2 godziny w maratonie oficjalnie złamane! Analiza

Wróć do listy

W kwietniu 2026 roku podczas London Marathon Sabastian Sawe jako pierwszy człowiek w historii złamał barierę dwóch godzin w oficjalnym maratonie (1:59:30, Londyn). Tym samym poprawił rekord świata ustanowiony w 2023 roku przez Kelvin Kiptum (2:00:35, Chicago).

Choć różnica czasowa wynosi 65 sekund, analiza ich przygotowania, fizjologii i strategii pokazuje coś znacznie istotniejszego: dwa odmienne modele osiągania ekstremalnej wydolności maratońskiej. Przeanalizujmy obu zawodników oraz miejsca gdzie padły rekordy.


Krótkie biografie zawodników

Sabastian Sawe

Narodowość: Kenia 🇰🇪 roku urodzenia 1995

Specjalizacja: biegi uliczne (półmaraton, maraton)

Rekord świata: Londyn 2026 (wiek: 31 lat, wzrost 172 cm, waga 55 kg)

Trener: Claudio Berardelli

Rozwój kariery:

👉 Brak wielkiej kariery na bieżni

👉 Szybkie wejście na poziom światowy w biegach ulicznych.

Charakterystyka:

👉 wysoka ekonomia biegu

👉 bardzo dobra kontrola zmęczenia

👉 zdolność do przyspieszania w końcówce

Profil: specjalista od maratonu nowej generacji


 Kelvin Kiptum

Narodowość: Kenia 🇰🇪 roku urodzenia 1999

Kariera: bardzo krótka, ale spektakularna

Rekord świata: Chicago 2023 (wiek: 24 lata, wzrost 180cm, waga 65 kg)

Znany z:

👉 ekstremalnej objętości treningowej

👉 agresywnego negative split

Rozwój:

Bardziej klasyczna ścieżka, choć nie jest to typowy zawodnik z „bieżni” (krótsze dystanse → maraton)

Profil: hybryda – objętość + szybkość + ogromna odporność na zmęczenie

Dwa rekordy – dwa różne przebiegi wyścigu

Obaj zawodnicy zastosowali strategię negative split, jednak jej charakter był różny.

Kiptum (Chicago 2023) 2:00:35 :

👉 pierwsza połowa: ~60:48

👉 druga połowa: ~59:47

👉 negative split: ~61 sekund

Model progresywny – tempo rosło stopniowo, a kluczowe przyspieszenie nastąpiło po 30 km.

Sawe (Londyn 2026) 1:59:30 :

👉 pierwsza połowa: ~60:29

👉 druga połowa: ~59:01

👉 negative split: ~88 sekund

To już nie tylko kontrola tempa, ale wyraźna eskalacja prędkości w końcowej fazie biegu.

Wniosek:

Kiptum zarządzał tempem, a Sawe posiadał rezerwę prędkości w warunkach skrajnego zmęczenia co pozwoliło mu przycisnąć na końcówce.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wybór najlepszej strategi startowej


Profil fizjologiczny i wydolnościowy

Choć w sieci ciężko znaleźć dokładne dane fizjologiczne obu panów to można oszacować, że operują zbliżonym poziomie VO₂max (~84–86 ml/kg/min), ale różnią się w kluczowych parametrach:

👉 ekonomia biegu: wyższa u Sawe

👉 próg mleczanowy: wyższy procent VO₂max u Sawe

👉 durability: zdolność Sawe do przyspieszenia po 30 km

To właśnie te elementy – nie maksymalny pobór tlenu – decydują o różnicy na poziomie rekordu świata.

PRZECZYTAJ TAKŻE: VO2max u biegaczy – granice adaptacji


Trening – dwa przeciwstawne podejścia

W danych, które są ogólnie dostępne można znaleść następujące informacje:

Model Kiptum: ekstremalna objętość

👉 250–300 km tygodniowo

👉 bardzo duża liczba jednostek, treningi 2 razy dziennie

👉 filozofia: więcej = lepiej

Model Sawe: kontrolowana efektywność

Pod kierunkiem Claudio Berardelli:

👉objętość ~220–240 km tygodniowo

👉większy nacisk na jakość

👉krótszy blok specyficzny

👉lepsza kontrola zmęczenia

 Efektywność zamiast maksymalizacji obciążenia.


Trasa i warunki

Porównajmy miejsca gdzie padły rekordy. Jak wiemy często warunki pogodowe lub profil trasy pomaga lub przeszkadza w osiąganiu rezultatów. Nie zawsze wynik czasowy jest odwzorowaniem poziomu sportowego danego zawodnika w danym momencie. Przykładowo zupełnie inną jakość ma rezultat biegany w trudnych warunkach, wysokiej temperaturze vs. płaska trasa i idealne warunki pogodowe dla maratonu (10-12 stopni).

ElementChicago (Kiptum)Londyn (Sawe)
Profilbardzo płaskilekko falujący
Zakrętymałowięcej
Warunkiidealneidealne

👉 Sawe osiągnął lepszy wynik mimo mniej „rekordowej” trasy. Co dodatkowo zwiększa wartość tego rezultatu.


Rekordy życiowe zawodników

Sabastian Sawe

👉 10 km: 26:49 (2023) (GER)

👉 półmaraton: 58:05 Copenhagen (DEN)

👉 maraton: 1:59:30 (WR 2026) London Marathon

Kelvin Kiptum

👉 10 km: 28:17 (2019) (NED)

👉 półmaraton: 58:42 (2020) Valencia (ESP)

👉 maraton: 2:00:35 (WR 2023) Chicago Marathon


Interpretacja

Na pierwszy rzut oka:

Cieżko porównać wyniki obu zawodników na krótszych dystansach, ponieważ ewidentnie specjalizują się w maratonie i rzadko biegają krótsze biegi. Ale z dostępnych informacji Sawe ma wyraźnie lepszy wynik na 10 km.

To może prowadzi do wniosku:

👉 zmienia się geneza maratończyków światowej klasy

Model historyczny (np. era Eliud Kipchoge):

👉 zawodnicy zaczynali od bieżni (5000 m / 10000 m lub krótszych dystansów)

👉 dopiero później przechodzili do maratonu

Model współczesny (Sawe, częściowo Kiptum):

zawodnicy są ukierunkowani na maraton znacznie wcześniej i ich trening jest nastawiony na królewski dystans, bez „wypalenia” na bieżni.

Główne kierunki które rozwijają w treningu:

👉 ekonomię biegu

👉 próg mleczanowy

👉 wytrzymałość specyficzną

Szczególnie Sawe:

👉 nie jest „produktem bieżni”, tylko konkretne pracy pod biegi maratońskie

Obrazek posiada pusty atrybut alt - plik: SILA-BIEGOWA-6.jpg

Synteza

W treningu obu zawodników możemy zaobserwować różne podejście do objętości i stosowanych środków treningowych. Jeden podążał starą szkołą treningową opartą na dużej objętości i mocnej pracy, drugi (choć tutaj jeszcze jest mało danych i analizach ogólnie dostępnych) ale po wypowiedziach trenera i publikacjach, można wnioskować że trening jest bardziej celowany i oparty na fizjologii, bez ekstremalnych objętości z poszanowaniem regeneracji i pracy na progu mleczanowym.

Kiptum:

👉 ekstremalna objętość

👉 wysoka odporność

👉 model przejściowy (między „starą” a „nową” szkołą)

Sawe:

👉 ekonomia + kontrola zmęczenia

👉 specjalizacja od początku

👉 nowy archetyp maratończyka


Naukowy model maratończyka „łamiącego 2h w maratonie”

A teraz trochę nauki kontra rzeczywistość 🙂 Muszę tutaj przypomnieć model „idealnego maratończyka sub-2h”, który został zaproponowany w 2017 roku w pracy autorstwa Steven Elmer, Michael J. Joyner oraz James R. Carter, opublikowanej w czasopiśmie Advances in Physiology Education. Był to moment szczególny – zaledwie dwa lata przed projektem Breaking2 i w okresie, gdy granica 2 godzin w maratonie była jeszcze traktowana jako bariera głównie teoretyczna. Autorzy nie prowadzili jednego eksperymentu, lecz dokonali syntezy dostępnych danych z zakresu fizjologii wysiłku, biomechaniki oraz obserwacji elity biegowej, tworząc model oparty na tzw. czynnikach pierwszo-, drugo- i trzeciorzędowych (od cech biologicznych, przez trening, po warunki środowiskowe). Ich celem było określenie, jakie parametry musi spełniać zawodnik i jakie warunki muszą zaistnieć, aby wynik poniżej 2 godzin stał się możliwy. Co istotne, model ten miał charakter prognostyczny – nie opisywał konkretnego biegacza, lecz definiował „profil graniczny” ludzkiej wydolności. Dzisiejsze wyniki, zwłaszcza osiągnięcie Sabastian Sawe, pokazują, że wiele z tych założeń było trafnych, ale jednocześnie ujawniają, że ludzki organizm – przy wsparciu nowoczesnego treningu i technologii – jest w stanie przekroczyć nawet te ambitne prognozy.

Model vs Sawe

No to porównajmy co pasuje, a co odchodzi od modelu 🙂

ParametrModel naukowySaweOcena zgodności
Wiek~32 lata31 lat✅ niemal idealnie
Wzrost~170 cm172 cm✅ bardzo blisko
Masa ciała~54 kg55 kg✅ praktycznie identyczna
VO₂max~80 ml/kg/min~84–86 (szac.)⚠️ wyższy niż model
Próg mleczanowy~80% VO₂max~90%+❗ znacząco wyższy
Ekonomia biegubardzo wysokabardzo wysoka + technologiaLepsze niż model

Zestawienie modelu Elmera z rzeczywistym profilem Sabastian Sawe prowadzi do bardzo klarownego wniosku: teoria była trafna, ale niedoszacowana. Pod względem antropometrii i wieku Sawe niemal idealnie wpisuje się w założenia modelu – to dokładnie ten typ zawodnika, którego naukowcy wskazywali jako zdolnego do złamania bariery 2 godzin. Różnica pojawia się jednak na poziomie funkcjonalnym: współczesny maratończyk operuje na wyższym procencie VO₂max, ma lepszą ekonomię biegu i korzysta z bardziej zaawansowanych metod treningowych oraz technologii. Innymi słowy, model poprawnie zidentyfikował „kto” może to zrobić, ale nie doszacował „jak dobrze” ten organizm może funkcjonować. Sawe nie obala więc tej koncepcji – on ją potwierdza i jednocześnie przesuwa jej granice, pokazując, że potencjał ludzkiej wydolności w maratonie jest większy, niż zakładano jeszcze kilka lat temu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt - plik: SILA-BIEGOWA-6.jpg

Podsumowanie

Wynik Sabastian Sawe to coś więcej niż tylko poprawienie rekordu Kelvin Kiptum – to jakościowy skok w rozumieniu maratonu jako konkurencji.

Po pierwsze, kontekst trasy ma tu ogromne znaczenie. Rekord Kiptuma padł na jednej z najszybszych tras świata w Chicago Marathon – płaskiej, przewidywalnej i stworzonej pod rekordy. Tymczasem Sawe dokonał tego w London Marathon, czyli na trasie bardziej technicznej, z większą liczbą zakrętów i mniejszą „ciągłością rytmu”. Jeśli zestawimy sam wynik z warunkami, w jakich został osiągnięty, to właśnie rezultat Sawe można uznać za bardziej imponujący fizjologicznie.

Po drugie, istotny jest profil zawodnika. Sawe nie jest młodym „objawieniem”, lecz dojrzalszym, w pełni ukształtowanym biegaczem, który osiągnął szczyt dzięki długofalowej optymalizacji treningu. To sugeruje większą stabilność i powtarzalność formy, a nie jednorazowy „peak”.

Najciekawszy jest jednak trzeci element: zmiana filozofii treningu. Model reprezentowany przez Kiptuma opierał się na ekstremalnej objętości i przesuwaniu granic tolerancji obciążenia. Sawe pokazuje podejście bardziej nowoczesne – oparte na ekonomii biegu, kontroli zmęczenia i precyzyjnej pracy w okolicach progu. To przesunięcie akcentów może wyznaczać kierunek rozwoju maratonu na kolejne lata.

W tym sensie rekord Sawe nie tylko poprawia wynik Kiptuma – on redefiniuje sposób, w jaki ten wynik został osiągnięty.

Czy to koniec poprawy wyników w maratonie?
Można odnieść takie wrażenie, patrząc na przekroczoną barierę dwóch godzin – ale wszystko wskazuje na coś odwrotnego. To raczej początek nowej ery, w której granice będą przesuwane nie przez większe obciążenia, lecz przez jeszcze lepszą efektywność, precyzję i zrozumienie fizjologii wysiłku. Czas przyniesie w jaki kierunku to pójdzie 🙂

PRZECZYTAJ TAKŻE:

NASZA OFERTA
Obozy biegowe
Przeżyj z nami niesamowitą biegową przygodę!

Wyjazd na obóz treningowy to nie tylko bieganie ale też świetna zabawa, spędzenie czasu z niesamowitymi ludźmi z różnych zakątków kraju i nie tylko. Profesjonalna opieka trenerów, zaplecze sportowe, piękne tereny, znakomite hotele to sprawy które powinny zachęcić wszystkich miłośników biegania.

Tutaj poznasz najnowsze rozwiązania treningowe, poprawisz technikę, poznasz metody szybkiej regeneracji, wzmocnisz mięśnie i rozwiniesz swoje biegowe skrzydła.