźnie twardy i napięty, a ból może być na tyle silny, że zmusza do zatrzymania się lub przejścia do marszu.
U biegaczy skurcze pojawiają się szczególnie często w końcowej fazie długiego wysiłku – na przykład na ostatnich kilometrach maratonu.

Skąd biorą się skurcze podczas biegania?
Jeszcze kilkanaście lat temu dominowało przekonanie, że skurcze są przede wszystkim efektem odwodnienia i niedoboru elektrolitów. W praktyce oznaczało to jedno zalecenie: pij więcej.
Dziś wiemy, że sprawa jest bardziej złożona.
1. Zmęczenie mięśni – główny winowajca
Najbardziej prawdopodobnym mechanizmem powstawania skurczów jest tzw. zaburzenie kontroli nerwowo-mięśniowej wynikające ze zmęczenia.
W trakcie długiego biegu mięśnie pracują przez wiele godzin. Wraz z narastającym zmęczeniem dochodzi do zakłócenia równowagi pomiędzy sygnałami pobudzającymi i hamującymi w układzie nerwowym. W efekcie mięsień może nagle wejść w niekontrolowany skurcz.
Dlatego właśnie skurcze najczęściej pojawiają się:
👉pod koniec maratonu
👉podczas bardzo intensywnego tempa
👉gdy dystans przekracza nasze przygotowanie treningowe
2. Przeciążenie mięśni
Drugi ważny czynnik to przeciążenie mięśni wynikające z:
👉zbyt szybkiego tempa biegu
👉nagłego zwiększenia objętości treningowej
👉niewystarczającego przygotowania siłowego
Jeżeli mięsień pracuje powyżej swojej aktualnej zdolności do wysiłku, ryzyko skurczów znacząco rośnie.
3. Odwodnienie i elektrolity
Choć nie są jedyną przyczyną skurczów, odwodnienie i utrata sodu wraz z potem mogą zwiększać ich prawdopodobieństwo – szczególnie podczas startów w wysokiej temperaturze.
Duża utrata płynów może zwiększać pobudliwość układu nerwowego i sprzyjać występowaniu mimowolnych skurczów mięśni.
5 mitów o skurczach biegowych
MIT 1: Skurcze zawsze oznaczają niedobór magnezu
To jeden z najbardziej popularnych mitów wśród biegaczy. Choć magnez odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu mięśni, badania pokazują, że w większości przypadków skurcze wysiłkowe są wynikiem zmęczenia mięśniowego, a nie niedoboru tego pierwiastka.
MIT 2: Wystarczy wypić więcej wody
Odwodnienie może zwiększać ryzyko skurczów, ale samo picie dużych ilości wody nie rozwiązuje problemu. Co więcej, nadmierne spożycie wody bez elektrolitów może prowadzić do zaburzeń równowagi sodowej.
MIT 3: Skurcze zdarzają się tylko początkującym
Doświadczeni maratończycy i ultrasi również doświadczają skurczów – szczególnie gdy tempo biegu przekracza ich aktualne możliwości lub gdy warunki pogodowe są wymagające.
MIT 4: Rozciąganie przed biegiem zapobiega skurczom
Rozciąganie może pomóc przerwać skurcz, ale nie ma jednoznacznych dowodów, że statyczne rozciąganie przed biegiem znacząco zmniejsza ryzyko ich wystąpienia podczas długiego wysiłku.
MIT 5: Skurcz oznacza koniec biegu
W wielu przypadkach po krótkim zatrzymaniu, rozciągnięciu mięśnia i uzupełnieniu płynów można wrócić do biegu. Kluczowe jest jednak zmniejszenie tempa, aby nie doprowadzić do ponownego przeciążenia mięśnia.
Kto jest najbardziej narażony na skurcze?
Badania nad biegaczami i triathlonistami wskazują kilka czynników zwiększających ryzyko ich występowania.
Najważniejsze z nich to:
👉zbyt szybkie tempo startowe
👉niedostateczne przygotowanie treningowe
👉wcześniejsza historia skurczów
👉wysoka temperatura podczas zawodów
👉duże zmęczenie mięśniowe
Co ciekawe, jednym z najlepszych predyktorów skurczów jest… wcześniejsze doświadczenie tego problemu.
Co zrobić, gdy skurcz pojawi się w trakcie biegu?
Jeżeli mięsień nagle się napnie, najlepszym rozwiązaniem jest:
1. Zatrzymanie się lub znaczne zwolnienie tempa
Bieganie w trakcie skurczu zwykle tylko pogarsza sytuację.
2. Delikatne rozciągnięcie mięśnia
Rozciąganie jest najskuteczniejszą metodą przerwania skurczu.
Przykładowo przy skurczu łydki należy wyprostować nogę i dociągnąć stopę w kierunku piszczeli.3. Lekki masaż
Może pomóc rozluźnić napięty mięsień.
4. Uzupełnienie płynów
Szczególnie podczas długiego wysiłku w wysokiej temperaturze.
Jak zmniejszyć ryzyko skurczów?
Najlepszą strategią jest profilaktyka – czyli odpowiednie przygotowanie organizmu do wysiłku.
1. Stopniowe zwiększanie objętości treningowej
Nagłe zwiększenie kilometrów w planie treningowym jest jednym z najczęstszych powodów przeciążenia mięśni.
2. Trening siłowy dla biegaczy
Silniejsze mięśnie są bardziej odporne na zmęczenie.
Szczególnie ważne są:👉mięśnie łydki
👉pośladki
👉tylna grupa uda
Regularny trening siłowy znacząco zmniejsza ryzyko skurczów.
3. Odpowiednie tempo startowe
Wielu biegaczy doświadcza skurczów dlatego, że pierwsze kilometry pokonuje zbyt szybko. Gdy tempo przekracza możliwości organizmu, zmęczenie narasta znacznie szybciej.
4. Nawodnienie i elektrolity
Podczas długich startów warto stosować:
👉napoje izotoniczne
👉żele z elektrolitami
👉kapsułki sodowe (w bardzo długich wysiłkach)
Komentarz ekspercki:
„W praktyce treningowej skurcze mięśni najczęściej pojawiają się u zawodników, którzy startują powyżej swojego aktualnego poziomu przygotowania. Bardzo często nie jest to kwestia jednego czynnika, ale kombinacji kilku elementów: zbyt szybkiego tempa startowego, zmęczenia mięśniowego, niedostatecznego przygotowania siłowego oraz błędów żywieniowych.
W pracy z biegaczami długodystansowymi można zauważyć pewną prawidłowość – skurcze najczęściej pojawiają się u zawodników, którzy dobrze przygotowali się wydolnościowo, ale zaniedbali przygotowanie siłowe. Mięśnie są w stanie utrzymać tempo metabolicznie, ale lokalnie zaczynają się przeciążać.
Dlatego w nowoczesnym treningu wytrzymałościowym coraz większy nacisk kładzie się na:
– trening siły biegowej
– ćwiczenia stabilizacji bioder i miednicy
– trening ekscentryczny mięśni łydki i tylnej taśmy mięśniowej
Silniejszy mięsień jest bardziej odporny na zmęczenie i rzadziej reaguje niekontrolowanym skurczem.
Drugim kluczowym elementem jest strategia tempa. Wielu biegaczy rozpoczyna maraton lub półmaraton zbyt agresywnie, co prowadzi do narastającego zmęczenia mięśniowego w drugiej części dystansu. W takich sytuacjach skurcze są często pierwszym sygnałem, że organizm został zmuszony do pracy powyżej swoich możliwości.
Warto również pamiętać o indywidualnych różnicach w poceniu się i utracie sodu. U części zawodników suplementacja elektrolitów podczas długiego wysiłku może realnie zmniejszyć ryzyko skurczów – szczególnie podczas startów w wysokiej temperaturze.
Podsumowując z punktu widzenia praktyki treningowej:
najlepszą profilaktyką skurczów nie jest jeden suplement czy napój izotoniczny, ale kompleksowe przygotowanie organizmu do wysiłku – obejmujące trening wytrzymałościowy, siłowy oraz odpowiednią strategię startową.” – Trener Krzysztof JanikNajważniejszy wniosek dla biegaczy
Choć skurcze często kojarzą się z niedoborem elektrolitów, współczesne badania pokazują, że ich główną przyczyną jest zmęczenie i przeciążenie mięśni.
Oznacza to, że najlepszą „profilaktyką przeciwskurczową” jest po prostu dobrze zaplanowany trening.
Silne, dobrze przygotowane mięśnie znacznie rzadziej buntują się na ostatnich kilometrach biegu.
Skurcze są nieprzyjemne, ale w większości przypadków stanowią po prostu sygnał, że organizm osiągnął granicę swoich aktualnych możliwości. Dobra wiadomość jest taka, że dzięki odpowiedniemu treningowi można tę granicę systematycznie przesuwać – a wraz z nią zmniejszać ryzyko, że na trasie znowu „złapie” nas łydka.
Źródła
- Schwellnus, M. P. (2009). Cause of exercise associated muscle cramps (EAMC) – altered neuromuscular control, dehydration or electrolyte depletion? British Journal of Sports Medicine, 43(6), 401–408.
- Schwellnus, M. P., Drew, N., & Collins, M. (2008). Muscle cramping in athletes – risk factors, clinical assessment, and management. Clinical Sports Medicine, 27(1), 183–194.
- Schwellnus, M. P., Nicol, J., Laubscher, R., & Noakes, T. D. (1996). Serum electrolyte concentrations and hydration status are not associated with exercise associated muscle cramping. British Journal of Sports Medicine, 30(3), 234–239.
- Schwellnus, M. P., Drew, N., & Collins, M. (2011). Increased running speed and previous cramps are risk factors for exercise-associated muscle cramping in Ironman triathletes. British Journal of Sports Medicine.
- Minetto, M. A., Holobar, A., Botter, A., & Farina, D. (2013). Mechanisms of cramp contractions: peripheral or central generation? Journal of Physiology, 591(24), 5759–5773.
- Nelson, N. L., & Churilla, J. R. (2016). A narrative review of exercise-associated muscle cramps: factors that contribute to neuromuscular fatigue and management implications. Muscle & Nerve, 54(2), 177–185
- Bergeron, M. F. (2008). Muscle cramps during exercise – is it fatigue or electrolyte deficit? Current Sports Medicine Reports, 7(4), S50–S55.
- Miller, K. C., Mack, G. W., Knight, K. L., et al. (2010). Reflex inhibition of electrically induced muscle cramps with ingestion of pickle juice. Medicine & Science in Sports & Exercise, 42(5), 953–961.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań
Gdzie naprawdę wygrywa się maraton?
Ostatnie dwa tygodnie przed startem w maratonie to jeden z najbardziej niedocenianych etapów przygotowań. Większość zawodników skupia się na miesiącach ciężkiej pracy – kilometrach, interwałach, długich wybieganiach – ale to właśnie w końcówce cyklu decyduje się, czy ta forma zostanie w pełni wykorzystana.
Z punktu widzenia fizjologii wysiłku, organizm w tym okresie przechodzi proces superkompensacji – zmniejszamy zmęczenie, jednocześnie utrzymując adaptacje wypracowane wcześniej. Odpowiednio przeprowadzony tapering pozwala „odsłonić” formę, która już istnieje. Zły tapering – może ją skutecznie zablokować.
To również moment, w którym w grę wchodzą detale: sen, poziom stresu, trawienie, nawodnienie, mikroregeneracja. Na tym etapie nie wygrywa się już treningiem – wygrywa się zarządzaniem energią i dyscypliną.

1. Trening – sztuka redukcji bez utraty jakości
Wielu zawodników psychologicznie nie radzi sobie z redukcją objętości. Pojawia się lęk: „czy nie stracę formy?”. To jeden z najczęstszych błędów.
Co faktycznie dzieje się w organizmie:
Podczas taperingu:
✅spada poziom zmęczenia centralnego i obwodowego
✅regenerują się mikrouszkodzenia mięśni
✅poprawia się ekonomia biegu
✅stabilizuje się układ nerwowy
Jednocześnie:
VO₂max i zdolności tlenowe są utrzymywane dzięki zachowaniu intensywności

Jak powinien wyglądać trening:
2 tygodnie przed startem
To ostatni moment na dłuższe bodźce, ale już pod pełną kontrolą:
✅długie wybieganie: 1,5-2 h (bez końcowego „dociskania”)
✅jeden trening jakościowy (np. tempo maratońskie)
✅brak pracy na wysokim zakwaszeniu
Celem nie jest zmęczenie – tylko podtrzymanie bodźca.
1 tydzień przed startem
✅objętość spada znacząco (nawet o 30–60%)
✅krótkie akcenty z fragmentami tempa startowego
✅więcej dni naprawdę lekkich
Ostatnie 3 dni
✅bardzo lekkie rozruchy
✅krótkie przebieżki dla „czucia nóg”
✅absolutny brak zmęczenia
Czego unikać:
❌„sprawdzianów formy”
❌nadrabiania opuszczonych treningów
❌nowych bodźców (organizm nie zdąży się zaadaptować)

2. Odżywianie – paliwo strategiczne, nie przypadkowe
Na tym etapie żywienie przestaje być „tłem” – staje się jednym z głównych narzędzi performance’u.
Fizjologia:
Zapas glikogenu mięśniowego mogą wynosi ok. 400–600 g i wystarcza na ~30–35 km biegu. Odpowiednia strategia żywieniowa może:
✅zwiększyć te zapasy
✅opóźnić moment ich wyczerpania
✅poprawić tolerancję wysiłku
Okres 14–4 dni przed startem:
✅dieta stabilna, bez eksperymentów
✅węglowodany: 5–7 g/kg masy ciała
✅odpowiednia podaż białka (regeneracja)
✅zdrowe tłuszcze (gospodarka hormonalna)
3–4 dni przed startem (carb loading):
To kluczowy moment:
✅8–12 g węglowodanów/kg masy ciała
✅zmniejszenie błonnika (komfort jelitowy)
✅ograniczenie ciężkostrawnych produktów (smażonych na oleju, panierki, ciężkie sosy itp.)
Nie chodzi o „objadanie się”, tylko o systematyczne zwiększanie podaży.
Dzień przed:
✅lekkostrawne posiłki
✅dobrze znane produkty
✅brak „testów” (np. nowe żele, potrawy)
3. Nawodnienie – regulacja wydolności na poziomie komórkowym
Nawodnienie wpływa na:
✅objętość krwi
✅transport tlenu
✅termoregulację
✅pracę mięśni
Kluczowy fakt:
Już niewielkie odwodnienie (2%) powoduje spadek wydolności i wzrost odczuwanego wysiłku.
Jak podejść do nawodnienia:
✅pij regularnie przez cały dzień
✅unikaj „zalewania się” wodą wieczorem
✅kontroluj kolor moczu (jasny słomkowy=dobre nawodnienie)
W ostatnich dniach:
✅dodaj elektrolity
✅unikaj alkoholu (działanie diuretyczne)
✅zwiększ świadomość nawodnienia, ale bez przesady
Przeczytaj także: NAWODNIENIE W BIEGANIU

4. Regeneracja – aktywna, ale kontrolowana
Regeneracja to nie tylko „nicnierobienie”. To aktywne wspieranie procesów naprawczych.
Co warto robić:
✅rolowanie (zmniejsza napięcie powięziowe)
✅lekkie rozciąganie dynamiczne
✅spacery (poprawa krążeni krwi)
✅delikatne masaże (automasaże lub presoterapia)
Efekty:
✅poprawa przepływu krwi
✅redukcja napięcia mięśniowego
✅przyspieszenie usuwania metabolitów
Czego unikać:
❌agresywnego rozciągania
❌intensywnych masaży tuż przed startem
❌nowych metod (np. pierwsza krioterapia)
Przeczytaj także: DOMOWE SPOSOBY NA REGENERACJĘ PO BIEGANIU
5. Sen – fundament regeneracji układu nerwowego
Sen to jeden z najpotężniejszych „legalnych środków poprawiających formę”.
Co dzieje się podczas snu:
✅ regeneracja układu nerwowego
✅ odbudowa mięśni
✅ regulacja hormonów (kortyzol, hormon wzrostu)
Zalecenia:
✅ 7–9 godzin snu
✅ stałe godziny zasypiania
✅ ograniczenie ekranów wieczorem
Ważne:
Nie panikuj, jeśli przed startem śpisz gorzej – kluczowe są wcześniejsze dni. Słabszy sen dzień przed startem związany jest z emocjami. Często nie wpływa tak źle jak zły sen przez kilka dni z rzędu w tygodniu przedstartowym.
Przeczytaj także: SEN – NAJLEPSZY SPOSÓB NA REGENERACJĘ DLA BIEGACZY
6. Strategia biegu – negative split jako optymalny model
Negative split to strategia najbardziej spójna z fizjologią wysiłku długotrwałego.
Dlaczego działa:
✅ minimalizuje zużycie glikogenu na początku
✅ ogranicza wzrost temperatury ciała
✅ stabilizuje pracę układu nerwowego
Jak wdrożyć:
✅początek wolniejszy (kontrola emocji!)
✅środkowa część – rytm i ekonomia
✅końcówka – progresja
Psychologia:
Największym wyzwaniem jest… zwolnienie na starcie.Jeśli pójdziesz za tłumem spalisz się na początku. Tutaj liczy się zimna krew i cierpliwość!
Przeczytaj także: WYBÓR NAJLEPSZEJ STRATEGII STARTOWEJ
7. Jak można zepsuć przygotowania – realne scenariusze
To najważniejsza część dla wielu zawodników.
❌ „Jeszcze jeden test”
Efekt: kumulacja zmęczenia, brak regeneracji
❌ Zmiana diety
Efekt: problemy jelitowe, brak komfortu
❌ Stres i brak snu
Efekt: zaburzona regeneracja, spadek wydolności
❌ Nadgorliwość
Efekt: zamiast świeżości – przeciążenie

8. CHECKLISTA – dzień przed startem
Sprzęt:
✅buty startowe (sprawdzone!) – Nie eksperymentuj z nowymi butami, to może zepsuć ci cały start!
✅skarpetki – wygodne dobrze przylegające, które na 100% się nie podwiną i ogniotą.
✅strój startowy – lekki dobrany do temperatury, nie przesadzaj z ilością warstw, pamiętaj że ciało będzie się grzało od wysiłku.
✅numer startowy + agrafki/pas – Wepnij numer w koszulkę żeby nie robić tego w dniu startu i skupić się na innych rzeczach.
✅zegarek oraz pasek do tętna + naładowana bateria
Odżywianie:
✅żele energetyczne (przetestowane) – wg dobranej strategii lub zasady, którą przedstawiam poniżej
✅napoje izotoniczne – możesz mieć swoje lub korzystać z tych przygotowanych przez organizatora ale pamiętaj że czasami tego brakuje na punktach szczególnie w upalne dni. Szczególnie dla osób biegających wolniej!
✅przekąski przed startem – Banan lub sprawdzony żel/ baton
Logistyka:
✅plan dojazdu – zaplanuj dojazd tak żeby mieć minimum 1h wolnego czasu przed startem (rozgrzewka, toaleta).
✅godzina startu – upewnij się że start jest o danej godzinie lub czy twoja fala nie ma innego czasu startu (czasami start może być później nawet o 1h niż strzał z pistoletu dla elity).
✅miejsce depozytu – sprawdź logistykę i zaplanuj czas na zostawienie depozytu czasami kolejki są naprawdę długie i czeka się 30 minut.
Regeneracja:
✅lekkie rozbieganie – czasami stosuje si lekkie pobudzenie dzień przed typu 10-15 min truchtu
✅rolowanie i lekkie rozciąganie – jeśli masz sprawdzone że to u ciebie działa możesz zastosować ale bardzo delikatnie i krótko
✅odpoczynek – najważniejsza część, nie urządzaj zwiedzania miasta, długich spacerów i spędzania czasu na otwartym słońcu to wszystko wyciąga z ciebie energię. Jeśli zależy ci na wyniku unikaj tych elementów.
9. CHECKLISTA – dzień startu
Przed startem:
✅lekkie śniadanie (2–3h przed) – Przeczytaj: Co jeść przed zawodami
✅nawodnienie
✅rozgrzewka (lekka, krótka)
W trakcie biegu:
✅trzymaj intensywność (nie emocje!)
✅jedz zgodnie z planem
✅pij regularnie
Mental:
✅bieg zaczyna się naprawdę po 25–30 km
✅kontroluj kryzysy (one mijają pod warunkiem że nie przesadziliście z tempem na początku)

10. Plan żywienia w dniu startu – maraton
Założenia fizjologiczne
Celem strategii żywieniowej w dniu startu jest:
✅maksymalne uzupełnienie glikogenu przed biegiem
✅utrzymanie stabilnego poziomu glukozy we krwi
✅dostarczanie energii w trakcie wysiłku
✅minimalizacja ryzyka problemów żołądkowo-jelitowych
Organizm podczas maratonu zużywa głównie:
✅glikogen mięśniowy
✅glukozę dostarczaną z zewnątrz (żele, napoje)
1. Śniadanie przedstartowe (2,5–3 godziny przed startem)
Cel:
✅uzupełnienie glikogenu wątrobowego po nocy
✅stabilizacja poziomu cukru
Założenia:
✅1–4 g węglowodanów / kg masy ciała
✅niska zawartość tłuszczu i błonnika
✅produkty dobrze tolerowane
Przykłady:
✅owsianka na wodzie + banan + miód
✅białe pieczywo + dżem + odrobina masła
✅ryż na słodko (np. z bananem)
Wskazówki:
👉nie eksperymentuj – tylko sprawdzone posiłki
👉jedz spokojnie, bez pośpiechu
👉unikaj ciężkostrawnych dodatków (np. orzechów, dużej ilości błonnika)
2. Nawodnienie przed startem
Schemat:
✅ 500–700 ml płynów w ciągu 2–3h przed startem
✅ 200–300 ml na 15–20 min przed startem
Co pić:
✅ woda + elektrolity
✅ lekki napój izotoniczny
Uwaga:
Nie „zalewaj się” wodą tuż przed startem – grozi to dyskomfortem i częstym oddawaniem moczu.
3. Opcjonalnie: „top-up” przed startem (10–15 min przed)
Cel:
✅szybkie podniesienie poziomu glukozy
Opcje:
✅1 żel energetyczny
✅pół banana (dobrze dojrzałego)
✅kilka łyków izotonika
👉 szczególnie polecane dla osób biegnących powyżej 3h
4. Żywienie w trakcie biegu
To najważniejszy element całej strategii.
Kluczowe założenie:
✅30–60 g węglowodanów / godzinę
✅u zaawansowanych: nawet do 90 g/h (przy trenowanym układzie pokarmowym)
Schemat podstawowy (dla większości zawodników):
Co 30–40 minut:
✅1 żel (20–25 g węglowodanów)
Alternatywa:
✅żel + izotonik (rotacyjnie)
📊 Przykład dla maratonu 3:30:
👉start → 1 żel (opcjonalnie)
👉30 min → żel
👉60 min → żel
👉90 min → żel
👉120 min → żel
👉150 min → żel
➡️ łącznie: 5–6 żeli
Nawodnienie w trakcie:
✅150–250 ml co punkt (co ~15–20 min)
✅więcej przy wysokiej temperaturze
Zasady krytyczne:
👉nie czekaj na uczucie głodu
👉jedz według planu, nie „na czucie”
👉popijaj żele wodą (nie izotonikiem – ryzyko problemów jelitowych)
5. Kofeina – opcjonalne wsparcie
Działanie:
✅obniża odczuwalny wysiłek
✅poprawia koncentrację
Strategia:
✅1–2 mg/kg przed startem lub w trakcie biegu (np. po 20–25 km)
Uwaga:
Testuj wcześniej – nie każdy dobrze toleruje kofeinę
6. Najczęstsze błędy
❌ Za mało węglowodanów
➡️ „ściana” na 30–35 km
❌ Jedzenie tylko gdy pojawi się kryzys
➡️ za późno – organizm już jest „pusty”
❌ Nowe produkty
➡️ problemy żołądkowe
❌ Brak planu
➡️ chaos żywieniowy
7. Strategia dopasowana do czasu biegu
⏱ poniżej 3h:
✅60–90 g węglowodanów/h
✅większa rola izotoników i żeli wysokowęglowodanowych
⏱ 3:00–4:30:
✅40–70 g/h
✅klasyczne żele co 30–40 min
⏱ powyżej 4:30:
✅30–50 g/h
✅większe znaczenie komfortu żołądka niż maksymalnej podaży

Podsumowanie – prosty schemat dla zawodnika
👉 Przed startem:
✅śniadanie 2,5–3h wcześniej
✅nawodnienie
✅opcjonalny żel 10 min przed
👉 W trakcie:
✅żel co 30–40 min
✅regularne picie
✅trzymanie planu
Najważniejsze:
Jedz zanim poczujesz, że potrzebujesz energii.Ostatnie dwa tygodnie przygotowań oraz sam dzień startu to etap, w którym każdy detal ma znaczenie. Trening został już wykonany – teraz kluczowe jest to, jak zarządzicie swoją energią, regeneracją, snem oraz strategią żywieniową.
Jeśli:
👉 utrzymacie dyscyplinę w taperingu
👉 zadbacie o odpowiednie odżywianie i nawodnienie
👉 dopilnujecie regeneracji i snu
👉 podejdziecie do biegu z przemyślaną strategią (szczególnie negative split)
👉 oraz zrealizujecie plan żywienia w dniu startu
➡️ maksymalnie wykorzystacie swoją wypracowaną formę.
Maraton to nie tylko test wydolności fizycznej, ale również umiejętności zarządzania sobą – emocjami, tempem, energią i kryzysami, które są naturalną częścią tego dystansu. Powodzenia!
ŹRÓDŁA:
1. Burke, L. M., et al. (2011) Carbohydrates for training and competition
2. Mujika, I., & Padilla, S. (2003) Scientific bases for precompetition tapering strategies
3. Thomas, D. T., Erdman, K. A., & Burke, L. M. (2016) Position of the Academy of Nutrition and Dietetics, Dietitians of Canada, and the American College of Sports Medicine
4. Sawka, M. N., et al. (2007) American College of Sports Medicine position stand: Exercise and fluid replacement
5. Jeukendrup, A. (2014) A step towards personalized sports nutrition: carbohydrate intake during exercise
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy
Jeśli szukasz prostych odpowiedzi, tabel tempa albo kolejnego artykułu mówiącego, że wystarczy „biegać spokojnie większość czasu”, żeby wszystko zaczęło działać — to prawdopodobnie nie jest to tekst dla Ciebie.
Ten artykuł powstał raczej dla tych biegaczy i trenerów, którzy po kilku sezonach treningu zaczęli zauważać, że organizm nie zawsze zachowuje się zgodnie z podręcznikiem. Dla tych, którzy doświadczyli momentu, gdy tempo progowe z testu nagle przestaje mieć znaczenie po 25. kilometrze maratonu, gdy tętno stopniowo dryfuje mimo identycznego tempa, a nogi tracą sprężystość nie dlatego, że zabrakło motywacji, lecz dlatego, że zmienia się fizjologia ruchu.
Przez lata uprościliśmy bieganie wytrzymałościowe do kilku wygodnych pojęć: stref tętna, progów mleczanowych i objętości tygodniowej. Ten model działa — do momentu, w którym zawodnik przestaje być początkujący. Na wyższym poziomie rzadko brakuje już samej wydolności. Zaczyna brakować zdolności do jej utrzymania.
Współczesna fizjologia wysiłku coraz wyraźniej pokazuje, że bieganie długodystansowe nie jest historią o tym, jak szybko potrafisz pobiec świeży, lecz jak długo potrafisz zachować stabilność ruchu i metabolizmu, kiedy zmęczenie narasta krok po kroku przez dziesiątki tysięcy powtórzeń.
Ten tekst wchodzi więc głębiej. Będzie o mleczanie, który nie jest wrogiem. O progu, który nie jest ostrą linią na wykresie. O zmęczeniu powstającym w układzie nerwowym zanim poczujesz je w mięśniach. I o durability — koncepcji, która coraz lepiej tłumaczy, dlaczego dwóch biegaczy o identycznych wynikach testów może pobiec zupełnie inny maraton.
To nie jest artykuł o konkretnym planie treningowym.
To jest artykuł o biologii stojącej za treningiem.Jeśli w bieganiu bardziej interesuje Cię pytanie „co dzieje się z organizmem po dwóch godzinach biegu” niż „jakie tempo mam dziś zrobić”, zapraszam dalej.

Dlaczego współczesny trening wytrzymałości przestaje opierać się na „strefach” i zaczyna na biologii adaptacji
Przez dekady trening wytrzymałościowy opisywano prostym schematem: istnieje metabolizm tlenowy i beztlenowy, między nimi znajduje się próg mleczanowy, a celem treningu jest jego przesuwanie coraz wyżej. Model ten był użyteczny dydaktycznie, ale współczesna fizjologia wysiłku pokazuje, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona — i jednocześnie dużo ciekawsza.
Dziś wydolność rozumiemy nie jako pojedynczy parametr fizjologiczny, lecz jako zdolność złożonego systemu biologicznego do utrzymania stabilności podczas ciągłego przepływu energii.
Organizm sportowca wytrzymałościowego nie jest silnikiem produkującym moc. Jest układem regulacyjnym zarządzającym ryzykiem metabolicznym.
Metabolizm nie działa w trybie „przełącznika”
Klasyczny podział na metabolizm tlenowy i beztlenowy sugerował istnienie dwóch oddzielnych trybów pracy organizmu. W rzeczywistości wszystkie systemy energetyczne działają równocześnie. Porównuje to zawsze do działania samochodu który jest napędzany przez gaz. Mimo że mamy bak z gazem to także mamy bak z benzyną i w zależności od tego jak mocno naciśniemy pedał gazu tak zaczniemy wspierać pracę silnika odpowiednim paliwem. Zawsze oba będą używane tylko proporcje się zmieniają od potrzebnej mocy.
Produkcja mleczanu:
👉 zachodzi stale — nawet w spoczynku,
👉 nie oznacza niedoboru tlenu,
👉 jest naturalnym elementem przepływu energii.
Wzrost jego stężenia podczas wysiłku wynika nie z „przejścia na beztlen”, lecz ze zmiany równowagi między:
👉tempem produkcji,
👉transportem przez transportery MCT (MCT = Monocarboxylate Transporters
czyli transportery monokarboksylanów)👉utlenianiem w mitochondriach.
Ciekawostka ekspercka
Serce preferencyjnie utlenia mleczan zamiast glukozy podczas wysiłku. U elit wytrzymałościowej nawet 60–70% energii mięśnia sercowego może pochodzić z mleczanu. Mleczan jest więc nie produktem ubocznym — lecz walutą energetyczną między tkankami.

Próg mleczanowy jako zjawisko emergentne
Emergentne = takie, które nie istnieje jako pojedynczy mechanizm, lecz pojawia się jako efekt współdziałania wielu elementów systemu.
Próg mleczanowy nie jest strukturą biologiczną ani momentem przełączenia metabolizmu. Jest obserwowalnym efektem stabilności całego układu:
👉 mitochondriów,
👉 kapilar,
👉 transporterów,
👉 układu hormonalnego,
👉 regulacji autonomicznej.
To dlatego dwóch zawodników o identycznym VO₂max może mieć zupełnie różne progi.
Dlaczego próg zmienia się z dnia na dzień?
Na jego położenie wpływają m.in.:
👉poziom glikogenu (najsilniejszy czynnik),
👉temperatura ciała,
👉aktywność współczulna,
👉mikrouszkodzenia mięśni,
👉jakość snu,
👉obciążenie poznawcze.
Badania pokazują, że zmienność dzienna mocy lub tempa progowego może przekraczać 10%, co oznacza, że próg jest parametrem operacyjnym treningu, a nie stałą cechą organizmu.
Nie oznacza to jednak, że pomiary mleczanu tracą sens — wręcz przeciwnie. Regularne badania pozwalają zobaczyć nie jedną „wartość progu”, lecz kierunek adaptacji całego systemu metabolicznego. Analiza krzywej mleczanowej w czasie pokazuje, czy organizm poprawia zdolność utleniania mleczanu, oszczędzania glikogenu i utrzymywania stabilności wysiłku przy rosnącej intensywności. Dzięki temu testy stają się narzędziem do kalibracji treningu, a nie jednorazowym wyznaczeniem tempa. W praktyce oznacza to, że celem badań nie jest znalezienie idealnej liczby, lecz lepsze zrozumienie reakcji organizmu — co pozwala precyzyjniej dobierać intensywności, kontrolować zmęczenie oraz oceniać, czy zastosowane bodźce treningowe rzeczywiście prowadzą do pożądanych adaptacji.

LT1 — granica stabilności biologicznej
Pierwszy próg metaboliczny (LT1) coraz częściej uznaje się za najważniejszy parametr sportów ultra-wytrzymałościowych.
LT1 wyznacza intensywność, przy której organizm nadal utrzymuje:
👉stabilne stężenie katecholamin,
👉niską degradację glikogenu,
👉minimalną rekrutację włókien szybkokurczliwych,
👉przewagę utleniania tłuszczów.
W biegach ultra (a także w Ironmanie) najlepsi zawodnicy spędzają większość czasu właśnie w pobliżu LT1.
Mało znany fakt
Niewielkie przesunięcie LT1 (np. +15 Watów na rowerze) może zmniejszyć zużycie glikogenu nawet o 20–30% podczas wielogodzinnego wysiłku — efekt większy niż wzrost VO₂max przy użyciu treningów intensywnych, a zarazem mniej ryzykowny dla organizmu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: PRÓG MLECZANOWY BEZ MITÓW

Durability — odporność na czas
Klasyczna fizjologia wysiłku przez dekady analizowała przede wszystkim reakcję organizmu na rosnącą intensywność: zwiększaliśmy tempo, mierzyliśmy VO₂, obserwowaliśmy mleczan i wyznaczaliśmy kolejne progi. Tymczasem w realnym sporcie wytrzymałościowym najważniejszym stresorem rzadko jest sama intensywność — jest nim czas trwania wysiłku.
Maraton, ultra czy długi bieg tempowy „nie rozpadają się” dlatego, że zawodnik nagle przekracza próg metaboliczny. Rozpadają się dlatego, że organizm stopniowo traci zdolność utrzymania stabilności fizjologicznej.
Durability oznacza więc zdolność do utrzymania parametrów fizjologicznych mimo upływu czasu przy stałej intensywności zewnętrznej — czyli sytuacji, w której tempo pozostaje takie samo, ale koszt jego utrzymania systematycznie rośnie.
Podczas długotrwałego wysiłku obserwujemy szereg powolnych, kumulujących się zmian:
👉dryf tętna (cardiovascular drift) — stopniowy wzrost HR mimo niezmiennego tempa, wynikający m.in. z odwodnienia, wzrostu temperatury i spadku objętości wyrzutowej serca,
👉wzrost kosztu tlenowego — organizm zużywa coraz więcej tlenu, aby utrzymać tę samą prędkość,
👉spadek efektywności nerwowo-mięśniowej — maleje sztywność sprężysta układu mięśniowo-ścięgnistego,
👉zmianę rekrutacji włókien mięśniowych w kierunku włókien IIa, a z czasem IIx,
👉wzrost percepcji wysiłku (RPE) mimo niezmiennych parametrów zewnętrznych.
Kluczowe jest to, że większość tych zmian zachodzi jeszcze zanim dojdzie do rzeczywistego wyczerpania energetycznego. Organizm zaczyna pracować mniej ekonomicznie długo przed momentem „odcięcia”.
Co naprawdę się psuje wraz z czasem?
Durability nie dotyczy jednego układu — jest właściwością całego systemu biologicznego. W trakcie wielogodzinnego biegu równolegle zachodzą:
👉stopniowe opróżnianie lokalnych zasobów glikogenu w aktywnych włóknach,
👉wzrost temperatury mięśni i kosztu wentylacji,
👉mikrouszkodzenia strukturalne wpływające na mechanikę kroku,
👉spadek efektywności cyklu rozciągnięcie–skurcz,
👉narastająca aktywność układu współczulnego.
Efektem nie jest nagła utrata zdolności wysiłkowej, lecz powolne zwiększanie kosztu każdego kroku.

Ekspercka obserwacja
U elit największy spadek wydajności rzadko wynika z całkowitego braku energii. Znacznie częściej decydujące jest pogorszenie ekonomii ruchu — koszt energetyczny tej samej prędkości rośnie wraz z czasem, co przesuwa zawodnika bliżej jego limitów metabolicznych mimo niezmiennego tempa. Dlatego dwóch biegaczy o identycznym VO₂max i progu mleczanowym może wyglądać zupełnie inaczej po 30. kilometrze maratonu. Jeden nadal biegnie w stabilnym systemie fizjologicznym, drugi już kompensuje narastające zaburzenia.

Durability, a klasyczne wskaźniki wydolności
FTP, tempo progowe czy VO₂max opisują zdolność organizmu w stanie względnej świeżości. Durability opisuje coś innego — jak szybko te parametry degradują się wraz z czasem wysiłku.
Można więc powiedzieć, że wydolność określa potencjał, durability określa tempo jego utraty.
Co rozwija durability?
Najsilniejszym bodźcem nie jest wysoka intensywność, lecz długotrwały, powtarzalny stres metaboliczny o niskim koszcie regulacyjnym.
Durability rozwijają głównie:
👉wysoka objętość treningowa,
👉długie jednostki w niskiej intensywności,
👉biegi wykonywane na lekkim zmęczeniu,
👉częsta ekspozycja na czas trwania wysiłku,
👉stabilna mechanika biegu utrzymywana przez długi okres.
Adaptacje obejmują m.in.:
👉wzrost gęstości mitochondriów,
👉poprawę utleniania tłuszczów,
👉większą odporność włókien IIa na zmęczenie,
👉stabilizację autonomiczną,
👉utrzymanie ekonomii ruchu w czasie.
Nie rozwija jej natomiast w największym stopniu trening progowy, który zwiększa zdolność pracy przy wysokiej intensywności, ale stosunkowo słabo wpływa na odporność organizmu na narastający koszt czasu.
Durability nie jest więc zdolnością biegania szybciej. Jest zdolnością niepogarszania się, gdy wysiłek trwa dalej.

Jak rozpoznać niską durability w danych treningowych i na zawodach?
Durability rzadko objawia się nagłym załamaniem formy. Znacznie częściej jej brak widać jako powolne, systematyczne pogarszanie się parametrów przy pozornie stabilnym wysiłku. Dlatego najlepiej diagnozuje się ją nie pojedynczym testem, lecz analizą zachowania organizmu w czasie.
Poniżej znajdują się najbardziej praktyczne markery, które można obserwować zarówno w treningu, jak i podczas startów.
1. Dryf tętna większy niż oczekiwany
Podczas długiego biegu w stałym tempie tętno naturalnie lekko rośnie. Problem pojawia się wtedy, gdy wzrost jest nadmierny.
Sygnały niskiej durability:
👉wzrost HR o >5–7% przy niezmiennym tempie,
👉konieczność zwalniania mimo stabilnego odczucia wysiłku na początku, coraz trudniejsze utrzymanie rozmowy przy tym samym tempie.
W praktyce oznacza to rosnący koszt fizjologiczny tej samej pracy.
2. Spadek tempa przy stałym RPE
Biegacz subiektywnie czuje, że biegnie tak samo ciężko, ale tempo stopniowo spada.
To jeden z najczystszych sygnałów pogarszającej się ekonomii ruchu.
Organizm nie osiągnął jeszcze limitu metabolicznego — po prostu każdy krok kosztuje więcej energii.
3. Negatywna zmiana relacji tempo–tętno
Na początku treningu:
👉niskie HR przy danym tempie.
Po 60–120 minutach:
👉wyraźnie wyższe HR przy identycznej prędkości.
Jeśli taka zmiana pojawia się regularnie, oznacza to ograniczoną odporność systemu krążeniowo-metabolicznego na czas trwania wysiłku.
4. Utrata mechaniki biegu
Często niewidoczna w liczbach, ale bardzo wyraźna obserwacyjnie:
👉skracanie kroku,
👉spadek kadencji lub jej niestabilność,
👉„siadanie” bioder,
👉większe pionowe oscylacje.
To efekt zmęczenia nerwowo-mięśniowego i spadku sztywności sprężystej układu mięśniowo-ścięgnistego — jeden z głównych mechanizmów utraty durability.

5. Nagły wzrost RPE mimo stabilnych parametrów
Charakterystyczny moment w długim biegu:
👉tempo i tętno wyglądają poprawnie, ale wysiłek nagle zaczyna być odczuwany jako znacznie cięższy.
To często sygnał centralny — mózg zaczyna przewidywać rosnące ryzyko homeostatyczne i zwiększa percepcję wysiłku, zanim pojawi się realne wyczerpanie energetyczne.
6. Rozpad drugiej połowy zawodów
Klasyczny objaw niskiego durability:
👉pierwsza część biegu zgodna z planem,
👉stopniowa utrata tempa bez gwałtownego kryzysu,
👉narastające trudności po 60–75% dystansu.
Nie jest to problem tempa startowego ani „braku charakteru”, lecz spadku stabilności fizjologicznej.
Prosty test treningowy durability
Jednym z najpraktyczniejszych narzędzi jest długi bieg progresywny lub stały:
👉90–150 minut w intensywności okolic LT1,
👉stabilne warunki,
👉analiza pierwszej i ostatniej tercji treningu.
Wysokie durability oznacza:
👉minimalny dryf HR,
👉stabilne tempo przy podobnym RPE,
👉brak wyraźnej degradacji techniki biegu.
Najważniejsza interpretacja
Durability nie mówi, jak szybki jesteś na świeżo. Mówi, jak długo pozostajesz tym samym biegaczem, gdy zmęczenie zaczyna narastać. I właśnie dlatego w długich biegach oraz maratonie często wygrywa nie zawodnik o najwyższym progu, lecz ten, którego parametry fizjologiczne zmieniają się najwolniej wraz z czasem.
Najważniejszy wniosek
Najwyższa wydolność nie polega na maksymalnej produkcji energii. Polega na zdolności organizmu do utrzymania niskiej entropii fizjologicznej przy wysokim przepływie energii. Najlepsi zawodnicy świata nie są systemami produkującymi najwięcej mocy. Są systemami, które najwolniej tracą stabilność. Dlatego ich wysiłek wygląda tak łatwo.

ŹRÓDŁA:
1. Lactate shuttle i rola mleczanu Brooks, G. A. (2018)
The Science and Translation of Lactate Shuttle Theory. Cell Metabolism.2. Fizjologia progów metabolicznych Faude, O., Kindermann, W., Meyer, T. (2009)
Lactate threshold concepts: how valid are they? Sports Medicine.3. Durability w sporcie wytrzymałościowym. Maunder, E., Plews, D., Kilding, A. (2021)
Contextualising “durability” in endurance performance: physiological determinants of fatigue resistance. Sports Medicine.4. Polaryzacja treningu Seiler, S. (2010) What is best practice for training intensity and duration distribution in endurance athletes? International Journal of Sports Physiology and Performance.
5. Regulacja wysiłku przez mózg. Marcora, S. (2010)
The psychobiological model of endurance performance. European Journal of Applied Physiology.6. Molekularne adaptacje treningowe. Hawley, J. A., Hargreaves, M., Joyner, M., Zierath, J. (2014) Integrative biology of exercise. Cell.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Nawodnienie w bieganiu – jak pić, żeby biegać szybciej i bezpieczniej
Nawodnienie w bieganiu to jeden z najczęściej ignorowanych, a jednocześnie kluczowych elementów wpływających na wydolność, regenerację i zdrowie biegacza. Niezależnie od tego, czy przygotowujesz się do 5 km, maratonu czy startu w Ironmanie – odpowiednia strategia nawadniania może zdecydować o wyniku.
W tym artykule znajdziesz praktyczne i oparte na badaniach wskazówki: ile pić, kiedy pić i co pić przed, w trakcie i po bieganiu – oraz realne sytuacje z życia biegaczy.

Dlaczego nawodnienie jest tak ważne dla biegacza?
Utrata 2% masy ciała przez odwodnienie:
👉 obniża wydolność,
👉 zwiększa tętno,
👉 pogarsza termoregulację,
👉 przyspiesza zmęczenie.
Wniosek: nie chodzi o picie „dużo”, tylko picie właściwie.
Z życia:
Podczas jednego z przygotowań do maratonu zawodnik, z którym pracowałem, mówił:
„Czuję się świetnie do 25 km, a potem nagle odcina prąd”.Analiza: Zero picia na długich treningach. Na zawodach – organizm po prostu nie był przygotowany na przyjmowanie płynów i energii.

Nawodnienie przed bieganiem – jak się przygotować?
Ile pić przed treningiem lub startem?
Aby rozpocząć bieg w optymalnym stanie nawodnienia:
2–4 godziny przed biegiem:
👉 5–7 ml płynów / kg masy ciała
(np. 350–500 ml dla osoby 70 kg)1–2 godziny przed (opcjonalnie):
👉 dodatkowe 200–400 mlCo pić przed bieganiem?
W zależności od rodzaju treningu:
👉krótki trening (<60 min): woda
👉długi trening / zawody: napój izotoniczny (sód + węglowodany)
Wskazówki praktyczne:
👉 sprawdź kolor moczu (jasny = OK, ciemny = odwodniony)
👉 unikaj „przepijania się” tuż przed startem
👉 przetestuj strategię na treningu, nie na zawodach
Z życia:
Klasyczny błąd przed startem: „wypiję litr wody na godzinę przed i będzie dobrze”.
Efekt?
👉 3 wizyty w toalecie przed startem + uczucie „chlupania” w żołądku na pierwszych kilometrach.
Nawodnienie w trakcie biegu – ile i kiedy pić?
Ile pić podczas biegania?
👉 400–800 ml/h, ilość płynów zależy od temperatury i Twoich indywidualnych potrzeb, nie ma co pić na zapas jeśli nie ma takiej potrzeby.
Zależne od:
👉 temperatury,
👉 intensywności,
👉 potliwości.
Jak często pić?
👉 co 10–20 minut, małe porcje 100 – 200 ml
Co pić podczas biegania?
Nawodnienie w trakcie biegu – ile i kiedy pić?
Zakres rekomendowany naukowo:
👉 400–800 ml na godzinę
Ale uwaga – to zależy od:
👉temperatury,
👉intensywności,
👉indywidualnej potliwości.
Jak często pić?
Najlepsza strategia:
👉nie czekaj na silne pragnienie
👉małe porcje co 10–20 minut
👉 potrzebujesz, zarówno płynu, energii, jak i mikroelementów:
30–60 g węglowodanów/h (przy dobrze wytrenowanym żołądku nawet do 90g „węgli” na godzinę)
Strategie nawodnienia – którą wybrać?
1. Picie według planu
👉 oparte na pomiarze potliwości
👉 bardzo dokładne
👉 dobre dla zaawansowanych zawodników
2. Picie według pragnienia
👉 proste i intuicyjne
👉 sprawdza się u amatorów
3. Strategia mieszana (najlepsza)
Łącz:
👉 dane (np. ile tracisz potu na godzinę wysiłku w danych warunkach)
👉 sygnały organizmu
Nawodnienie po bieganiu – klucz do regeneracji
Ile pić po treningu?
👉 125–150% utraconych płynów
Przykład:
👉 spadek masy o 1 kg = 1,2–1,5 l płynów
Co pić po biegu?
👉 woda + normalny posiłek
👉 napój izotoniczny (po długim wysiłku)
👉 produkty z sodem (np. zupy, słone przekąski)
Najważniejsze zasady
👉 nie pij wszystkiego naraz
👉 dodaj sód → lepsze nawodnienie
👉 połącz z regeneracją (węglowodany + białko)
Z życia:
Po długim treningu jeden z zawodników mówi:
„Nie chce mi się pić, to chyba już jestem nawodniony”.Rano:
👉 1,5 kg mniej na wadze, niż dzień wcześniejTo pokazuje, że pragnienie nie zawsze nadąża za potrzebami organizmu.
Najczęstsze błędy biegaczy
❌ brak picia na treningach
❌ testowanie strategii na zawodach
❌ picie „na zapas”
❌ brak elektrolitów
❌ kopiowanie strategii innych
Jak dopasować nawodnienie do siebie?
👉 zważ się przed i po treningu
👉 sprawdź straty płynów
👉 testuj strategie
Podsumowanie – szybkie zasady
✔️ przed bieganiem: 400–700 ml
✔️ w trakcie treningu: 400–800 ml/h
✔️ Wysiłek >60 min: dodaj węglowodany i sód
✔️ po treningu: uzupełnij 125–150% strat wody
✔️ testuj na treningu, żeby cieszyć się lepszymi zawodami
Nawodnienie w bieganiu – FAQ
Czy trzeba pić na każdym treningu?
Nie – przy krótkich jednostkach nie zawsze. Wszystko zależy jaki typ treningu i w jakich warunkach atmosferycznych wykonujesz. Jeśli jest gorąco lub masz dłuższą intensywną jednostkę to warto pić w trakcie treningu. Ale zabieranie wody na krótki (do 60 min) trening w niskiej temperaturze o niskiej intensywności może być zbędny.Czy można wypić za dużo?
Tak – to może prowadzić do hiponatremii. Hiponatremia to stan, w którym dochodzi do zbyt niskiego stężenia sodu we krwi (poniżej 135 mmol/l). W kontekście sportów wytrzymałościowych najczęściej wynika nie z utraty sodu, ale z nadmiernego spożycia płynów, które rozcieńczają krew.
Źródła naukowe
1.Sawka MN et al., ACSM
2.Armstrong LE, Nutrients, 2021
3.ACSM Position Stand
4.Wierick SC et al., 2025
5.German Journal of Sports Medicine, 2020
6.Murray B., 2023
7.Ferreira FG et al., 2015
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Apetyt a bieganie. Dlaczego jemy więcej niż spaliliśmy kalorii?
W powszechnym przekonaniu bieganie uchodzi za jeden z najskuteczniejszych sposobów kontroli masy ciała. „Spaliłem 800 kcal, więc mogę zjeść więcej” — to rozumowanie pojawia się zarówno u osób trenujących rekreacyjnie, jak i u sportowców przygotowujących się do startów długodystansowych. Tymczasem obserwacje praktyczne i coraz liczniejsze badania naukowe sugerują, że apetyt po treningu biegowym nie zawsze odzwierciedla rzeczywisty wydatek energetyczny.
Celem tego artykułu jest odpowiedź na pytanie:
Czy istnieją naukowe dowody na to, że po bieganiu apetyt rośnie „nadmiernie” w stosunku do faktycznych potrzeb energetycznych organizmu? A jeśli tak — z czego to wynika i jakie ma znaczenie praktyczne. Takie pytanie często pojawia się w rozmowach z naszymi podopiecznymi. Dlatego powstał ten tekst żeby pokazać jak działa ten mechanizm.
Wydatek energetyczny biegania — fakty i liczby
Bieganie jest relatywnie przewidywalne pod względem kosztu energetycznego. Liczne badania pokazują, że:
- koszt energetyczny wynosi średnio 0,9–1,1 kcal / kg masy ciała / km
- intensywność biegu ma mniejsze znaczenie niż dystans
- ekonomia biegu zmniejsza koszt energetyczny u osób wytrenowanych
Przykład:
Osoba o masie 75 kg, która przebiegnie 10 km, spali około 700–800 kcal.Choć liczba ta brzmi znacząco, w kontekście dziennego zapotrzebowania energetycznego (2500–3500 kcal u osób aktywnych) nie jest to wydatek ekstremalny. A jednak subiektywne zmęczenie i poczucie „zasłużonego głodu” bywają znacznie większe.
Odpowiedź hormonalna na trening biegowy
Ostry efekt potreningowy
Bezpośrednio po intensywnym wysiłku biegowym często obserwuje się przejściowe obniżenie apetytu, określane jako exercise-induced anorexia. Towarzyszą mu:
- spadek stężenia greliny (hormonu głodu)
- wzrost hormonów sytości: PYY i GLP-1
- aktywacja układu współczulnego
Efekt ten jest jednak:
- krótkotrwały (30–90 minut)
- silniej zaznaczony po biegach o wysokiej intensywności
Opóźniona reakcja głodu
Po kilku godzinach sytuacja często się odwraca:
- grelina wzrasta
- sygnały sytości słabną
- zwiększa się wrażliwość na bodźce smakowe
To właśnie w tej fazie pojawia się apetyt, który może przewyższać rzeczywisty koszt energetyczny treningu.

Kompensacja energetyczna — kluczowe pojęcie
Badania nad bilansem energetycznym pokazują, że organizm rzadko reaguje na wysiłek w sposób „księgowo precyzyjny”.
Co to jest kompensacja?
Kompensacja energetyczna to:
- zwiększone spożycie energii
- zmniejszenie spontanicznej aktywności w odpowiedzi na trening.
W badaniach obserwuje się, że:
- średnia kompensacja wynosi 30–100% wydatku treningowego
- część osób kompensuje więcej niż 100% (tzw. overcompensation)
Oznacza to, że po biegu spalającym 700 kcal możliwe jest spontaniczne spożycie dodatkowych 800–1000 kcal — często nieświadomie lub w wyniku nie ciągłego nie zaspokojenia głodu.

Dlaczego apetyt bywa „nieadekwatny”?
1. Błąd percepcyjny
Ludzie systematycznie przeszacowują wydatek energetyczny wysiłku, a jednocześnie nie doceniają kaloryczności jedzenia.
2. Zmęczenie centralne
Bieganie, szczególnie długie i monotonne, silnie obciąża ośrodkowy układ nerwowy. Zmęczenie to:
- obniża kontrolę hamowania
- sprzyja impulsywnym wyborom żywieniowym
3. Efekt nagrody
Jedzenie po treningu często pełni funkcję:
- nagrody
- regulacji emocjonalnej
- redukcji stresu
Nie jest to głód metaboliczny, lecz głód behawioralny. Krótko mówiąc chcemy wynagrodzić sobie trudy treningu.
4. Niska intensywność, wysoka objętość
Biegi spokojne (Z2):
- słabiej tłumią apetyt
- często generują „wilczy głód” kilka godzin później

Co mówią metaanalizy?
Przeglądy systematyczne i metaanalizy wskazują jednoznacznie:
- trening wytrzymałościowy nie gwarantuje ujemnego bilansu energetycznego
- odpowiedź masy ciała na bieganie jest bardzo zróżnicowana osobniczo
- u istotnej części badanych masa ciała nie zmienia się lub nawet rośnie, mimo regularnych treningów
Wniosek:
Apetyt nie jest wiarygodnym wskaźnikiem zapotrzebowania energetycznego po bieganiu.
Znaczenie praktyczne
Z punktu widzenia zdrowia i treningu wytrzymałościowego oznacza to, że:
- bieganie może zwiększać apetyt bardziej, niż wymaga tego regeneracja
- „jedzenie intuicyjne” po treningu nie zawsze prowadzi do równowagi
- kluczowe jest zarządzanie timingiem i strukturą posiłków
Skuteczne strategie obejmują:
- zaplanowany posiłek potreningowy
- odpowiednią podaż białka
- różnicowanie żywienia po biegach łatwych i intensywnych
- rozpoznawanie różnicy między głodem fizjologicznym a zmęczeniem

Podsumowanie
Istnieją solidne dowody naukowe na to, że po treningu biegowym apetyt może wzrosnąć nieproporcjonalnie do rzeczywistego zapotrzebowania energetycznego. Wynika to z kombinacji mechanizmów hormonalnych, neurologicznych i behawioralnych. Bieganie nie jest metabolicznym „bezpiecznikiem”, który automatycznie chroni przed nadwyżką energetyczną.
Świadome podejście do żywienia potreningowego — szczególnie u osób trenujących regularnie i długodystansowo — jest niezbędne zarówno dla zdrowia, jak i optymalnej adaptacji treningowej.
Bibliografia
- Blundell J.E. et al. (2015). Exercise, appetite control, and energy balance. Obesity Reviews.
- King N.A. et al. (2007). Individual variability following 12 weeks of supervised exercise: identification and characterization of compensation for exercise-induced weight loss. International Journal of Obesity.
- Schubert M.M. et al. (2013). Exercise and energy intake: what are the mechanisms? Nutrition Reviews.
- Martins C., Morgan L.M., Truby H. (2008). A review of the effects of exercise on appetite regulation. Journal of Obesity.
- Pontzer H. (2015). Constrained total energy expenditure and the evolutionary biology of energy balance. Current Biology.
- Hopkins M. et al. (2014). Compensatory eating following exercise in overweight and obese adults. British Journal of Sports Medicine.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Jak zacząć biegać: 10 kroków, które gwarantują szybkie efekty i uniknięcie kontuzji
Bieganie to świetna forma aktywności fizycznej, która poprawia kondycję, samopoczucie, a także może pomóc w walce ze stresem i utrzymaniu zdrowia. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z bieganiem, poniżej znajdziesz poradnik, który pomoże Ci rozpocząć ten sport w sposób bezpieczny i efektywny.

Krok 1. Przygotowanie do biegania
Zanim zaczniesz biegać, warto zadbać o kilka podstawowych kwestii, które umożliwią Ci komfortowe i bezpieczne rozpoczęcie treningów:
a) Odzież i obuwie
- Obuwie – To najważniejszy element w bieganiu. Wybierz buty do biegania, które zapewnią odpowiednią amortyzację i wsparcie dla stopy. Unikaj biegania w zwykłych tenisówkach, ponieważ mogą one prowadzić do kontuzji. Warto udać się do specjalistycznego sklepu, gdzie będzie możliwe dobranie butów odpowiednich do Twojego typu stopy (np. pronacja, supinacja).
- Odzież – Postaw na wygodne ubrania, które pozwolą skórze oddychać. W zależności od pogody wybierz odzież termoaktywną na zimę lub lekką, oddychającą tkaninę na cieplejsze dni. Nie przegrzewaj się podczas treningu!

b) Planowanie treningu
Zacznij od stworzenia planu treningowego. Jeśli dopiero zaczynasz, nie próbuj od razu biegać przez długie godziny. Lepiej postawić na krótkie, łatwe treningi, stopniowo zwiększając ich intensywność i czas.
Możesz skorzystać z naszego prostego planu dostępnego tutaj: PLAN JAK ZACZĄĆ BIEGAĆ
Krok 2. Rozgrzewka i schłodzenie
Przed każdym biegiem poświęć kilka minut na rozgrzewkę. Może to być np. marsz, lekki trucht lub rozciąganie dynamiczne. Celem jest przygotowanie mięśni i stawów do wysiłku, co zmniejsza ryzyko kontuzji.
Po biegu równie ważne jest rozciąganie (schłodzenie), które pomaga w regeneracji mięśni i zapobiega zakwasom. Skup się na rozciąganiu nóg, szczególnie łydek, ud i bioder.
Możesz skorzystać z tego materiału: ROZGRZEWKA

Krok 3. Technika biegania
Prawidłowa technika biegania jest kluczowa, aby uniknąć kontuzji i poprawić efektywność treningów:
- Postawa – Trzymaj ciało wyprostowane, z lekkim pochylem do przodu. Unikaj zbytniego zgarbienia.
- Ręce – Ręce powinny być zgięte w łokciach pod kątem 90 stopni. Staraj się unikać nadmiernego machania rękami, co może zwiększać zmęczenie.
- Kroki – Biegaj w naturalny sposób, starając się robić krótkie, szybkie kroki. Unikaj długich, ciężkich kroków, które obciążają stawy.
Warto na początku drogi skorzystać z profesjonalnej analizy techniki i poprawy elementów żeby zacząć w pełni zdrowo i nie powielać błędów: ANALIZA I POPRAWA TECHNIKI
Krok 4. Dystans i tempo
Na początku nie przejmuj się czasem czy dystansem. Warto zacząć od marszobiegów: biegnij przez 1-2 minuty, a potem idź przez 2-3 minuty. Stopniowo wydłużaj czas biegania, skracając czas marszu. Z czasem Twoja kondycja się poprawi i będziesz w stanie biegać dłużej.
Zaleca się zaczynać od 2-3 treningów w tygodniu, by dać organizmowi czas na regenerację.
Krok 5. Słuchaj swojego ciała
Bieganie to intensywny wysiłek, dlatego bardzo ważne jest, aby słuchać swojego ciała. Jeśli poczujesz ból, zatrzymaj się i odpocznij. Ból to sygnał, że coś jest nie tak, więc nie ignoruj go. Regularne, drobne kontuzje (np. ból kolan czy ścięgien) mogą prowadzić do poważniejszych problemów, jeśli nie zostaną odpowiednio wyleczone.
Zobacz także jak radzić sobie z ewentualnymi pierwszymi urazami: DOMOWE SPOSOBY RADZENIA SOBIE Z URAZAMI
Krok 6. Odpowiednia dieta i nawodnienie
Aby biegać, musisz być dobrze nawodniony i odpowiednio odżywiony. Pamiętaj o:
- Nawadnianiu – Pić wodę przed, w trakcie i po treningu. Unikaj napojów słodzonych, które mogą obciążać organizm.
- Dieta – Stawiaj na lekkie, pełnowartościowe posiłki. Bieganie w pustym żołądku może powodować zawroty głowy, ale po dużym posiłku również nie jest komfortowe. Staraj się jeść 1-2 godziny przed treningiem.
Zobacz co jeść przed bieganiem żeby czuć się dobrze: CO JEŚĆ PRZED BIEGANIEM
Krok 7. Motywacja i postęp
Na początku może być trudno utrzymać motywację. Warto wyznaczać sobie cele, takie jak bieg na określony dystans lub poprawa tempa. Z czasem zauważysz postępy, co będzie motywować Cię do dalszego działania. Dodatkowo, wspólne bieganie z partnerem lub udział w biegach masowych może dodać Ci energii.
Krok 8. Unikaj porównań
Na początku nie porównuj się do innych biegaczy. Każdy ma swoją drogę i tempo rozwoju. Ciesz się z małych sukcesów i pamiętaj, że ważniejszy jest proces niż szybkie wyniki.

Krok 9. Odpoczynek
Bieganie może być wyczerpujące, szczególnie na początku. Odpoczynek jest równie ważny jak trening. Zapewnia regenerację mięśni i zapobiega wypaleniu. Pamiętaj, aby nie biegać codziennie, dając swojemu ciału czas na odpoczynek.
Zobacz jak można przyspieszyć regenerację domowymi sposobami: DOMOWE SPOSOBY REGENERACYJNE
Krok 10. Dbanie o zdrowie
Z biegiem czasu zaczniesz czuć się coraz lepiej w trakcie biegania, a Twoja kondycja będzie się poprawiać. Warto jednak pamiętać, aby w miarę postępów nie szaleć z intensywnością. Bieganie ma być przyjemnością, nie tylko wyzwaniem. Jeśli zaczniesz traktować biegowe treningi jako część swojego życia, mogą stać się jednym z najprzyjemniejszych sposobów dbania o zdrowie.
Powodzenia! Bieganie to fantastyczny sport, który możesz wykonywać samodzielnie, w każdym wieku i w prawie każdej okolicy. Trzymam kciuki za Twoje postępy!
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Od kryzysu do renesansu. Jak odbudowała się Francuzka szkoła biegów długodystansowych
Jak zmieniła się francuska szkoła treningu długodystansowego i dlaczego dziś działa?!
Przez wiele lat francuska lekkoatletyka długodystansowa pozostawała w cieniu dominacji Kenii, Etiopii czy – w Europie – Wielkiej Brytanii. Mimo solidnej bazy szkoleniowej i zaplecza instytucjonalnego, wyniki międzynarodowe były nierówne, a kariera wielu utalentowanych zawodników kończyła się stagnacją lub przeciążeniami.
Przełom nastąpił w ostatnich 6–8 latach. Francuska federacja oraz czołowi trenerzy zaczęli krytycznie analizować własny system, odchodząc od schematu:
- wysokiej intensywności bez precyzyjnej kontroli,
- dużej liczby startów kosztem procesu treningowego,
- niedostatecznej indywidualizacji.
Nowa francuska szkoła treningowa nie polegała na stworzeniu jednej „rewolucyjnej” metody, lecz na inteligentnym połączeniu trzech światów:
- Kenijskiej objętości i środowiska wysokościowego,
- Norweskiej precyzji progów mleczanowych,
- Francuskiej kultury techniki, biomechaniki i periodyzacji.
Efektem jest pokolenie zawodników, które potrafi trenować więcej, ale mądrzej – i wygrywać na stadionie, ulicy oraz w górach.
Sylwetki zawodników – kim są liderzy nowej szkoły francuskiej?
Jimmy Gressier – stadion, przełaje, 5 000– półmaraton
Jimmy Gressier
- specjalizacja: 5 000 m, 10 000 m, półmaraton, przełaje
- profil fizjologiczny: wysoka VO₂max + bardzo dobry finisz
- cecha charakterystyczna: umiejętność łączenia kilometrażu z prędkością 1500 m
- klucz do progresu: ograniczenie „szarpanych” intensywności i lepsza kontrola progu LT
Konkurencja Rekord życiowy 3000 m 7:30.18 5000 m 12:54.92 10 000 m 26:54.92 5 km (ulica) 12:57 10 km (ulica) 27:07 Półmaraton 59:46 Komentarz szkoleniowy:
PB na 5000 i 10 000 m potwierdzają hybrydowy profil 1500–10k, a szybki półmaraton pokazuje wysoką tolerancję objętości i LT.
Morhad Amdouni – półmaraton i maraton

Morhad Amdouni
- specjalizacja: półmaraton, maraton
- profil fizjologiczny: bardzo wysoki próg mleczanowy
- cecha charakterystyczna: zdolność do długiej pracy w tempie startowym
- klucz do progresu: ogromna objętość + obozy wysokościowe
Konkurencja Rekord życiowy 5000 m 13:20.98 10 000 m 27:20.98 Półmaraton 59:40 Maraton 2:03:47 Komentarz szkoleniowy:
Różnica między stadionem, a maratonem pokazuje wybitny rozwój progu mleczanowego i ekonomii biegu, typowy dla francuskiego modelu „objętość + LT”.
Alice Finot – 3000 m z przeszkodami
Alice Finot
- specjalizacja: 3000 m z przeszkodami
- profil: wysoka ekonomia + dobra moc biegowa
- cecha charakterystyczna: technika przeszkód pod zmęczeniem mięśniowym
- klucz do progresu: integracja treningu technicznego z fizjologią
Konkurencja Rekord życiowy 1500 m 4:05.01 3000 m 8:44.95 3000 m z przeszkodami 8:58.67 Komentarz szkoleniowy:
Zejście poniżej 9 minut w biegu przeszkodowym potwierdza idealne połączenie prędkości 1500 m, wytrzymałości i techniki, co jest znakiem rozpoznawczym nowej francuskiej szkoły w konkurencjach technicznych.
Blandine L’Hirondel – trail i biegi górskie

Blandine L’Hirondel
- specjalizacja: trail, biegi górskie
- profil: wysoka odporność zmęczeniowa
- cecha charakterystyczna: siła ekscentryczna i stabilizacja
- klucz do progresu: systematyczny trening siłowy
Konkurencja Najważniejsze osiągnięcia Mistrzostwa świata trail złoto Mistrzostwa Europy złoto Skyrunning / trail klasyczny zwycięstwa i miejsca na podium Komentarz szkoleniowy:
W trailu rekordy czasowe nie są miarodajne (profil trasy, przewyższenia, warunki). Kluczowe są tytuły mistrzowskie i regularność na najwyższym poziomie, co czyni L’Hirondel jedną z najbardziej kompletnych zawodniczek górskich w Europie.
Fundamenty nowoczesnego treningu francuskiego
Nowy model opiera się na kilku wspólnych zasadach:
- kontrola intensywności zamiast „hero training”, czyli ile fabryka dała i przeskakiwanie prędkości docelowych
- częste, ale submaksymalne bodźce progowe. Precyzyjnie dobierane do aktualnej regeneracji i adaptacji do treningu.
- długie biegi progresywne jako fundament wytrzymałości
- wysoka objętość dopasowana do profilu zawodnika. Bez ciśnienia że każdy musi mieć duża objętość w treningu.
- integracja siły, techniki i regeneracji. Dużo treningu siłowego ukierunkowanego na poprawę cech motorycznych.
Te założenia realizowane są jednak inaczej w zależności od dystansu. Poniżej – konkretne przykłady.
Stadion i przełaje: model Jimmy’ego Gressiera
Jimmy Gressier jest symbolem nowej francuskiej myśli treningowej na dystansach 5 000–10 000 m. Jego przygotowanie łączy bardzo wysoką objętość z zachowaną prędkością charakterystyczną dla dystansów średnich.
Kluczowe elementy
- kilometraż rzędu 130–150 km/tydz.,
- 2 jednostki progowe tygodniowo,
- osobna sesja szybkości (1500 m),
- ograniczenie treningów „na maksa”.
Przykład jednostki
- 10 × 500 m @ tempo 10 km, przerwa 90 s
- następnego dnia 18–22 km biegu progresywnego
To podejście pokazuje zmianę filozofii: lepsza powtarzalność jakości, a nie jednorazowy ekstremalny bodziec. Gressier wyraźnie ograniczył nadmierne zakwaszenie, poprawiając dyspozycję w drugiej części sezonu.
Maraton: objętość i próg u Morhada Amdouniego
W biegach ulicznych i maratonie wzorcowym przykładem jest Morhad Amdouni.
Filozofia treningu
- bardzo duży kilometraż (160–220 km/tydz.),
- długie odcinki w tempie półmaratonu i maratonu,
- mało klasycznej „szybkości stadionowej”.
Przykład kluczowego treningu
- 2 × 12 km @ MP, przerwa 8–10 minut
- realizowane często po 2–3 dniach narastającej objętości
To model wyraźnie inspirowany Kenijczykami, ale z europejską kontrolą obciążeń i długimi okresami przygotowania bez startów.
„Przeszkody”: precyzja i technika Alice Finot
W konkurencjach technicznych zmiana była równie istotna. Alice Finot reprezentuje podejście, w którym objętość ustępuje miejsca jakości i ekonomii ruchu.
Charakterystyka treningu
- umiarkowany kilometraż (100–130 km),
- regularna praca nad rytmem przeszkód,
- połączenie VO₂max z treningiem mocy.
Przykład sesji specyficznej
- 6 × 1000 m @ tempo startowe na przeszkodach
- każdy odcinek z biegany na belkach,
- pełna kontrola techniki, nie tylko tempa.
To odejście od „czystej wytrzymałości” na rzecz specyficznej ekonomii konkurencji.

Trail i ultra: siła i odporność u Blandine L’Hirondel
Francja od lat jest potęgą w biegach górskich, ale również tutaj nastąpiła ewolucja. Blandine L’Hirondel pokazuje, jak trening siłowy i biomechaniczny stał się równorzędny z objętością.
Fundamenty
- duża liczba przewyższeń w treningu ale stricte powiązana z intensywnością i kontrolą zmęczenia,
- systematyczna siła maksymalna wykonywana na siłowni i ukierunkowana na konkretne partie mięśni,
- trening ekscentryczny na zbiegach, a także na siłownii.
Przykład tygodnia
- 1 długi bieg 4–6 h w terenie,
- 1 sesja podbiegów progowych,
- Objętość biegana na płaskich trasach
- 2 jednostki siłowe z naciskiem na nogi.
To wyraźne odejście od modelu „biegaj tylko w górach”.
Co łączy wszystkie te podejścia?
Nowoczesna francuska szkoła treningu opiera się na kilku wspólnych filarach:
- Próg zamiast ciągłej pracy na VO₂max
- Progresja i powtarzalność zamiast chaosu
- Objętość podporządkowana regeneracji
- Indywidualizacja zamiast jednego schematu dla wszystkich
To sprawia, że zawodnicy dłużej pozostają zdrowi, a ich forma stabilizuje się na najwyższym poziomie.
Tabele mikrocykli treningowych (przykłady)
Jimmy Gressier – mikrocykl stadionowy (10 000 m)
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 14 km easy + core regeneracja Wtorek 12 × 400 m @ 5k VO₂max Środa 20 km progresywnie wytrzymałość Czwartek 2 × 20 min @ LT próg Piątek 12 km easy + przebieżki świeżość Sobota 15 × 300 m @ 1500 m szybkość Niedziela 24 km long run baza
Morhad Amdouni – mikrocykl maratoński
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 18 km easy regeneracja Wtorek 4 × 5 km @ HM pace LT Środa 22 km easy objętość Czwartek 20 km fartlek adaptacja Piątek 16 km easy regeneracja Sobota 2 × 12 km @ MP specyfika Niedziela 34 km long run wytrzymałość
Alice Finot – mikrocykl biegu przeszkodowego
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 12 km easy + płotki technika Wtorek 6 × 1000 m steeple specyfika Środa 16 km easy baza Czwartek 8 × 600 m @ 3k VO₂max Piątek plyometria + core moc Sobota 8 km @ LT próg Niedziela 20 km long run wytrzymałość
Blandine L’Hirondel – mikrocykl trailowy
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 90 min trail easy regeneracja Wtorek 8 × 6 min podbieg LT Środa 2–3 h trail objętość Czwartek 60 min tempo trail specyfika Piątek siła maksymalna prewencja Sobota 4–6 h long run adaptacja Niedziela rower / hiking regeneracja

Wniosek szkoleniowy
Francuska szkoła treningowa nie jest jednorodnym systemem, lecz spójną filozofią adaptacji.
Każdy z tych zawodników trenuje inaczej, ale wszyscy:- kontrolują intensywność,
- budują objętość bez chaosu,
- traktują regenerację jako element planu, nie „nagrodę”.
To właśnie ta zmiana mentalna sprawiła, że Francuzi wrócili do światowej czołówki.
Podsumowanie
Francuski renesans biegów długodystansowych nie jest dziełem przypadku. To efekt:
- odejścia od przestarzałych schematów,
- integracji najlepszych światowych praktyk,
- świadomego zarządzania intensywnością i objętością.
Francuzi nie kopiują bezrefleksyjnie Kenii czy Norwegii – adaptują ich metody do własnej kultury szkoleniowej. I właśnie to czyni ich obecny system tak skutecznym.
Bibliografia:
- Seiler S., Tønnessen E. – Intervals, Thresholds and Polarized Training
- Billat V. – Training and Bioenergetic Models in Endurance Sports
- Mujika I. – Endurance Training: Science and Practice
- Wywiady zawodników w: L’Équipe, Athlétisme Magazine, World Athletics
- Materiały szkoleniowe FFA (Fédération Française d’Athlétisme)
- Artykuły przeglądowe nt. LT, objętości i periodyzacji w IJSPP
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Trening mistrza olimpijskiego. Jak przygotowuje się Alex Yee – analiza struktury i filozofii pracy jednego z najlepszych triathlonistów świata
W świecie biegania wciąż funkcjonuje przekonanie, że aby osiągać najwyższy poziom sportowy na trasach ulicznych i stadionowych, trzeba trenować niemal wyłącznie bieganie. Tymczasem przykład Alex Yee brutalnie rozprawia się z tym mitem. Brytyjski mistrz olimpijski w triathlonie, na co dzień łączący pływanie, kolarstwo i bieganie w jednym spójnym systemie treningowym, regularnie osiąga rezultaty, które plasują go w ścisłej europejskiej, a można też powiedzieć że światowej czołówce biegaczy długodystansowych.
Yee nie jest „dobrym biegaczem jak na triathlonistę” – jest po prostu znakomitym biegaczem, zdolnym rywalizować z zawodnikami specjalizującymi się wyłącznie w biegach. Jego czasy na dystansach od 5 km do maratonu, a także skuteczność biegu kończącego zawody triathlonowe, pokazują, że wysoka objętość tlenowa budowana na rowerze i w wodzie może stać się potężnym fundamentem biegowej formy. Co więcej, trening biegowy Yee nie opiera się na przypadkowych kilometrach, lecz na precyzyjnie zaplanowanych jednostkach jakościowych, progresjach tempa i pracy nad zdolnością przyspieszania na zmęczeniu.
Ten artykuł pokazuje, jak wygląda struktura treningu zawodnika, który nie rezygnując z triathlonu, osiąga poziom biegowy godny światowej elity, i dlaczego jego model przygotowań może być inspiracją również dla biegaczy ulicznych, stadionowych i długodystansowych.

Kim jest Alex Yee?
Alex Yee (pełne imię: Alexander Amos Yee) to brytyjski triathlonista i biegacz długodystansowy urodzony 18 lutego 1998 r. w Lewisham w Londynie. Jest jednym z najbardziej utytułowanych triathlonistów na świecie: mistrzem olimpijskim w triathlonie z Igrzysk w Paryżu 2024, zdobywcą srebrnego medalu olimpijskiego z Tokio 2020 i triumfatorem serii World Triathlon Championship Series. Yee jest również mistrzem świata na dystansie olimpijskim z 2024 r. oraz zdobywcą wielu tytułów międzynarodowych, co czyni go jednym z liderów brytyjskiego i światowego triathlonu.
Ogólna filozofia i struktura treningu
Trening Alexa Yee charakteryzuje się wysokim obciążeniem objętościowym połączonym z precyzyjnym akcentowaniem jakościowych sesji w każdej z trzech dyscyplin: pływaniu, kolarstwie i bieganiu.
1. Tygodniowy rozkład i objętość
Z dostępnych źródeł wynika, że w okresie przygotowawczym między igrzyskami olimpijskimi, a kolejnymi startami Yee trenował średnio 30–35 godzin tygodniowo. Taka objętość była rozłożona w przybliżeniu na:
- 8–9 godzin pływania,
- 12–14 godzin jazdy na rowerze,
- 7–8 godzin biegania,
oraz 2 sesje siłowe w tygodniu.
Zarówno w sesjach pływackich, jak i kolarskich oraz biegowych stale stosuje się model treningowy oparty na polaryzacji– większość objętości (ok. 80%) wykonywana jest w strefie niskiej intensywności, a pozostałe 20% dedykowane jest intensywnym odcinkom i sesjom jakościowym.
Szczególne elementy treningowe
2. Sesje biegowe – przykłady i akcenty
Jednym z wyróżników treningu biegowego Yee są sesje oparte na progresji prędkości i różnych dystansach interwałowych, rozwijające zarówno wytrzymałość biegową, jak i szybkość. Przykładowy interwał zawierał:
- cztery serie po 500 m i krótsze odcinki przy prędkościach odpowiadających tempo 10 km, 5 km czy nawet 1500m,
- krótkie przerwy regeneracyjne między odcinkami.
Inny znany element to treningi na odcinkach 6 x 2 km w tempie wyścigowym, z przerwami 90 s między odcinkami, ćwiczonej z partnerami treningowymi. To nie tylko wysoka intensywność biegowa, lecz także praca nad umiejętnością utrzymania tempa pod koniec wysiłku – aspekty kluczowe w triathlonie.
3. Trening siłowy i przygotowanie ogólnorozwojowe
Yee nie ogranicza się do pływania, jazdy i biegania – regularnie wykonuje trening siłowy, koncentrując się na dolnych partiach ciała oraz górnych partiach wspierających technikę pływania i ogólną stabilizację.
Jego siłownia obejmuje dwie 75-minutowe sesje tygodniowo z naciskiem na wytrzymałość mięśniową, stabilność tułowia.
Trening w kontekście startów i celów sportowych
4. Przygotowania do maratonu i adaptacje
Po sukcesach w triathlonie Yee podjął wyzwanie startu w klasycznym maratonie (np. Maraton Londyński 2025) jako test swoich możliwości biegowych przy jednoczesnym zachowaniu elementów treningu kolarskiego i pływackiego, które wspierają jego biegową wytrzymałość i bazę aerobową.
W kontekście przygotowań do maratonu Yee znacząco zwiększa ilość biegowego kilometrażu w tygodniu (nawet do 80 mil, czyli ok. 130 km), choć pozostawia w harmonogramie sesje pływackie i rowerowe, aby utrzymać szeroką bazę wydolnościową.
Założenia planu
- Objętość: 30–32 h / tydzień
- Struktura: 2–3 jednostki dziennie
- Model intensywności: polaryzacja (ok. 80/20)
- Priorytet: bieg po rowerze + szybkość końcówki
- Siła: 2 sesje funkcjonalne
Tygodniowy plan treningowy (mikrocykl 7-dniowy)
Poniedziałek – baza + technika
Rano – pływanie (90 min)
- 800 m rozgrzewki technicznej
- 6×400 m aerobowo (CSS + 5–7 s)
- 8×50 m technika / rytm
- 400 m schłodzenia
Popołudnie – bieg (60 min)
- bieg ciągły w strefie 2
- ostatnie 10 min progresja do tempa maratońskiego
Wieczór – core / mobility (30-60 min)
Wtorek – intensywność
Rano – rower (2 h)
- 30 min spokojnie
- 4×10 min @ FTP (przerwa 5 min)
- 20 min luźno
Bezpośrednio po – bieg (30 min)
- 20 min Z2
- 5×20 s szybkie przebieżki
Popołudnie – pływanie (75 min)
- seria główna: 20×100 m @ tempo startowe
Środa – dzień biegowy
Rano – bieg interwałowy (90 min)
- 4 km rozgrzewki
- 6×2 km w tempie 10 km (przerwa 90 s)
- 3 km schłodzenia
Popołudnie – pływanie regeneracyjne (60 min)
Wieczór – siła (75 min)
- przysiad, wykrok, hip thrust
- stabilizacja, praca jednostronna itp.
Czwartek – objętość
Rano – rower (3 h)
- jazda tlenowa Z2
- kadencja zmienna
- ostatnie 30 min „steady state”
Popołudnie – bieg (45 min)
- luźny bieg regeneracyjny
Piątek – szybkość
Rano – pływanie (90 min)
- 12×200 m @ CSS
- 16×50 m bardzo szybko
Popołudnie – bieg (70 min)
- 5×1 km @ tempo 5 km
- pełna kontrola techniki
Wieczór – mobility / odnowa
Sobota – symulacja startowa
Rano – rower + bieg (zakładka)
- Rower: 2 h (ostatnie 40 min tempo startowe)
- Bieg: 10 km
- 5 km Z2
- 3 km tempo startowe
- 2 km maksymalna kontrolowana intensywność
Popołudnie – pływanie (45 min regeneracyjne)
Niedziela – długi bieg
Rano – bieg długi (90–105 min)
- 75 min Z2
- 20–30 min progresja do tempa maratońskiego
Popołudnie – pływanie techniczne (45 min)
Podsumowanie tygodnia
Dyscyplina Objętość Pływanie 7,5–8 h Rower 12–13 h Bieg 7–8 h Siła / core ~2 h Łącznie 30–32 h
Podsumowanie
Model treningowy Alexa Yee jest przykładem nowoczesnego, świadomie zaplanowanego podejścia do triathlonu olimpijskiego na najwyższym światowym poziomie. Fundamentem jego przygotowań jest bardzo wysoka objętość tlenowa, uzupełniona precyzyjnie dobranymi jednostkami o wysokiej intensywności, realizowanymi w sposób kontrolowany i celowy. Szczególne miejsce w strukturze treningu zajmuje bieganie – zarówno pod kątem jakości interwałów, jak i zdolności do utrzymania oraz zwiększania prędkości po wcześniejszym wysiłku kolarskim.
Równie istotne są elementy wspierające: regularny trening siłowy, praca nad stabilizacją oraz dbałość o regenerację, które pozwalają utrzymać wysoką dyspozycję przy obciążeniach sięgających ponad 30 godzin treningu tygodniowo. Analiza przygotowań Yee pokazuje, że sukces w triathlonie olimpijskim nie wynika z jednego „sekretnego” treningu, lecz z konsekwencji, długofalowego planowania i umiejętnego łączenia trzech dyscyplin w spójny system.
Przedstawiony plan i omówienie mogą stanowić punkt odniesienia dla trenerów oraz zaawansowanych zawodników, którzy chcą lepiej zrozumieć logikę treningu elity światowej – nie po to, by ją bezrefleksyjnie kopiować, lecz by inspirować się jej strukturą i zasadami.
Źródła
- World Triathlon – oficjalne materiały i profile zawodników
- Wikipedia – hasło „Alex Yee”
- The Independent – wywiady i analizy treningu Alexa Yee
- Triathlete Magazine – artykuły dotyczące przygotowań biegowych i maratońskich
- Men’s Fitness UK – materiały o objętości i strukturze treningu
- COROS – analizy danych treningowych i wypowiedzi zawodnika
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
VO₂max u biegaczy – granice adaptacji treningowej i znaczenie dla poziomu sportowego
VO₂max od dekad pozostaje jednym z centralnych pojęć w fizjologii wysiłku i treningu wytrzymałościowego. Parametr ten, definiowany jako maksymalna zdolność organizmu do pobierania, transportu i wykorzystania tlenu podczas wysiłku o narastającej intensywności, bywa określany mianem „sufitu tlenowego” zawodnika. W biegach średnich i długich VO₂max jest szczególnie istotny, ponieważ wyznacza górną granicę tempa, przy którym możliwa jest produkcja energii w dominującym stopniu z procesów tlenowych.
Jednocześnie współczesne badania jasno pokazują, że VO₂max – mimo swojej fundamentalnej roli – nie jest parametrem absolutnym ani jedynym czynnikiem determinującym poziom sportowy biegacza. U zawodników światowej klasy często obserwuje się podobne, a nawet relatywnie przeciętne wartości VO₂max w porównaniu z innymi elitarnymi sportowcami wytrzymałościowymi, podczas gdy ich wyniki sportowe znacząco się różnią. Rodzi to kluczowe pytania: jaki jest bazowy poziom VO₂max u biegaczy, w jakim stopniu można go poprawić dzięki treningowi, co determinuje jego rozwój w trakcie życia oraz jaką realną rolę odgrywa w osiąganiu mistrzowskich wyników?
Celem artykułu jest syntetyczne omówienie aktualnego stanu wiedzy naukowej dotyczącej VO₂max u biegaczy – od poziomu wyjściowego, przez możliwości adaptacji treningowej, aż po jego znaczenie praktyczne w kontekście planowania treningu i długofalowego rozwoju zawodnika.

Czym jest VO₂max i dlaczego ma znaczenie
VO₂max (maksymalna zdolność pobierania tlenu) to największa ilość tlenu, jaką organizm może wykorzystać w ciągu minuty na kilogram masy ciała podczas maksymalnego wysiłku (ml·kg⁻¹·min⁻¹). Jest to podstawowy wskaźnik wydolności tlenowej i jednocześnie jeden z najważniejszych predyktorów potencjału wytrzymałościowego zawodników — szczególnie w porównaniach międzyosobniczych i w prognozowaniu surowego potencjału fizjologicznego.
Typowe wartości VO₂max u biegaczy – elita i przykłady z literatury
VO₂max u biegaczy wyczynowych
- Mężczyźni (elita światowa): najczęściej 70–85 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Kobiety: zazwyczaj o ok. 8–12 ml·kg⁻¹·min⁻¹ niżej
W literaturze naukowej pojawiają się zarówno wartości około 70 ml·kg⁻¹·min⁻¹ u wysoko wyszkolonych biegaczy, jak i wartości przekraczające 85 u jednostek wybitnych.

Przykłady historyczne
Klasyczne badania podają m.in.:
- Steve Prefontaine – ok. 84,4 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Dave Bedford – ok. 85,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Kipchoge Keino – ok. 84,8 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Zersenaya Tadesego, rekordzisty świata w półmaratonie (58:23), zmierzono VO₂max na około 83,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹ w badaniach dotyczących ekonomii biegu.
- Pauli Radcliffe, rekordzistki świata w maratonie (2:15:25), w publikacji dotyczącej ekonomii biegu podano, że jej VO₂max wynosił około 75,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹.
Pokazuje to, że najwyższe wartości VO₂max u biegaczy długodystansowych zwykle mieszczą się w zakresie 80–86 ml·kg⁻¹·min⁻¹.

Czy i o ile VO₂max można poprawić podczas treningu?
Ogólny wniosek z meta-analiz i przeglądów jest taki: VO₂max można poprawić istotnie treningowo, ale zakres i tempo poprawy są zmienne i zależą od wielu czynników (status wyjściowy, wiek, genetyka, intensywność treningu, objętość, metoda).
- Typowe wzrosty u dorosłych trenujących: meta-analizy raportują średnie poprawy rzędu ~5–7% w warunkach programów treningowych dla populacji dorosłych. Wyższe wartości wzrostu (w pewnych badaniach) pojawiają się po treningach o dużej intensywności (HIIT/interval training) i u osób o niskim wyjściowym poziomie VO₂max.
- Interwały (HIIT) vs trening ciągły: prace pokazują, że trening interwałowy (wysoka intensywność) daje zwykle większe wzrosty VO₂max niż umiarkowany ciągły trening tlenowy przy porównywalnej objętości — w niektórych badaniach średnie różnice są istotne klinicznie. Metaanaliza Bacon i in. wskazuje, że IT (interval training) może dawać większe przyrosty niż standardowe programy.
- Absolutne limity i różnice indywidualne: u osób już bardzo wysoko wytrenowanych reakcja na dalszy trening może być bardzo skromna — niektórzy zawodnicy wykazują niemal „brak odpowiedzi” w VO₂max mimo kontynuacji ciężkiego treningu, podczas gdy inni (zwłaszcza wcześniej nieaktywne osoby) osiągną duże procentowe wzrosty. Część tej zmienności ma komponent genetyczny.
O ile w życiu można rozwinąć VO₂max — orientacyjne przykłady
- U osób początkujących / nieaktywnych: początkowe programy aerobowe (kilkanaście tygodni) mogą zwiększyć VO₂max o 10–30% (większe zmiany u osób o niskim poziomie wyjściowym).
- U wyszkolonych biegaczy: typowe dalsze poprawy to kilka procent do ~10% w zależności od typu treningu (interwały, zmiana objętości, trening siłowy, okresy budujące). Meta-analizy pokazują zwykle wartości rzędu 3–10% u osób już aktywnych.
- Wpływ wieku: od około 30–40. roku życia obserwuje się stopniowy spadek VO₂max z wiekiem (częściowo związany z redukcją objętości krwi, maksymalnego rzutu serca i masy mięśniowej). Regularny trening spowalnia ten spadek, ale nie cofa całkowicie zmian związanych z wiekiem.

Co determinuje VO₂max? (mechanizmy fizjologiczne)
Z punktu widzenia fizjologii VO₂max zgodnie z zasadą Ficka zależy od dwóch głównych komponentów:
- Dostarczenie tlenu (centralne) — przede wszystkim maksymalny rzut serca (Q̇max), będący iloczyn maksymalnej częstości serca i maksymalnego rzutu serca (stroke volume). Rozmiar i adaptacje serca (powiększenie lewej komory, większa objętość krwi) zwiększają zdolność transportu tlenu.
- Wykorzystanie tlenu w mięśniach (peryferyjne) — zdolność mięśni do ekstrakcji tlenu (a-vO₂ diff), gęstość kapilar, liczba i jakość mitochondriów, enzymy oksydacyjne, włókna typu I oraz perfuzja mięśniowa.
Dodatkowo ważne są: stężenie hemoglobiny i objętość krwi (wpływają na transport tlenu), technika i ekonomia biegu (wpływają pośrednio na to, jak dużą część VO₂max trzeba wykorzystać na danym tempie) oraz warunki zewnętrzne (temperatura, wysokość n.p.m.).

Jaki jest wpływ VO₂max na poziom sportowy biegaczy?
- VO₂max to ważny, lecz nie jedyny determinant wyników — na poziomie elitarnym running economy (RE) i procent wykorzystania VO₂max przy tempie wyścigowym (fractional utilization, np. %VO₂max utrzymane na maratonie) często przewyższają znaczenie surowej wartości VO₂max. Innymi słowy: dwóch biegaczy z podobnym VO₂max może mieć różne czasy, jeśli ich ekonomia biegu i zdolność utrzymania wysokiego %VO₂max różnią się.
- W sprintersko-długodystansowych porównaniach: VO₂max wyznacza surowy „sufit” możliwości tlenowych, ale realne wyniki zależą od kombinacji VO₂max, ekonomii, zdolności do utrzymania wysokiego udziału VO₂max, taktyki, durability, przygotowania mentalnego i warunków wyścigowych.

Praktyczne sposoby na rozwijanie VO₂max u biegaczy (co działa najlepiej wg badań)
- Wysokointensywne interwały (HIIT / IT) — krótkie lub dłuższe odcinki bliskie lub powyżej prędkości VO₂max (np. 3–5 min w 90–100% VO₂max albo krótsze 30–90 s bardzo intensywne) z odpowiednią przerwą, powtarzane w seriach — silnie stymulują wzrost rzutu serca i adaptacje mitochondrialne. Meta-analizy potwierdzają przewagę lub równoważność IT wobec standardowego dłuższego treningu ciągłego w poprawie VO₂max.
- Objętość treningowa (umiarkowana–wysoka) — u biegaczy długodystansowych duża objętość kilometrowa wspiera adaptacje tlenowe i pośrednio sprzyja utrzymaniu/również niewielkim wzrostom VO₂max, szczególnie w zestawieniu z interwałami.
- Trening siłowy / plyometryczny — wpływa głównie na ekonomię biegu i zdolność do generowania siły; może pośrednio wspierać VO₂max (np. lepsza efektywność i wyższe tempo przy niższym koszcie energetycznym), stąd rekomendacja 1–2 sesje siły/tydzień. (Przeglądy praktyczne i badania interwencyjne).
- Trening na wysokości (hipoksja) / manipulacja objętością krwi — trening na dużej wysokości może zwiększać stężenie hemoglobiny i objętość krwi, co sprzyja dostarczaniu tlenu; badania potwierdzają wpływ objętości krwi na Q̇max i VO₂max.
Genetyka i indywidualna zmienność
Badania rodzinne (np. Bouchard i wsp.) pokazują znaczny komponent genetyczny w odpowiedzi VO₂max na trening — czyli to, że dwie osoby o podobnym treningu mogą różnie reagować z powodu predyspozycji dziedzicznych. Nie oznacza to braku możliwości poprawy, ale tłumaczy dużą zmienność odpowiedzi indywidualnych.

Ciekawe obserwacje i „mity” związane z VO₂max
- „Wyższe = zawsze lepsze” — to mit: u elity różnice w wynikach nie zawsze korelują liniowo z VO₂max; ekonomia i taktyka są często decydujące.
- Najwyższe zarejestrowane wartości: u sportowców wyczynowych w różnych dyscyplinach spotyka się wartości >90 ml·kg⁻¹·min⁻¹ (gł. kolarstwo/wybiórcze dyscypliny), ale u długodystansowców poziom oscyluje niżej (70–85). Różne dyscypliny selekcjonują różne profile fizjologiczne.
- Zmniejszenie VO₂max nie zawsze równa się pogorszeniu wyników — możliwe jest poprawianie wyników biegowych przez poprawę ekonomii lub taktyki nawet przy stabilnym lub nieco mniejszym VO₂max. To istotne dla trenerów planujących sezon.
Przykłady treningowe — jak w praktyce rozwijać VO₂max
- Długi HIIT (klasyczny): 5 × 4 min w intensywności bliskiej VO₂max (prędkość równa vVO₂max) z 2–3 min truchtu lub marszu → 2–3 serie, 2–3 razy/tydzień w fazie budowania. Badania pokazują duże adaptacje sercowo-naczyniowe przy tego typu pracy.
- Krótkie powtórzenia wysokiej intensywności: 12–20 × 30–60 s z intensywnością ~maksymalną i 30–60 s odpoczynku (seria), stosowane jako specyficzne stymulatory współczulne i metaboliczne.
- Uwaga praktyczna: dla bardzo zaawansowanych zawodników większy nacisk kładziemy na jakość (intensywność i powtarzalność) niż na ilość powtórzeń; konieczne monitorowanie regeneracji i objawów przetrenowania.
Krótkie podsumowanie
- VO₂max jest ważnym elementem warunkującym potencjał wytrzymałościowy, lecz na poziomie elity często nie jest jedynym ogranicznikiem.
- Poprawy VO₂max są możliwe i realistyczne, ale skala zmian zależy od wyjściowego statusu, rodzaju treningu i genetyki — przeciętnie kilka–kilkanaście procent u osób trenujących, większe zmiany u początkujących.
- Najskuteczniejsze strategie: zrównoważenie wysokiej jakości pracy interwałowej (HIIT) z odpowiednią objętością, dodatkiem treningu siłowego.

Ciekawostka: najwyższe zanotowane VO₂max w historii sportu
Jedna z najwyższych, wiarygodnie opisanych w literaturze naukowej do 2026 roku wartości VO₂max została zmierzona u norweskiego kolarza Oskara Svendsena. W wieku 18 lat osiągnął on wynik około 96–97 ml·kg⁻¹·min⁻¹. Ale w 2026 roku pojawiła się informacja, że triathlonista Kristian Blummenfelt (Norwegia): osiągnął wynik 101,1 ml/kg/min podczas intensywnego treningu, czyni go pierwszym sportowcem, który przekroczył granicę 100 jednostek.
Dla porównania:
- elitarni biegacze długodystansowi: zwykle 70–85 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- elitarni kolarze szosowi i narciarze biegowi: często 75–90+ ml·kg⁻¹·min⁻¹
Przykład ten dobrze ilustruje kluczowy fakt: ekstremalnie wysokie VO₂max nie gwarantuje długotrwałej kariery sportowej ani dominacji wynikowej, jeśli nie idzie w parze z ekonomią ruchu, odpornością psychiczną, adaptacją układu nerwowo-mięśniowego i zdolnością do długotrwałego utrzymania wysokiego procentu VO₂max w warunkach startowych.
Podsumowanie
VO₂max jest jednym z najważniejszych wskaźników wydolności tlenowej biegacza i stanowi fundament potencjału wytrzymałościowego, szczególnie na dystansach od 1500 m wzwyż. Poziom wyjściowy VO₂max jest w znacznym stopniu uwarunkowany genetycznie, jednak trening – zwłaszcza oparty na odpowiednio dawkowanej intensywności – pozwala na istotne jego zwiększenie, szczególnie u osób początkujących i średnio zaawansowanych.
U biegaczy wyczynowych możliwości dalszej poprawy VO₂max są ograniczone, a adaptacje mają często charakter marginalny. Na tym etapie rozwoju sportowego kluczowego znaczenia nabierają inne czynniki: ekonomia biegu, zdolność do wykorzystania wysokiego procentu VO₂max w tempie startowym, odporność zmęczeniowa oraz optymalizacja struktury treningu w długim okresie. W praktyce oznacza to, że VO₂max wyznacza biologiczny „sufit”, lecz to jakość wykorzystania tego potencjału decyduje o wynikach sportowych.
Z perspektywy trenera i zawodnika najważniejszym wnioskiem jest konieczność indywidualizacji procesu treningowego: rozwijania VO₂max tam, gdzie istnieje jeszcze rezerwa adaptacyjna, oraz przesuwania akcentów treningowych w kierunku innych determinantów wydolności w miarę wzrostu poziomu sportowego. Takie podejście pozwala nie tylko poprawiać wyniki, ale również wydłużać sportową długowieczność biegacza.
Wykaz badań i źródeł naukowych:
- Bassett, D. R., & Howley, E. T. (2000). Limiting factors for maximum oxygen uptake and determinants of endurance performance. Medicine & Science in Sports & Exercise.
- Joyner, M. J., & Coyle, E. F. (2008). Endurance exercise performance: the physiology of champions. Journal of Physiology.
- Bouchard, C., et al. (1999). Familial aggregation of VO₂max response to exercise training. Journal of Applied Physiology.
- Bacon, A. P., Carter, R. E., Ogle, E. A., & Joyner, M. J. (2013). VO₂max trainability and high intensity interval training in humans. Progress in Cardiovascular Diseases.
- Midgley, A. W., McNaughton, L. R., & Jones, A. M. (2007). Training to enhance the physiological determinants of long-distance running performance. Sports Medicine.
- Jones, A. M., & Carter, H. (2000). The effect of endurance training on parameters of aerobic fitness. Sports Medicine.
- Helgerud, J., Høydal, K., Wang, E., et al. (2007). Aerobic high-intensity intervals improve VO₂max more than moderate training. Medicine & Science in Sports & Exercise.
- Levine, B. D., & Stray-Gundersen, J. (1997). Living high–training low: effect of moderate-altitude acclimatization with low-altitude training on performance. Journal of Applied Physiology.
- Seiler, S., & Tønnessen, E. (2009). Intervals, thresholds, and long slow distance: the role of intensity and duration in endurance training. Sportscience.
- Saltin, B., & Astrand, P. O. (1967). Maximal oxygen uptake in athletes. Journal of Applied Physiology.
Przeczytaj także:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł -
Konsekwencja bez kompromisów. Model treningowy Eliuda Kipchoge
W świecie biegania długodystansowego niewiele nazwisk budzi tak duży respekt jak Eliud Kipchoge. Jego osiągnięcia sportowe, regularność na najwyższym poziomie oraz sposób, w jaki przez lata budował formę, sprawiły, że stał się punktem odniesienia dla trenerów i zawodników na całym świecie. W przeciwieństwie do wielu współczesnych modeli opartych na zaawansowanej technologii i ciągłych modyfikacjach planów, trening Kipchoge opiera się na konsekwencji, prostocie i głębokim zrozumieniu podstaw fizjologii wysiłku.
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie filozofii oraz struktury treningu kenijskiego mistrza w oparciu wyłącznie o rzetelne, publicznie dostępne źródła: relacje dziennikarskie, wywiady z zawodnikiem i jego otoczeniem oraz obserwacje z obozów treningowych. Zaprezentowany model nie stanowi próby kopiowania treningu elity, lecz ma charakter edukacyjny — pokazuje, w jaki sposób długoterminowa, zdyscyplinowana praca może prowadzić do rezultatów uznawanych dziś za historyczne.

Eliud Kipchoge to jeden z najwybitniejszych długodystansowców w historii lekkoatletyki – mistrz olimpijski, wielokrotny rekordzista świata w maratonie i symbol konsekwencji treningowej. Jego podejście do przygotowań sportowych od lat budzi zainteresowanie trenerów i zawodników na całym świecie, ponieważ łączy prostotę środków z niezwykłą systematycznością.
Kim jest Eliud Kipchoge
Kipchoge pochodzi z Kenii i od początku kariery pozostaje wierny klasycznemu modelowi treningu biegowego wywodzącemu się z kenijskiej szkoły długiego dystansu. Znany jest z minimalistycznego stylu życia, pracy zespołowej i filozofii „no human is limited”, która podkreśla znaczenie cierpliwości, pokory i długofalowego myślenia w sporcie wyczynowym.
Środowisko i organizacja treningu
Większość przygotowań Kipchoge realizuje w obozie treningowym w Kaptagat, na wysokości około 2400 m n.p.m. Trening odbywa się w niewielkiej, stałej grupie biegaczy, co sprzyja kontroli intensywności i wzajemnej motywacji. Zawodnicy mieszkają i trenują w bardzo prostych warunkach, koncentrując się wyłącznie na regeneracji i jakości pracy.
Objętość i struktura tygodnia
Z dostępnych, potwierdzonych źródeł wynika, że w okresach przygotowawczych Kipchoge realizuje bardzo wysoką objętość – najczęściej w przedziale około 180–220 km tygodniowo. Typowy tydzień obejmuje:
- 10–13 jednostek treningowych,
- 2 sesje biegowe dziennie przez większość dni,
- jeden dłuższy bieg w tygodniu, zwykle w sobotę.
Istotne jest, że znaczna część kilometrów pokonywana jest w niskiej intensywności. Spokojne biegi stanowią fundament programu i pozwalają na utrzymanie dużej objętości bez nadmiernego ryzyka kontuzji.

Trening jakościowy
Jednostki akcentowe są jasno zaplanowane i wykonywane z dużą dyscypliną:
- Trening tempowy – długie odcinki w tempie zbliżonym do tempa maratonu lub nieco wolniejszym, często realizowane na drogach gruntowych.
- Interwały – krótsze, szybsze odcinki na stadionie lub na trasach pofałdowanych (np. 1000–2000 m), zwykle raz w tygodniu.
- Fartlek – charakterystyczna forma pracy w Kenii, łącząca zmienne tempo z naturalnym ukształtowaniem terenu.
Kipchoge znany jest z bardzo precyzyjnego trzymania się założeń tempa – unika „ścigania się” na treningach, co podkreślają wielokrotnie jego trenerzy i partnerzy treningowi.
Siła, technika i regeneracja
Uzupełnieniem biegania są:
- ćwiczenia ogólnorozwojowe i stabilizacyjne,
- krótkie sesje siły biegowej (skipy, podbiegi),
- rozciąganie i praca nad mobilnością.
Regeneracja traktowana jest jako element treningu: regularny sen, drzemki w ciągu dnia oraz brak bodźców rozpraszających (media społecznościowe, nadmiar podróży) są stałym elementem obozów.
Kluczowe cechy podejścia Kipchoge
Na podstawie rzetelnych, publicznie dostępnych informacji jego trening można scharakteryzować trzema filarami:
- Konsekwencja przez lata – brak rewolucyjnych zmian, raczej ewolucja i doskonalenie detali.
- Prostota – klasyczne środki treningowe, bez nadmiernego komplikowania planu.
- Kontrola intensywności – większość pracy wykonywana „łatwo”, a akcenty są dokładnie dozowane.
Model treningu Eliuda Kipchoge pokazuje, że światowy poziom w maratonie nie musi wynikać z tajnych metod, lecz z długoterminowej, zdyscyplinowanej realizacji podstaw treningu wytrzymałościowego.

Ośrodek treningowy i znaczenie pracy w grupie
Kluczowym elementem przygotowań Eliud Kipchoge jest obóz treningowy w Kaptagat, położony na dużej wysokości i z dala od miejskich bodźców. Ośrodek ma bardzo prosty charakter: brak rozbudowanej infrastruktury luksusowej, nacisk na rutynę dnia, sen, odżywianie i trening. Praca w grupie odgrywa tu fundamentalną rolę — Kipchoge trenuje z tymi samymi zawodnikami przez wiele lat, a struktura sesji zakłada wspólne bieganie bez hierarchii „gwiazdy”. Tempo narzuca plan, nie ambicja jednostki, a każdy trening kończy się wspólnym posiłkiem i odpoczynkiem. Taki model sprzyja kontroli intensywności, redukuje ryzyko przetrenowania i buduje kulturę odpowiedzialności zbiorowej, w której sukces jednego zawodnika jest efektem stabilnego, zespołowego procesu.
Poniżej przedstawiono przykładowy tydzień treningowy inspirowany modelem stosowanym przez Eliuda Kipchoge, oparty wyłącznie na publicznie dostępnych, rzetelnych informacjach (wywiady, reportaże treningowe, publikacje dziennikarskie). Jest to model poglądowy, a nie dokładne odwzorowanie konkretnego mikrocyklu mistrza olimpijskiego.
Plan zakłada bardzo duże doświadczenie biegowe, wysoki poziom wytrenowania oraz brak przeciwwskazań zdrowotnych.

Przykładowy tydzień treningowy (model kenijski – maraton)
Zawodnik wzorcowy: elita / zaawansowany
Objętość tygodniowa: ok. 180–200 km
Intensywność: silnie spolaryzowana
Inspiracja: trening Eliud Kipchoge
Poniedziałek
- Rano:
Spokojny bieg 16–18 km
Intensywność: bardzo lekka (konwersacyjna) - Po południu:
Spokojny bieg 10–12 km + ćwiczenia core (20–30 min)
Cel: regeneracja po weekendzie, budowa objętości tlenowej
Wtorek
- Rano (akcent):
Interwały na trasie falistej lub stadionie
Przykład:- 10–12 × 1000 m
- przerwa: 1–1,5 min trucht
- tempo: szybciej niż tempo maratonu, kontrolowane
- Po południu:
Spokojny bieg 10 km
Cel: ekonomia biegu, VO₂max, rytm
Środa
- Rano:
Spokojny bieg 18–20 km - Po południu:
Spokojny bieg 12–14 km + rozciąganie
Cel: objętość, adaptacje tlenowe
Czwartek
- Rano (akcent):
Bieg tempowy
Przykład:- 12–16 km w tempie zbliżonym do tempa maratonu
- Po południu:
Bardzo lekki bieg 8–10 km
Cel: tolerancja tempa startowego, metabolizm wysiłku długiego
Piątek
- Rano:
Spokojny bieg 16–18 km - Po południu:
Spokojny bieg 10 km lub pełny odpoczynek
Cel: regeneracja przed długim biegiem
Sobota
- Rano (kluczowa jednostka):
Długi bieg 30–40 km- pierwsza część: bardzo spokojnie
- końcówka: umiarkowanie (bez ścigania)
Cel: wytrzymałość specyficzna, odporność mięśniowa
Niedziela
- Rano:
Bardzo spokojny bieg regeneracyjny 14–16 km - Reszta dnia:
Odpoczynek, sen, odnowa biologiczna
Cel: pełna regeneracja układu nerwowego i mięśniowego
Kluczowe założenia planu
- Większość kilometrów bardzo łatwa – nawet u elity
- Tylko 2–3 jednostki jakościowe w tygodniu
- Brak „ścigania się” na treningu
- Stała rutyna dnia: sen, posiłki, regeneracja
- Trening w grupie jako narzędzie kontroli intensywności
Uwaga końcowa
Ten model pokazuje filozofię treningu, a nie gotowy plan do bezpośredniego zastosowania. W praktyce Kipchoge i jego zespół dostosowują objętość, intensywność oraz liczbę jednostek do fazy sezonu, wieku treningowego i stanu organizmu.

Podsumowanie
Trening Eliud Kipchoge stanowi przykład konsekwentnie realizowanego, klasycznego modelu przygotowań do maratonu, w którym kluczową rolę odgrywają objętość, kontrola intensywności oraz długofalowe myślenie o rozwoju sportowym. Jego sukces nie jest efektem pojedynczych, wyjątkowych jednostek treningowych, lecz wynikiem tysięcy powtarzalnych sesji wykonywanych z precyzją, cierpliwością i szacunkiem dla regeneracji. Charakterystyczne dla tego systemu są: wysoka objętość biegów w niskiej intensywności, ograniczona liczba akcentów jakościowych, trening na wysokości oraz praca w stabilnej, dobrze zorganizowanej grupie.
Analiza dostępnych informacji pokazuje, że fenomen Kipchoge nie polega na „sekretnych metodach”, lecz na perfekcyjnym opanowaniu fundamentów treningu wytrzymałościowego i ich realizacji przez wiele lat bez gwałtownych zmian. Dla trenerów i zawodników na różnych poziomach zaawansowania jego podejście może być cenną inspiracją — nie do bezpośredniego kopiowania obciążeń, lecz do budowania procesu opartego na prostocie, systematyczności i długoterminowej wizji rozwoju.
Bibliografia
- Hutchinson, A. – Endure: Mind, Body, and the Curiously Elastic Limits of Human Performance, William Morrow, 2018.
- Pfitzinger, P., Douglas, S. – Advanced Marathoning, Human Kinetics, wydania późniejsze.
- Relacje i reportaże treningowe publikowane przez The New York Times, The Guardian, BBC Sport – artykuły poświęcone przygotowaniom Eliuda Kipchoge i obozowi w Kaptagat.
- Wywiady z Eliudem Kipchoge oraz jego zespołem trenerskim publikowane przez World Athletics i IAAF(materiały archiwalne).
- Analizy treningowe i reportaże specjalistyczne: LetsRun.com, Runner’s World, Outside Magazine – materiały dotyczące struktury treningu kenijskich maratończyków.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- 2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

- Czy forma biegowa znika? Czyli fizjologia detrainingu

- Gdy łydka mówi „stop” – skąd biorą się skurcze podczas biegania

- Ostatnie 14 dni przed maratonem – kompletny przewodnik przygotowań

- Durability — brakujące ogniwo treningu wytrzymałościowego biegaczy

zł

