Publikacje
-
Apetyt a bieganie. Dlaczego jemy więcej niż spaliliśmy kalorii?
W powszechnym przekonaniu bieganie uchodzi za jeden z najskuteczniejszych sposobów kontroli masy ciała. „Spaliłem 800 kcal, więc mogę zjeść więcej” — to rozumowanie pojawia się zarówno u osób trenujących rekreacyjnie, jak i u sportowców przygotowujących się do startów długodystansowych. Tymczasem obserwacje praktyczne i coraz liczniejsze badania naukowe sugerują, że apetyt po treningu biegowym nie zawsze odzwierciedla rzeczywisty wydatek energetyczny.
Celem tego artykułu jest odpowiedź na pytanie:
Czy istnieją naukowe dowody na to, że po bieganiu apetyt rośnie „nadmiernie” w stosunku do faktycznych potrzeb energetycznych organizmu? A jeśli tak — z czego to wynika i jakie ma znaczenie praktyczne. Takie pytanie często pojawia się w rozmowach z naszymi podopiecznymi. Dlatego powstał ten tekst żeby pokazać jak działa ten mechanizm.
Wydatek energetyczny biegania — fakty i liczby
Bieganie jest relatywnie przewidywalne pod względem kosztu energetycznego. Liczne badania pokazują, że:
- koszt energetyczny wynosi średnio 0,9–1,1 kcal / kg masy ciała / km
- intensywność biegu ma mniejsze znaczenie niż dystans
- ekonomia biegu zmniejsza koszt energetyczny u osób wytrenowanych
Przykład:
Osoba o masie 75 kg, która przebiegnie 10 km, spali około 700–800 kcal.Choć liczba ta brzmi znacząco, w kontekście dziennego zapotrzebowania energetycznego (2500–3500 kcal u osób aktywnych) nie jest to wydatek ekstremalny. A jednak subiektywne zmęczenie i poczucie „zasłużonego głodu” bywają znacznie większe.
Odpowiedź hormonalna na trening biegowy
Ostry efekt potreningowy
Bezpośrednio po intensywnym wysiłku biegowym często obserwuje się przejściowe obniżenie apetytu, określane jako exercise-induced anorexia. Towarzyszą mu:
- spadek stężenia greliny (hormonu głodu)
- wzrost hormonów sytości: PYY i GLP-1
- aktywacja układu współczulnego
Efekt ten jest jednak:
- krótkotrwały (30–90 minut)
- silniej zaznaczony po biegach o wysokiej intensywności
Opóźniona reakcja głodu
Po kilku godzinach sytuacja często się odwraca:
- grelina wzrasta
- sygnały sytości słabną
- zwiększa się wrażliwość na bodźce smakowe
To właśnie w tej fazie pojawia się apetyt, który może przewyższać rzeczywisty koszt energetyczny treningu.

Kompensacja energetyczna — kluczowe pojęcie
Badania nad bilansem energetycznym pokazują, że organizm rzadko reaguje na wysiłek w sposób „księgowo precyzyjny”.
Co to jest kompensacja?
Kompensacja energetyczna to:
- zwiększone spożycie energii
- zmniejszenie spontanicznej aktywności w odpowiedzi na trening.
W badaniach obserwuje się, że:
- średnia kompensacja wynosi 30–100% wydatku treningowego
- część osób kompensuje więcej niż 100% (tzw. overcompensation)
Oznacza to, że po biegu spalającym 700 kcal możliwe jest spontaniczne spożycie dodatkowych 800–1000 kcal — często nieświadomie lub w wyniku nie ciągłego nie zaspokojenia głodu.

Dlaczego apetyt bywa „nieadekwatny”?
1. Błąd percepcyjny
Ludzie systematycznie przeszacowują wydatek energetyczny wysiłku, a jednocześnie nie doceniają kaloryczności jedzenia.
2. Zmęczenie centralne
Bieganie, szczególnie długie i monotonne, silnie obciąża ośrodkowy układ nerwowy. Zmęczenie to:
- obniża kontrolę hamowania
- sprzyja impulsywnym wyborom żywieniowym
3. Efekt nagrody
Jedzenie po treningu często pełni funkcję:
- nagrody
- regulacji emocjonalnej
- redukcji stresu
Nie jest to głód metaboliczny, lecz głód behawioralny. Krótko mówiąc chcemy wynagrodzić sobie trudy treningu.
4. Niska intensywność, wysoka objętość
Biegi spokojne (Z2):
- słabiej tłumią apetyt
- często generują „wilczy głód” kilka godzin później

Co mówią metaanalizy?
Przeglądy systematyczne i metaanalizy wskazują jednoznacznie:
- trening wytrzymałościowy nie gwarantuje ujemnego bilansu energetycznego
- odpowiedź masy ciała na bieganie jest bardzo zróżnicowana osobniczo
- u istotnej części badanych masa ciała nie zmienia się lub nawet rośnie, mimo regularnych treningów
Wniosek:
Apetyt nie jest wiarygodnym wskaźnikiem zapotrzebowania energetycznego po bieganiu.
Znaczenie praktyczne
Z punktu widzenia zdrowia i treningu wytrzymałościowego oznacza to, że:
- bieganie może zwiększać apetyt bardziej, niż wymaga tego regeneracja
- „jedzenie intuicyjne” po treningu nie zawsze prowadzi do równowagi
- kluczowe jest zarządzanie timingiem i strukturą posiłków
Skuteczne strategie obejmują:
- zaplanowany posiłek potreningowy
- odpowiednią podaż białka
- różnicowanie żywienia po biegach łatwych i intensywnych
- rozpoznawanie różnicy między głodem fizjologicznym a zmęczeniem

Podsumowanie
Istnieją solidne dowody naukowe na to, że po treningu biegowym apetyt może wzrosnąć nieproporcjonalnie do rzeczywistego zapotrzebowania energetycznego. Wynika to z kombinacji mechanizmów hormonalnych, neurologicznych i behawioralnych. Bieganie nie jest metabolicznym „bezpiecznikiem”, który automatycznie chroni przed nadwyżką energetyczną.
Świadome podejście do żywienia potreningowego — szczególnie u osób trenujących regularnie i długodystansowo — jest niezbędne zarówno dla zdrowia, jak i optymalnej adaptacji treningowej.
Bibliografia
- Blundell J.E. et al. (2015). Exercise, appetite control, and energy balance. Obesity Reviews.
- King N.A. et al. (2007). Individual variability following 12 weeks of supervised exercise: identification and characterization of compensation for exercise-induced weight loss. International Journal of Obesity.
- Schubert M.M. et al. (2013). Exercise and energy intake: what are the mechanisms? Nutrition Reviews.
- Martins C., Morgan L.M., Truby H. (2008). A review of the effects of exercise on appetite regulation. Journal of Obesity.
- Pontzer H. (2015). Constrained total energy expenditure and the evolutionary biology of energy balance. Current Biology.
- Hopkins M. et al. (2014). Compensatory eating following exercise in overweight and obese adults. British Journal of Sports Medicine.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Jak zacząć biegać: 10 kroków, które gwarantują szybkie efekty i uniknięcie kontuzji
Bieganie to świetna forma aktywności fizycznej, która poprawia kondycję, samopoczucie, a także może pomóc w walce ze stresem i utrzymaniu zdrowia. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z bieganiem, poniżej znajdziesz poradnik, który pomoże Ci rozpocząć ten sport w sposób bezpieczny i efektywny.

Krok 1. Przygotowanie do biegania
Zanim zaczniesz biegać, warto zadbać o kilka podstawowych kwestii, które umożliwią Ci komfortowe i bezpieczne rozpoczęcie treningów:
a) Odzież i obuwie
- Obuwie – To najważniejszy element w bieganiu. Wybierz buty do biegania, które zapewnią odpowiednią amortyzację i wsparcie dla stopy. Unikaj biegania w zwykłych tenisówkach, ponieważ mogą one prowadzić do kontuzji. Warto udać się do specjalistycznego sklepu, gdzie będzie możliwe dobranie butów odpowiednich do Twojego typu stopy (np. pronacja, supinacja).
- Odzież – Postaw na wygodne ubrania, które pozwolą skórze oddychać. W zależności od pogody wybierz odzież termoaktywną na zimę lub lekką, oddychającą tkaninę na cieplejsze dni. Nie przegrzewaj się podczas treningu!

b) Planowanie treningu
Zacznij od stworzenia planu treningowego. Jeśli dopiero zaczynasz, nie próbuj od razu biegać przez długie godziny. Lepiej postawić na krótkie, łatwe treningi, stopniowo zwiększając ich intensywność i czas.
Możesz skorzystać z naszego prostego planu dostępnego tutaj: PLAN JAK ZACZĄĆ BIEGAĆ
Krok 2. Rozgrzewka i schłodzenie
Przed każdym biegiem poświęć kilka minut na rozgrzewkę. Może to być np. marsz, lekki trucht lub rozciąganie dynamiczne. Celem jest przygotowanie mięśni i stawów do wysiłku, co zmniejsza ryzyko kontuzji.
Po biegu równie ważne jest rozciąganie (schłodzenie), które pomaga w regeneracji mięśni i zapobiega zakwasom. Skup się na rozciąganiu nóg, szczególnie łydek, ud i bioder.
Możesz skorzystać z tego materiału: ROZGRZEWKA

Krok 3. Technika biegania
Prawidłowa technika biegania jest kluczowa, aby uniknąć kontuzji i poprawić efektywność treningów:
- Postawa – Trzymaj ciało wyprostowane, z lekkim pochylem do przodu. Unikaj zbytniego zgarbienia.
- Ręce – Ręce powinny być zgięte w łokciach pod kątem 90 stopni. Staraj się unikać nadmiernego machania rękami, co może zwiększać zmęczenie.
- Kroki – Biegaj w naturalny sposób, starając się robić krótkie, szybkie kroki. Unikaj długich, ciężkich kroków, które obciążają stawy.
Warto na początku drogi skorzystać z profesjonalnej analizy techniki i poprawy elementów żeby zacząć w pełni zdrowo i nie powielać błędów: ANALIZA I POPRAWA TECHNIKI
Krok 4. Dystans i tempo
Na początku nie przejmuj się czasem czy dystansem. Warto zacząć od marszobiegów: biegnij przez 1-2 minuty, a potem idź przez 2-3 minuty. Stopniowo wydłużaj czas biegania, skracając czas marszu. Z czasem Twoja kondycja się poprawi i będziesz w stanie biegać dłużej.
Zaleca się zaczynać od 2-3 treningów w tygodniu, by dać organizmowi czas na regenerację.
Krok 5. Słuchaj swojego ciała
Bieganie to intensywny wysiłek, dlatego bardzo ważne jest, aby słuchać swojego ciała. Jeśli poczujesz ból, zatrzymaj się i odpocznij. Ból to sygnał, że coś jest nie tak, więc nie ignoruj go. Regularne, drobne kontuzje (np. ból kolan czy ścięgien) mogą prowadzić do poważniejszych problemów, jeśli nie zostaną odpowiednio wyleczone.
Zobacz także jak radzić sobie z ewentualnymi pierwszymi urazami: DOMOWE SPOSOBY RADZENIA SOBIE Z URAZAMI
Krok 6. Odpowiednia dieta i nawodnienie
Aby biegać, musisz być dobrze nawodniony i odpowiednio odżywiony. Pamiętaj o:
- Nawadnianiu – Pić wodę przed, w trakcie i po treningu. Unikaj napojów słodzonych, które mogą obciążać organizm.
- Dieta – Stawiaj na lekkie, pełnowartościowe posiłki. Bieganie w pustym żołądku może powodować zawroty głowy, ale po dużym posiłku również nie jest komfortowe. Staraj się jeść 1-2 godziny przed treningiem.
Zobacz co jeść przed bieganiem żeby czuć się dobrze: CO JEŚĆ PRZED BIEGANIEM
Krok 7. Motywacja i postęp
Na początku może być trudno utrzymać motywację. Warto wyznaczać sobie cele, takie jak bieg na określony dystans lub poprawa tempa. Z czasem zauważysz postępy, co będzie motywować Cię do dalszego działania. Dodatkowo, wspólne bieganie z partnerem lub udział w biegach masowych może dodać Ci energii.
Krok 8. Unikaj porównań
Na początku nie porównuj się do innych biegaczy. Każdy ma swoją drogę i tempo rozwoju. Ciesz się z małych sukcesów i pamiętaj, że ważniejszy jest proces niż szybkie wyniki.

Krok 9. Odpoczynek
Bieganie może być wyczerpujące, szczególnie na początku. Odpoczynek jest równie ważny jak trening. Zapewnia regenerację mięśni i zapobiega wypaleniu. Pamiętaj, aby nie biegać codziennie, dając swojemu ciału czas na odpoczynek.
Zobacz jak można przyspieszyć regenerację domowymi sposobami: DOMOWE SPOSOBY REGENERACYJNE
Krok 10. Dbanie o zdrowie
Z biegiem czasu zaczniesz czuć się coraz lepiej w trakcie biegania, a Twoja kondycja będzie się poprawiać. Warto jednak pamiętać, aby w miarę postępów nie szaleć z intensywnością. Bieganie ma być przyjemnością, nie tylko wyzwaniem. Jeśli zaczniesz traktować biegowe treningi jako część swojego życia, mogą stać się jednym z najprzyjemniejszych sposobów dbania o zdrowie.
Powodzenia! Bieganie to fantastyczny sport, który możesz wykonywać samodzielnie, w każdym wieku i w prawie każdej okolicy. Trzymam kciuki za Twoje postępy!
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Od kryzysu do renesansu. Jak odbudowała się Francuzka szkoła biegów długodystansowych
Jak zmieniła się francuska szkoła treningu długodystansowego i dlaczego dziś działa?!
Przez wiele lat francuska lekkoatletyka długodystansowa pozostawała w cieniu dominacji Kenii, Etiopii czy – w Europie – Wielkiej Brytanii. Mimo solidnej bazy szkoleniowej i zaplecza instytucjonalnego, wyniki międzynarodowe były nierówne, a kariera wielu utalentowanych zawodników kończyła się stagnacją lub przeciążeniami.
Przełom nastąpił w ostatnich 6–8 latach. Francuska federacja oraz czołowi trenerzy zaczęli krytycznie analizować własny system, odchodząc od schematu:
- wysokiej intensywności bez precyzyjnej kontroli,
- dużej liczby startów kosztem procesu treningowego,
- niedostatecznej indywidualizacji.
Nowa francuska szkoła treningowa nie polegała na stworzeniu jednej „rewolucyjnej” metody, lecz na inteligentnym połączeniu trzech światów:
- Kenijskiej objętości i środowiska wysokościowego,
- Norweskiej precyzji progów mleczanowych,
- Francuskiej kultury techniki, biomechaniki i periodyzacji.
Efektem jest pokolenie zawodników, które potrafi trenować więcej, ale mądrzej – i wygrywać na stadionie, ulicy oraz w górach.
Sylwetki zawodników – kim są liderzy nowej szkoły francuskiej?
Jimmy Gressier – stadion, przełaje, 5 000– półmaraton
Jimmy Gressier
- specjalizacja: 5 000 m, 10 000 m, półmaraton, przełaje
- profil fizjologiczny: wysoka VO₂max + bardzo dobry finisz
- cecha charakterystyczna: umiejętność łączenia kilometrażu z prędkością 1500 m
- klucz do progresu: ograniczenie „szarpanych” intensywności i lepsza kontrola progu LT
Konkurencja Rekord życiowy 3000 m 7:30.18 5000 m 12:54.92 10 000 m 26:54.92 5 km (ulica) 12:57 10 km (ulica) 27:07 Półmaraton 59:46 Komentarz szkoleniowy:
PB na 5000 i 10 000 m potwierdzają hybrydowy profil 1500–10k, a szybki półmaraton pokazuje wysoką tolerancję objętości i LT.
Morhad Amdouni – półmaraton i maraton

Morhad Amdouni
- specjalizacja: półmaraton, maraton
- profil fizjologiczny: bardzo wysoki próg mleczanowy
- cecha charakterystyczna: zdolność do długiej pracy w tempie startowym
- klucz do progresu: ogromna objętość + obozy wysokościowe
Konkurencja Rekord życiowy 5000 m 13:20.98 10 000 m 27:20.98 Półmaraton 59:40 Maraton 2:03:47 Komentarz szkoleniowy:
Różnica między stadionem, a maratonem pokazuje wybitny rozwój progu mleczanowego i ekonomii biegu, typowy dla francuskiego modelu „objętość + LT”.
Alice Finot – 3000 m z przeszkodami
Alice Finot
- specjalizacja: 3000 m z przeszkodami
- profil: wysoka ekonomia + dobra moc biegowa
- cecha charakterystyczna: technika przeszkód pod zmęczeniem mięśniowym
- klucz do progresu: integracja treningu technicznego z fizjologią
Konkurencja Rekord życiowy 1500 m 4:05.01 3000 m 8:44.95 3000 m z przeszkodami 8:58.67 Komentarz szkoleniowy:
Zejście poniżej 9 minut w biegu przeszkodowym potwierdza idealne połączenie prędkości 1500 m, wytrzymałości i techniki, co jest znakiem rozpoznawczym nowej francuskiej szkoły w konkurencjach technicznych.
Blandine L’Hirondel – trail i biegi górskie

Blandine L’Hirondel
- specjalizacja: trail, biegi górskie
- profil: wysoka odporność zmęczeniowa
- cecha charakterystyczna: siła ekscentryczna i stabilizacja
- klucz do progresu: systematyczny trening siłowy
Konkurencja Najważniejsze osiągnięcia Mistrzostwa świata trail złoto Mistrzostwa Europy złoto Skyrunning / trail klasyczny zwycięstwa i miejsca na podium Komentarz szkoleniowy:
W trailu rekordy czasowe nie są miarodajne (profil trasy, przewyższenia, warunki). Kluczowe są tytuły mistrzowskie i regularność na najwyższym poziomie, co czyni L’Hirondel jedną z najbardziej kompletnych zawodniczek górskich w Europie.
Fundamenty nowoczesnego treningu francuskiego
Nowy model opiera się na kilku wspólnych zasadach:
- kontrola intensywności zamiast „hero training”, czyli ile fabryka dała i przeskakiwanie prędkości docelowych
- częste, ale submaksymalne bodźce progowe. Precyzyjnie dobierane do aktualnej regeneracji i adaptacji do treningu.
- długie biegi progresywne jako fundament wytrzymałości
- wysoka objętość dopasowana do profilu zawodnika. Bez ciśnienia że każdy musi mieć duża objętość w treningu.
- integracja siły, techniki i regeneracji. Dużo treningu siłowego ukierunkowanego na poprawę cech motorycznych.
Te założenia realizowane są jednak inaczej w zależności od dystansu. Poniżej – konkretne przykłady.
Stadion i przełaje: model Jimmy’ego Gressiera
Jimmy Gressier jest symbolem nowej francuskiej myśli treningowej na dystansach 5 000–10 000 m. Jego przygotowanie łączy bardzo wysoką objętość z zachowaną prędkością charakterystyczną dla dystansów średnich.
Kluczowe elementy
- kilometraż rzędu 130–150 km/tydz.,
- 2 jednostki progowe tygodniowo,
- osobna sesja szybkości (1500 m),
- ograniczenie treningów „na maksa”.
Przykład jednostki
- 10 × 500 m @ tempo 10 km, przerwa 90 s
- następnego dnia 18–22 km biegu progresywnego
To podejście pokazuje zmianę filozofii: lepsza powtarzalność jakości, a nie jednorazowy ekstremalny bodziec. Gressier wyraźnie ograniczył nadmierne zakwaszenie, poprawiając dyspozycję w drugiej części sezonu.
Maraton: objętość i próg u Morhada Amdouniego
W biegach ulicznych i maratonie wzorcowym przykładem jest Morhad Amdouni.
Filozofia treningu
- bardzo duży kilometraż (160–220 km/tydz.),
- długie odcinki w tempie półmaratonu i maratonu,
- mało klasycznej „szybkości stadionowej”.
Przykład kluczowego treningu
- 2 × 12 km @ MP, przerwa 8–10 minut
- realizowane często po 2–3 dniach narastającej objętości
To model wyraźnie inspirowany Kenijczykami, ale z europejską kontrolą obciążeń i długimi okresami przygotowania bez startów.
„Przeszkody”: precyzja i technika Alice Finot
W konkurencjach technicznych zmiana była równie istotna. Alice Finot reprezentuje podejście, w którym objętość ustępuje miejsca jakości i ekonomii ruchu.
Charakterystyka treningu
- umiarkowany kilometraż (100–130 km),
- regularna praca nad rytmem przeszkód,
- połączenie VO₂max z treningiem mocy.
Przykład sesji specyficznej
- 6 × 1000 m @ tempo startowe na przeszkodach
- każdy odcinek z biegany na belkach,
- pełna kontrola techniki, nie tylko tempa.
To odejście od „czystej wytrzymałości” na rzecz specyficznej ekonomii konkurencji.

Trail i ultra: siła i odporność u Blandine L’Hirondel
Francja od lat jest potęgą w biegach górskich, ale również tutaj nastąpiła ewolucja. Blandine L’Hirondel pokazuje, jak trening siłowy i biomechaniczny stał się równorzędny z objętością.
Fundamenty
- duża liczba przewyższeń w treningu ale stricte powiązana z intensywnością i kontrolą zmęczenia,
- systematyczna siła maksymalna wykonywana na siłowni i ukierunkowana na konkretne partie mięśni,
- trening ekscentryczny na zbiegach, a także na siłownii.
Przykład tygodnia
- 1 długi bieg 4–6 h w terenie,
- 1 sesja podbiegów progowych,
- Objętość biegana na płaskich trasach
- 2 jednostki siłowe z naciskiem na nogi.
To wyraźne odejście od modelu „biegaj tylko w górach”.
Co łączy wszystkie te podejścia?
Nowoczesna francuska szkoła treningu opiera się na kilku wspólnych filarach:
- Próg zamiast ciągłej pracy na VO₂max
- Progresja i powtarzalność zamiast chaosu
- Objętość podporządkowana regeneracji
- Indywidualizacja zamiast jednego schematu dla wszystkich
To sprawia, że zawodnicy dłużej pozostają zdrowi, a ich forma stabilizuje się na najwyższym poziomie.
Tabele mikrocykli treningowych (przykłady)
Jimmy Gressier – mikrocykl stadionowy (10 000 m)
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 14 km easy + core regeneracja Wtorek 12 × 400 m @ 5k VO₂max Środa 20 km progresywnie wytrzymałość Czwartek 2 × 20 min @ LT próg Piątek 12 km easy + przebieżki świeżość Sobota 15 × 300 m @ 1500 m szybkość Niedziela 24 km long run baza
Morhad Amdouni – mikrocykl maratoński
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 18 km easy regeneracja Wtorek 4 × 5 km @ HM pace LT Środa 22 km easy objętość Czwartek 20 km fartlek adaptacja Piątek 16 km easy regeneracja Sobota 2 × 12 km @ MP specyfika Niedziela 34 km long run wytrzymałość
Alice Finot – mikrocykl biegu przeszkodowego
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 12 km easy + płotki technika Wtorek 6 × 1000 m steeple specyfika Środa 16 km easy baza Czwartek 8 × 600 m @ 3k VO₂max Piątek plyometria + core moc Sobota 8 km @ LT próg Niedziela 20 km long run wytrzymałość
Blandine L’Hirondel – mikrocykl trailowy
Dzień Jednostka główna Cel Poniedziałek 90 min trail easy regeneracja Wtorek 8 × 6 min podbieg LT Środa 2–3 h trail objętość Czwartek 60 min tempo trail specyfika Piątek siła maksymalna prewencja Sobota 4–6 h long run adaptacja Niedziela rower / hiking regeneracja

Wniosek szkoleniowy
Francuska szkoła treningowa nie jest jednorodnym systemem, lecz spójną filozofią adaptacji.
Każdy z tych zawodników trenuje inaczej, ale wszyscy:- kontrolują intensywność,
- budują objętość bez chaosu,
- traktują regenerację jako element planu, nie „nagrodę”.
To właśnie ta zmiana mentalna sprawiła, że Francuzi wrócili do światowej czołówki.
Podsumowanie
Francuski renesans biegów długodystansowych nie jest dziełem przypadku. To efekt:
- odejścia od przestarzałych schematów,
- integracji najlepszych światowych praktyk,
- świadomego zarządzania intensywnością i objętością.
Francuzi nie kopiują bezrefleksyjnie Kenii czy Norwegii – adaptują ich metody do własnej kultury szkoleniowej. I właśnie to czyni ich obecny system tak skutecznym.
Bibliografia:
- Seiler S., Tønnessen E. – Intervals, Thresholds and Polarized Training
- Billat V. – Training and Bioenergetic Models in Endurance Sports
- Mujika I. – Endurance Training: Science and Practice
- Wywiady zawodników w: L’Équipe, Athlétisme Magazine, World Athletics
- Materiały szkoleniowe FFA (Fédération Française d’Athlétisme)
- Artykuły przeglądowe nt. LT, objętości i periodyzacji w IJSPP
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Trening mistrza olimpijskiego. Jak przygotowuje się Alex Yee – analiza struktury i filozofii pracy jednego z najlepszych triathlonistów świata
W świecie biegania wciąż funkcjonuje przekonanie, że aby osiągać najwyższy poziom sportowy na trasach ulicznych i stadionowych, trzeba trenować niemal wyłącznie bieganie. Tymczasem przykład Alex Yee brutalnie rozprawia się z tym mitem. Brytyjski mistrz olimpijski w triathlonie, na co dzień łączący pływanie, kolarstwo i bieganie w jednym spójnym systemie treningowym, regularnie osiąga rezultaty, które plasują go w ścisłej europejskiej, a można też powiedzieć że światowej czołówce biegaczy długodystansowych.
Yee nie jest „dobrym biegaczem jak na triathlonistę” – jest po prostu znakomitym biegaczem, zdolnym rywalizować z zawodnikami specjalizującymi się wyłącznie w biegach. Jego czasy na dystansach od 5 km do maratonu, a także skuteczność biegu kończącego zawody triathlonowe, pokazują, że wysoka objętość tlenowa budowana na rowerze i w wodzie może stać się potężnym fundamentem biegowej formy. Co więcej, trening biegowy Yee nie opiera się na przypadkowych kilometrach, lecz na precyzyjnie zaplanowanych jednostkach jakościowych, progresjach tempa i pracy nad zdolnością przyspieszania na zmęczeniu.
Ten artykuł pokazuje, jak wygląda struktura treningu zawodnika, który nie rezygnując z triathlonu, osiąga poziom biegowy godny światowej elity, i dlaczego jego model przygotowań może być inspiracją również dla biegaczy ulicznych, stadionowych i długodystansowych.

Kim jest Alex Yee?
Alex Yee (pełne imię: Alexander Amos Yee) to brytyjski triathlonista i biegacz długodystansowy urodzony 18 lutego 1998 r. w Lewisham w Londynie. Jest jednym z najbardziej utytułowanych triathlonistów na świecie: mistrzem olimpijskim w triathlonie z Igrzysk w Paryżu 2024, zdobywcą srebrnego medalu olimpijskiego z Tokio 2020 i triumfatorem serii World Triathlon Championship Series. Yee jest również mistrzem świata na dystansie olimpijskim z 2024 r. oraz zdobywcą wielu tytułów międzynarodowych, co czyni go jednym z liderów brytyjskiego i światowego triathlonu.
Ogólna filozofia i struktura treningu
Trening Alexa Yee charakteryzuje się wysokim obciążeniem objętościowym połączonym z precyzyjnym akcentowaniem jakościowych sesji w każdej z trzech dyscyplin: pływaniu, kolarstwie i bieganiu.
1. Tygodniowy rozkład i objętość
Z dostępnych źródeł wynika, że w okresie przygotowawczym między igrzyskami olimpijskimi, a kolejnymi startami Yee trenował średnio 30–35 godzin tygodniowo. Taka objętość była rozłożona w przybliżeniu na:
- 8–9 godzin pływania,
- 12–14 godzin jazdy na rowerze,
- 7–8 godzin biegania,
oraz 2 sesje siłowe w tygodniu.
Zarówno w sesjach pływackich, jak i kolarskich oraz biegowych stale stosuje się model treningowy oparty na polaryzacji– większość objętości (ok. 80%) wykonywana jest w strefie niskiej intensywności, a pozostałe 20% dedykowane jest intensywnym odcinkom i sesjom jakościowym.
Szczególne elementy treningowe
2. Sesje biegowe – przykłady i akcenty
Jednym z wyróżników treningu biegowego Yee są sesje oparte na progresji prędkości i różnych dystansach interwałowych, rozwijające zarówno wytrzymałość biegową, jak i szybkość. Przykładowy interwał zawierał:
- cztery serie po 500 m i krótsze odcinki przy prędkościach odpowiadających tempo 10 km, 5 km czy nawet 1500m,
- krótkie przerwy regeneracyjne między odcinkami.
Inny znany element to treningi na odcinkach 6 x 2 km w tempie wyścigowym, z przerwami 90 s między odcinkami, ćwiczonej z partnerami treningowymi. To nie tylko wysoka intensywność biegowa, lecz także praca nad umiejętnością utrzymania tempa pod koniec wysiłku – aspekty kluczowe w triathlonie.
3. Trening siłowy i przygotowanie ogólnorozwojowe
Yee nie ogranicza się do pływania, jazdy i biegania – regularnie wykonuje trening siłowy, koncentrując się na dolnych partiach ciała oraz górnych partiach wspierających technikę pływania i ogólną stabilizację.
Jego siłownia obejmuje dwie 75-minutowe sesje tygodniowo z naciskiem na wytrzymałość mięśniową, stabilność tułowia.
Trening w kontekście startów i celów sportowych
4. Przygotowania do maratonu i adaptacje
Po sukcesach w triathlonie Yee podjął wyzwanie startu w klasycznym maratonie (np. Maraton Londyński 2025) jako test swoich możliwości biegowych przy jednoczesnym zachowaniu elementów treningu kolarskiego i pływackiego, które wspierają jego biegową wytrzymałość i bazę aerobową.
W kontekście przygotowań do maratonu Yee znacząco zwiększa ilość biegowego kilometrażu w tygodniu (nawet do 80 mil, czyli ok. 130 km), choć pozostawia w harmonogramie sesje pływackie i rowerowe, aby utrzymać szeroką bazę wydolnościową.
Założenia planu
- Objętość: 30–32 h / tydzień
- Struktura: 2–3 jednostki dziennie
- Model intensywności: polaryzacja (ok. 80/20)
- Priorytet: bieg po rowerze + szybkość końcówki
- Siła: 2 sesje funkcjonalne
Tygodniowy plan treningowy (mikrocykl 7-dniowy)
Poniedziałek – baza + technika
Rano – pływanie (90 min)
- 800 m rozgrzewki technicznej
- 6×400 m aerobowo (CSS + 5–7 s)
- 8×50 m technika / rytm
- 400 m schłodzenia
Popołudnie – bieg (60 min)
- bieg ciągły w strefie 2
- ostatnie 10 min progresja do tempa maratońskiego
Wieczór – core / mobility (30-60 min)
Wtorek – intensywność
Rano – rower (2 h)
- 30 min spokojnie
- 4×10 min @ FTP (przerwa 5 min)
- 20 min luźno
Bezpośrednio po – bieg (30 min)
- 20 min Z2
- 5×20 s szybkie przebieżki
Popołudnie – pływanie (75 min)
- seria główna: 20×100 m @ tempo startowe
Środa – dzień biegowy
Rano – bieg interwałowy (90 min)
- 4 km rozgrzewki
- 6×2 km w tempie 10 km (przerwa 90 s)
- 3 km schłodzenia
Popołudnie – pływanie regeneracyjne (60 min)
Wieczór – siła (75 min)
- przysiad, wykrok, hip thrust
- stabilizacja, praca jednostronna itp.
Czwartek – objętość
Rano – rower (3 h)
- jazda tlenowa Z2
- kadencja zmienna
- ostatnie 30 min „steady state”
Popołudnie – bieg (45 min)
- luźny bieg regeneracyjny
Piątek – szybkość
Rano – pływanie (90 min)
- 12×200 m @ CSS
- 16×50 m bardzo szybko
Popołudnie – bieg (70 min)
- 5×1 km @ tempo 5 km
- pełna kontrola techniki
Wieczór – mobility / odnowa
Sobota – symulacja startowa
Rano – rower + bieg (zakładka)
- Rower: 2 h (ostatnie 40 min tempo startowe)
- Bieg: 10 km
- 5 km Z2
- 3 km tempo startowe
- 2 km maksymalna kontrolowana intensywność
Popołudnie – pływanie (45 min regeneracyjne)
Niedziela – długi bieg
Rano – bieg długi (90–105 min)
- 75 min Z2
- 20–30 min progresja do tempa maratońskiego
Popołudnie – pływanie techniczne (45 min)
Podsumowanie tygodnia
Dyscyplina Objętość Pływanie 7,5–8 h Rower 12–13 h Bieg 7–8 h Siła / core ~2 h Łącznie 30–32 h
Podsumowanie
Model treningowy Alexa Yee jest przykładem nowoczesnego, świadomie zaplanowanego podejścia do triathlonu olimpijskiego na najwyższym światowym poziomie. Fundamentem jego przygotowań jest bardzo wysoka objętość tlenowa, uzupełniona precyzyjnie dobranymi jednostkami o wysokiej intensywności, realizowanymi w sposób kontrolowany i celowy. Szczególne miejsce w strukturze treningu zajmuje bieganie – zarówno pod kątem jakości interwałów, jak i zdolności do utrzymania oraz zwiększania prędkości po wcześniejszym wysiłku kolarskim.
Równie istotne są elementy wspierające: regularny trening siłowy, praca nad stabilizacją oraz dbałość o regenerację, które pozwalają utrzymać wysoką dyspozycję przy obciążeniach sięgających ponad 30 godzin treningu tygodniowo. Analiza przygotowań Yee pokazuje, że sukces w triathlonie olimpijskim nie wynika z jednego „sekretnego” treningu, lecz z konsekwencji, długofalowego planowania i umiejętnego łączenia trzech dyscyplin w spójny system.
Przedstawiony plan i omówienie mogą stanowić punkt odniesienia dla trenerów oraz zaawansowanych zawodników, którzy chcą lepiej zrozumieć logikę treningu elity światowej – nie po to, by ją bezrefleksyjnie kopiować, lecz by inspirować się jej strukturą i zasadami.
Źródła
- World Triathlon – oficjalne materiały i profile zawodników
- Wikipedia – hasło „Alex Yee”
- The Independent – wywiady i analizy treningu Alexa Yee
- Triathlete Magazine – artykuły dotyczące przygotowań biegowych i maratońskich
- Men’s Fitness UK – materiały o objętości i strukturze treningu
- COROS – analizy danych treningowych i wypowiedzi zawodnika
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
VO₂max u biegaczy – granice adaptacji treningowej i znaczenie dla poziomu sportowego
VO₂max od dekad pozostaje jednym z centralnych pojęć w fizjologii wysiłku i treningu wytrzymałościowego. Parametr ten, definiowany jako maksymalna zdolność organizmu do pobierania, transportu i wykorzystania tlenu podczas wysiłku o narastającej intensywności, bywa określany mianem „sufitu tlenowego” zawodnika. W biegach średnich i długich VO₂max jest szczególnie istotny, ponieważ wyznacza górną granicę tempa, przy którym możliwa jest produkcja energii w dominującym stopniu z procesów tlenowych.
Jednocześnie współczesne badania jasno pokazują, że VO₂max – mimo swojej fundamentalnej roli – nie jest parametrem absolutnym ani jedynym czynnikiem determinującym poziom sportowy biegacza. U zawodników światowej klasy często obserwuje się podobne, a nawet relatywnie przeciętne wartości VO₂max w porównaniu z innymi elitarnymi sportowcami wytrzymałościowymi, podczas gdy ich wyniki sportowe znacząco się różnią. Rodzi to kluczowe pytania: jaki jest bazowy poziom VO₂max u biegaczy, w jakim stopniu można go poprawić dzięki treningowi, co determinuje jego rozwój w trakcie życia oraz jaką realną rolę odgrywa w osiąganiu mistrzowskich wyników?
Celem artykułu jest syntetyczne omówienie aktualnego stanu wiedzy naukowej dotyczącej VO₂max u biegaczy – od poziomu wyjściowego, przez możliwości adaptacji treningowej, aż po jego znaczenie praktyczne w kontekście planowania treningu i długofalowego rozwoju zawodnika.

Czym jest VO₂max i dlaczego ma znaczenie
VO₂max (maksymalna zdolność pobierania tlenu) to największa ilość tlenu, jaką organizm może wykorzystać w ciągu minuty na kilogram masy ciała podczas maksymalnego wysiłku (ml·kg⁻¹·min⁻¹). Jest to podstawowy wskaźnik wydolności tlenowej i jednocześnie jeden z najważniejszych predyktorów potencjału wytrzymałościowego zawodników — szczególnie w porównaniach międzyosobniczych i w prognozowaniu surowego potencjału fizjologicznego.
Typowe wartości VO₂max u biegaczy – elita i przykłady z literatury
VO₂max u biegaczy wyczynowych
- Mężczyźni (elita światowa): najczęściej 70–85 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Kobiety: zazwyczaj o ok. 8–12 ml·kg⁻¹·min⁻¹ niżej
W literaturze naukowej pojawiają się zarówno wartości około 70 ml·kg⁻¹·min⁻¹ u wysoko wyszkolonych biegaczy, jak i wartości przekraczające 85 u jednostek wybitnych.

Przykłady historyczne
Klasyczne badania podają m.in.:
- Steve Prefontaine – ok. 84,4 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Dave Bedford – ok. 85,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Kipchoge Keino – ok. 84,8 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- Zersenaya Tadesego, rekordzisty świata w półmaratonie (58:23), zmierzono VO₂max na około 83,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹ w badaniach dotyczących ekonomii biegu.
- Pauli Radcliffe, rekordzistki świata w maratonie (2:15:25), w publikacji dotyczącej ekonomii biegu podano, że jej VO₂max wynosił około 75,0 ml·kg⁻¹·min⁻¹.
Pokazuje to, że najwyższe wartości VO₂max u biegaczy długodystansowych zwykle mieszczą się w zakresie 80–86 ml·kg⁻¹·min⁻¹.

Czy i o ile VO₂max można poprawić podczas treningu?
Ogólny wniosek z meta-analiz i przeglądów jest taki: VO₂max można poprawić istotnie treningowo, ale zakres i tempo poprawy są zmienne i zależą od wielu czynników (status wyjściowy, wiek, genetyka, intensywność treningu, objętość, metoda).
- Typowe wzrosty u dorosłych trenujących: meta-analizy raportują średnie poprawy rzędu ~5–7% w warunkach programów treningowych dla populacji dorosłych. Wyższe wartości wzrostu (w pewnych badaniach) pojawiają się po treningach o dużej intensywności (HIIT/interval training) i u osób o niskim wyjściowym poziomie VO₂max.
- Interwały (HIIT) vs trening ciągły: prace pokazują, że trening interwałowy (wysoka intensywność) daje zwykle większe wzrosty VO₂max niż umiarkowany ciągły trening tlenowy przy porównywalnej objętości — w niektórych badaniach średnie różnice są istotne klinicznie. Metaanaliza Bacon i in. wskazuje, że IT (interval training) może dawać większe przyrosty niż standardowe programy.
- Absolutne limity i różnice indywidualne: u osób już bardzo wysoko wytrenowanych reakcja na dalszy trening może być bardzo skromna — niektórzy zawodnicy wykazują niemal „brak odpowiedzi” w VO₂max mimo kontynuacji ciężkiego treningu, podczas gdy inni (zwłaszcza wcześniej nieaktywne osoby) osiągną duże procentowe wzrosty. Część tej zmienności ma komponent genetyczny.
O ile w życiu można rozwinąć VO₂max — orientacyjne przykłady
- U osób początkujących / nieaktywnych: początkowe programy aerobowe (kilkanaście tygodni) mogą zwiększyć VO₂max o 10–30% (większe zmiany u osób o niskim poziomie wyjściowym).
- U wyszkolonych biegaczy: typowe dalsze poprawy to kilka procent do ~10% w zależności od typu treningu (interwały, zmiana objętości, trening siłowy, okresy budujące). Meta-analizy pokazują zwykle wartości rzędu 3–10% u osób już aktywnych.
- Wpływ wieku: od około 30–40. roku życia obserwuje się stopniowy spadek VO₂max z wiekiem (częściowo związany z redukcją objętości krwi, maksymalnego rzutu serca i masy mięśniowej). Regularny trening spowalnia ten spadek, ale nie cofa całkowicie zmian związanych z wiekiem.

Co determinuje VO₂max? (mechanizmy fizjologiczne)
Z punktu widzenia fizjologii VO₂max zgodnie z zasadą Ficka zależy od dwóch głównych komponentów:
- Dostarczenie tlenu (centralne) — przede wszystkim maksymalny rzut serca (Q̇max), będący iloczyn maksymalnej częstości serca i maksymalnego rzutu serca (stroke volume). Rozmiar i adaptacje serca (powiększenie lewej komory, większa objętość krwi) zwiększają zdolność transportu tlenu.
- Wykorzystanie tlenu w mięśniach (peryferyjne) — zdolność mięśni do ekstrakcji tlenu (a-vO₂ diff), gęstość kapilar, liczba i jakość mitochondriów, enzymy oksydacyjne, włókna typu I oraz perfuzja mięśniowa.
Dodatkowo ważne są: stężenie hemoglobiny i objętość krwi (wpływają na transport tlenu), technika i ekonomia biegu (wpływają pośrednio na to, jak dużą część VO₂max trzeba wykorzystać na danym tempie) oraz warunki zewnętrzne (temperatura, wysokość n.p.m.).

Jaki jest wpływ VO₂max na poziom sportowy biegaczy?
- VO₂max to ważny, lecz nie jedyny determinant wyników — na poziomie elitarnym running economy (RE) i procent wykorzystania VO₂max przy tempie wyścigowym (fractional utilization, np. %VO₂max utrzymane na maratonie) często przewyższają znaczenie surowej wartości VO₂max. Innymi słowy: dwóch biegaczy z podobnym VO₂max może mieć różne czasy, jeśli ich ekonomia biegu i zdolność utrzymania wysokiego %VO₂max różnią się.
- W sprintersko-długodystansowych porównaniach: VO₂max wyznacza surowy „sufit” możliwości tlenowych, ale realne wyniki zależą od kombinacji VO₂max, ekonomii, zdolności do utrzymania wysokiego udziału VO₂max, taktyki, durability, przygotowania mentalnego i warunków wyścigowych.

Praktyczne sposoby na rozwijanie VO₂max u biegaczy (co działa najlepiej wg badań)
- Wysokointensywne interwały (HIIT / IT) — krótkie lub dłuższe odcinki bliskie lub powyżej prędkości VO₂max (np. 3–5 min w 90–100% VO₂max albo krótsze 30–90 s bardzo intensywne) z odpowiednią przerwą, powtarzane w seriach — silnie stymulują wzrost rzutu serca i adaptacje mitochondrialne. Meta-analizy potwierdzają przewagę lub równoważność IT wobec standardowego dłuższego treningu ciągłego w poprawie VO₂max.
- Objętość treningowa (umiarkowana–wysoka) — u biegaczy długodystansowych duża objętość kilometrowa wspiera adaptacje tlenowe i pośrednio sprzyja utrzymaniu/również niewielkim wzrostom VO₂max, szczególnie w zestawieniu z interwałami.
- Trening siłowy / plyometryczny — wpływa głównie na ekonomię biegu i zdolność do generowania siły; może pośrednio wspierać VO₂max (np. lepsza efektywność i wyższe tempo przy niższym koszcie energetycznym), stąd rekomendacja 1–2 sesje siły/tydzień. (Przeglądy praktyczne i badania interwencyjne).
- Trening na wysokości (hipoksja) / manipulacja objętością krwi — trening na dużej wysokości może zwiększać stężenie hemoglobiny i objętość krwi, co sprzyja dostarczaniu tlenu; badania potwierdzają wpływ objętości krwi na Q̇max i VO₂max.
Genetyka i indywidualna zmienność
Badania rodzinne (np. Bouchard i wsp.) pokazują znaczny komponent genetyczny w odpowiedzi VO₂max na trening — czyli to, że dwie osoby o podobnym treningu mogą różnie reagować z powodu predyspozycji dziedzicznych. Nie oznacza to braku możliwości poprawy, ale tłumaczy dużą zmienność odpowiedzi indywidualnych.

Ciekawe obserwacje i „mity” związane z VO₂max
- „Wyższe = zawsze lepsze” — to mit: u elity różnice w wynikach nie zawsze korelują liniowo z VO₂max; ekonomia i taktyka są często decydujące.
- Najwyższe zarejestrowane wartości: u sportowców wyczynowych w różnych dyscyplinach spotyka się wartości >90 ml·kg⁻¹·min⁻¹ (gł. kolarstwo/wybiórcze dyscypliny), ale u długodystansowców poziom oscyluje niżej (70–85). Różne dyscypliny selekcjonują różne profile fizjologiczne.
- Zmniejszenie VO₂max nie zawsze równa się pogorszeniu wyników — możliwe jest poprawianie wyników biegowych przez poprawę ekonomii lub taktyki nawet przy stabilnym lub nieco mniejszym VO₂max. To istotne dla trenerów planujących sezon.
Przykłady treningowe — jak w praktyce rozwijać VO₂max
- Długi HIIT (klasyczny): 5 × 4 min w intensywności bliskiej VO₂max (prędkość równa vVO₂max) z 2–3 min truchtu lub marszu → 2–3 serie, 2–3 razy/tydzień w fazie budowania. Badania pokazują duże adaptacje sercowo-naczyniowe przy tego typu pracy.
- Krótkie powtórzenia wysokiej intensywności: 12–20 × 30–60 s z intensywnością ~maksymalną i 30–60 s odpoczynku (seria), stosowane jako specyficzne stymulatory współczulne i metaboliczne.
- Uwaga praktyczna: dla bardzo zaawansowanych zawodników większy nacisk kładziemy na jakość (intensywność i powtarzalność) niż na ilość powtórzeń; konieczne monitorowanie regeneracji i objawów przetrenowania.
Krótkie podsumowanie
- VO₂max jest ważnym elementem warunkującym potencjał wytrzymałościowy, lecz na poziomie elity często nie jest jedynym ogranicznikiem.
- Poprawy VO₂max są możliwe i realistyczne, ale skala zmian zależy od wyjściowego statusu, rodzaju treningu i genetyki — przeciętnie kilka–kilkanaście procent u osób trenujących, większe zmiany u początkujących.
- Najskuteczniejsze strategie: zrównoważenie wysokiej jakości pracy interwałowej (HIIT) z odpowiednią objętością, dodatkiem treningu siłowego.

Ciekawostka: najwyższe zanotowane VO₂max w historii sportu
Jedna z najwyższych, wiarygodnie opisanych w literaturze naukowej do 2026 roku wartości VO₂max została zmierzona u norweskiego kolarza Oskara Svendsena. W wieku 18 lat osiągnął on wynik około 96–97 ml·kg⁻¹·min⁻¹. Ale w 2026 roku pojawiła się informacja, że triathlonista Kristian Blummenfelt (Norwegia): osiągnął wynik 101,1 ml/kg/min podczas intensywnego treningu, czyni go pierwszym sportowcem, który przekroczył granicę 100 jednostek.
Dla porównania:
- elitarni biegacze długodystansowi: zwykle 70–85 ml·kg⁻¹·min⁻¹
- elitarni kolarze szosowi i narciarze biegowi: często 75–90+ ml·kg⁻¹·min⁻¹
Przykład ten dobrze ilustruje kluczowy fakt: ekstremalnie wysokie VO₂max nie gwarantuje długotrwałej kariery sportowej ani dominacji wynikowej, jeśli nie idzie w parze z ekonomią ruchu, odpornością psychiczną, adaptacją układu nerwowo-mięśniowego i zdolnością do długotrwałego utrzymania wysokiego procentu VO₂max w warunkach startowych.
Podsumowanie
VO₂max jest jednym z najważniejszych wskaźników wydolności tlenowej biegacza i stanowi fundament potencjału wytrzymałościowego, szczególnie na dystansach od 1500 m wzwyż. Poziom wyjściowy VO₂max jest w znacznym stopniu uwarunkowany genetycznie, jednak trening – zwłaszcza oparty na odpowiednio dawkowanej intensywności – pozwala na istotne jego zwiększenie, szczególnie u osób początkujących i średnio zaawansowanych.
U biegaczy wyczynowych możliwości dalszej poprawy VO₂max są ograniczone, a adaptacje mają często charakter marginalny. Na tym etapie rozwoju sportowego kluczowego znaczenia nabierają inne czynniki: ekonomia biegu, zdolność do wykorzystania wysokiego procentu VO₂max w tempie startowym, odporność zmęczeniowa oraz optymalizacja struktury treningu w długim okresie. W praktyce oznacza to, że VO₂max wyznacza biologiczny „sufit”, lecz to jakość wykorzystania tego potencjału decyduje o wynikach sportowych.
Z perspektywy trenera i zawodnika najważniejszym wnioskiem jest konieczność indywidualizacji procesu treningowego: rozwijania VO₂max tam, gdzie istnieje jeszcze rezerwa adaptacyjna, oraz przesuwania akcentów treningowych w kierunku innych determinantów wydolności w miarę wzrostu poziomu sportowego. Takie podejście pozwala nie tylko poprawiać wyniki, ale również wydłużać sportową długowieczność biegacza.
Wykaz badań i źródeł naukowych:
- Bassett, D. R., & Howley, E. T. (2000). Limiting factors for maximum oxygen uptake and determinants of endurance performance. Medicine & Science in Sports & Exercise.
- Joyner, M. J., & Coyle, E. F. (2008). Endurance exercise performance: the physiology of champions. Journal of Physiology.
- Bouchard, C., et al. (1999). Familial aggregation of VO₂max response to exercise training. Journal of Applied Physiology.
- Bacon, A. P., Carter, R. E., Ogle, E. A., & Joyner, M. J. (2013). VO₂max trainability and high intensity interval training in humans. Progress in Cardiovascular Diseases.
- Midgley, A. W., McNaughton, L. R., & Jones, A. M. (2007). Training to enhance the physiological determinants of long-distance running performance. Sports Medicine.
- Jones, A. M., & Carter, H. (2000). The effect of endurance training on parameters of aerobic fitness. Sports Medicine.
- Helgerud, J., Høydal, K., Wang, E., et al. (2007). Aerobic high-intensity intervals improve VO₂max more than moderate training. Medicine & Science in Sports & Exercise.
- Levine, B. D., & Stray-Gundersen, J. (1997). Living high–training low: effect of moderate-altitude acclimatization with low-altitude training on performance. Journal of Applied Physiology.
- Seiler, S., & Tønnessen, E. (2009). Intervals, thresholds, and long slow distance: the role of intensity and duration in endurance training. Sportscience.
- Saltin, B., & Astrand, P. O. (1967). Maximal oxygen uptake in athletes. Journal of Applied Physiology.
Przeczytaj także:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Konsekwencja bez kompromisów. Model treningowy Eliuda Kipchoge
W świecie biegania długodystansowego niewiele nazwisk budzi tak duży respekt jak Eliud Kipchoge. Jego osiągnięcia sportowe, regularność na najwyższym poziomie oraz sposób, w jaki przez lata budował formę, sprawiły, że stał się punktem odniesienia dla trenerów i zawodników na całym świecie. W przeciwieństwie do wielu współczesnych modeli opartych na zaawansowanej technologii i ciągłych modyfikacjach planów, trening Kipchoge opiera się na konsekwencji, prostocie i głębokim zrozumieniu podstaw fizjologii wysiłku.
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie filozofii oraz struktury treningu kenijskiego mistrza w oparciu wyłącznie o rzetelne, publicznie dostępne źródła: relacje dziennikarskie, wywiady z zawodnikiem i jego otoczeniem oraz obserwacje z obozów treningowych. Zaprezentowany model nie stanowi próby kopiowania treningu elity, lecz ma charakter edukacyjny — pokazuje, w jaki sposób długoterminowa, zdyscyplinowana praca może prowadzić do rezultatów uznawanych dziś za historyczne.

Eliud Kipchoge to jeden z najwybitniejszych długodystansowców w historii lekkoatletyki – mistrz olimpijski, wielokrotny rekordzista świata w maratonie i symbol konsekwencji treningowej. Jego podejście do przygotowań sportowych od lat budzi zainteresowanie trenerów i zawodników na całym świecie, ponieważ łączy prostotę środków z niezwykłą systematycznością.
Kim jest Eliud Kipchoge
Kipchoge pochodzi z Kenii i od początku kariery pozostaje wierny klasycznemu modelowi treningu biegowego wywodzącemu się z kenijskiej szkoły długiego dystansu. Znany jest z minimalistycznego stylu życia, pracy zespołowej i filozofii „no human is limited”, która podkreśla znaczenie cierpliwości, pokory i długofalowego myślenia w sporcie wyczynowym.
Środowisko i organizacja treningu
Większość przygotowań Kipchoge realizuje w obozie treningowym w Kaptagat, na wysokości około 2400 m n.p.m. Trening odbywa się w niewielkiej, stałej grupie biegaczy, co sprzyja kontroli intensywności i wzajemnej motywacji. Zawodnicy mieszkają i trenują w bardzo prostych warunkach, koncentrując się wyłącznie na regeneracji i jakości pracy.
Objętość i struktura tygodnia
Z dostępnych, potwierdzonych źródeł wynika, że w okresach przygotowawczych Kipchoge realizuje bardzo wysoką objętość – najczęściej w przedziale około 180–220 km tygodniowo. Typowy tydzień obejmuje:
- 10–13 jednostek treningowych,
- 2 sesje biegowe dziennie przez większość dni,
- jeden dłuższy bieg w tygodniu, zwykle w sobotę.
Istotne jest, że znaczna część kilometrów pokonywana jest w niskiej intensywności. Spokojne biegi stanowią fundament programu i pozwalają na utrzymanie dużej objętości bez nadmiernego ryzyka kontuzji.

Trening jakościowy
Jednostki akcentowe są jasno zaplanowane i wykonywane z dużą dyscypliną:
- Trening tempowy – długie odcinki w tempie zbliżonym do tempa maratonu lub nieco wolniejszym, często realizowane na drogach gruntowych.
- Interwały – krótsze, szybsze odcinki na stadionie lub na trasach pofałdowanych (np. 1000–2000 m), zwykle raz w tygodniu.
- Fartlek – charakterystyczna forma pracy w Kenii, łącząca zmienne tempo z naturalnym ukształtowaniem terenu.
Kipchoge znany jest z bardzo precyzyjnego trzymania się założeń tempa – unika „ścigania się” na treningach, co podkreślają wielokrotnie jego trenerzy i partnerzy treningowi.
Siła, technika i regeneracja
Uzupełnieniem biegania są:
- ćwiczenia ogólnorozwojowe i stabilizacyjne,
- krótkie sesje siły biegowej (skipy, podbiegi),
- rozciąganie i praca nad mobilnością.
Regeneracja traktowana jest jako element treningu: regularny sen, drzemki w ciągu dnia oraz brak bodźców rozpraszających (media społecznościowe, nadmiar podróży) są stałym elementem obozów.
Kluczowe cechy podejścia Kipchoge
Na podstawie rzetelnych, publicznie dostępnych informacji jego trening można scharakteryzować trzema filarami:
- Konsekwencja przez lata – brak rewolucyjnych zmian, raczej ewolucja i doskonalenie detali.
- Prostota – klasyczne środki treningowe, bez nadmiernego komplikowania planu.
- Kontrola intensywności – większość pracy wykonywana „łatwo”, a akcenty są dokładnie dozowane.
Model treningu Eliuda Kipchoge pokazuje, że światowy poziom w maratonie nie musi wynikać z tajnych metod, lecz z długoterminowej, zdyscyplinowanej realizacji podstaw treningu wytrzymałościowego.

Ośrodek treningowy i znaczenie pracy w grupie
Kluczowym elementem przygotowań Eliud Kipchoge jest obóz treningowy w Kaptagat, położony na dużej wysokości i z dala od miejskich bodźców. Ośrodek ma bardzo prosty charakter: brak rozbudowanej infrastruktury luksusowej, nacisk na rutynę dnia, sen, odżywianie i trening. Praca w grupie odgrywa tu fundamentalną rolę — Kipchoge trenuje z tymi samymi zawodnikami przez wiele lat, a struktura sesji zakłada wspólne bieganie bez hierarchii „gwiazdy”. Tempo narzuca plan, nie ambicja jednostki, a każdy trening kończy się wspólnym posiłkiem i odpoczynkiem. Taki model sprzyja kontroli intensywności, redukuje ryzyko przetrenowania i buduje kulturę odpowiedzialności zbiorowej, w której sukces jednego zawodnika jest efektem stabilnego, zespołowego procesu.
Poniżej przedstawiono przykładowy tydzień treningowy inspirowany modelem stosowanym przez Eliuda Kipchoge, oparty wyłącznie na publicznie dostępnych, rzetelnych informacjach (wywiady, reportaże treningowe, publikacje dziennikarskie). Jest to model poglądowy, a nie dokładne odwzorowanie konkretnego mikrocyklu mistrza olimpijskiego.
Plan zakłada bardzo duże doświadczenie biegowe, wysoki poziom wytrenowania oraz brak przeciwwskazań zdrowotnych.

Przykładowy tydzień treningowy (model kenijski – maraton)
Zawodnik wzorcowy: elita / zaawansowany
Objętość tygodniowa: ok. 180–200 km
Intensywność: silnie spolaryzowana
Inspiracja: trening Eliud Kipchoge
Poniedziałek
- Rano:
Spokojny bieg 16–18 km
Intensywność: bardzo lekka (konwersacyjna) - Po południu:
Spokojny bieg 10–12 km + ćwiczenia core (20–30 min)
Cel: regeneracja po weekendzie, budowa objętości tlenowej
Wtorek
- Rano (akcent):
Interwały na trasie falistej lub stadionie
Przykład:- 10–12 × 1000 m
- przerwa: 1–1,5 min trucht
- tempo: szybciej niż tempo maratonu, kontrolowane
- Po południu:
Spokojny bieg 10 km
Cel: ekonomia biegu, VO₂max, rytm
Środa
- Rano:
Spokojny bieg 18–20 km - Po południu:
Spokojny bieg 12–14 km + rozciąganie
Cel: objętość, adaptacje tlenowe
Czwartek
- Rano (akcent):
Bieg tempowy
Przykład:- 12–16 km w tempie zbliżonym do tempa maratonu
- Po południu:
Bardzo lekki bieg 8–10 km
Cel: tolerancja tempa startowego, metabolizm wysiłku długiego
Piątek
- Rano:
Spokojny bieg 16–18 km - Po południu:
Spokojny bieg 10 km lub pełny odpoczynek
Cel: regeneracja przed długim biegiem
Sobota
- Rano (kluczowa jednostka):
Długi bieg 30–40 km- pierwsza część: bardzo spokojnie
- końcówka: umiarkowanie (bez ścigania)
Cel: wytrzymałość specyficzna, odporność mięśniowa
Niedziela
- Rano:
Bardzo spokojny bieg regeneracyjny 14–16 km - Reszta dnia:
Odpoczynek, sen, odnowa biologiczna
Cel: pełna regeneracja układu nerwowego i mięśniowego
Kluczowe założenia planu
- Większość kilometrów bardzo łatwa – nawet u elity
- Tylko 2–3 jednostki jakościowe w tygodniu
- Brak „ścigania się” na treningu
- Stała rutyna dnia: sen, posiłki, regeneracja
- Trening w grupie jako narzędzie kontroli intensywności
Uwaga końcowa
Ten model pokazuje filozofię treningu, a nie gotowy plan do bezpośredniego zastosowania. W praktyce Kipchoge i jego zespół dostosowują objętość, intensywność oraz liczbę jednostek do fazy sezonu, wieku treningowego i stanu organizmu.

Podsumowanie
Trening Eliud Kipchoge stanowi przykład konsekwentnie realizowanego, klasycznego modelu przygotowań do maratonu, w którym kluczową rolę odgrywają objętość, kontrola intensywności oraz długofalowe myślenie o rozwoju sportowym. Jego sukces nie jest efektem pojedynczych, wyjątkowych jednostek treningowych, lecz wynikiem tysięcy powtarzalnych sesji wykonywanych z precyzją, cierpliwością i szacunkiem dla regeneracji. Charakterystyczne dla tego systemu są: wysoka objętość biegów w niskiej intensywności, ograniczona liczba akcentów jakościowych, trening na wysokości oraz praca w stabilnej, dobrze zorganizowanej grupie.
Analiza dostępnych informacji pokazuje, że fenomen Kipchoge nie polega na „sekretnych metodach”, lecz na perfekcyjnym opanowaniu fundamentów treningu wytrzymałościowego i ich realizacji przez wiele lat bez gwałtownych zmian. Dla trenerów i zawodników na różnych poziomach zaawansowania jego podejście może być cenną inspiracją — nie do bezpośredniego kopiowania obciążeń, lecz do budowania procesu opartego na prostocie, systematyczności i długoterminowej wizji rozwoju.
Bibliografia
- Hutchinson, A. – Endure: Mind, Body, and the Curiously Elastic Limits of Human Performance, William Morrow, 2018.
- Pfitzinger, P., Douglas, S. – Advanced Marathoning, Human Kinetics, wydania późniejsze.
- Relacje i reportaże treningowe publikowane przez The New York Times, The Guardian, BBC Sport – artykuły poświęcone przygotowaniom Eliuda Kipchoge i obozowi w Kaptagat.
- Wywiady z Eliudem Kipchoge oraz jego zespołem trenerskim publikowane przez World Athletics i IAAF(materiały archiwalne).
- Analizy treningowe i reportaże specjalistyczne: LetsRun.com, Runner’s World, Outside Magazine – materiały dotyczące struktury treningu kenijskich maratończyków.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Próg mleczanowy bez mitów – jak naprawdę rozumieć kluczowe pojęcie treningu biegowego
Jeżeli biegasz regularnie i interesujesz się treningiem, prędzej czy później natkniesz się na pojęcie progu mleczanowego. Najczęściej pojawia się ono w kontekście „biegania na progu”, „zakwaszenia”, magicznych wartości 4 mmol/l albo tempa, którego „nie da się długo utrzymać”. Problem polega na tym, że pod jednym hasłem kryje się kilka różnych definicji, a ich bezrefleksyjne stosowanie często prowadzi do błędów treningowych.
Jako trener widzę to bardzo wyraźnie: biegacze trenują za szybko w dni, które miały być spokojne, a zbyt zachowawczo wtedy, gdy celem jest realna stymulacja rozwoju. Źródłem nieporozumień nie jest brak motywacji ani dyscypliny, lecz nieprecyzyjne rozumienie tego, czym próg mleczanowy naprawdę jest – i czym nie jest. Dodatkowo przekazywana z pokolenia na pokolenia „wiedza” nie do końca poparta badaniami tylko subiektywnymi wyobrażeniami trenerów i zawodników. Wszystkie te elementy razem budują i betonują mity, które znowu są powielane i przekazywane kolejnym pokoleniom.

Ten artykuł powstał po to, aby uporządkować wiedzę. Pokazując, skąd wzięło się pojęcie progu mleczanowego, dlaczego różni autorzy „lokalizują” go w innych miejscach, oraz jak współczesna fizjologia – w tym koncepcja prof. Jerzego Żołądzia – pozwala spojrzeć na próg nie jako na jeden punkt, lecz jako na zakres równowagi metabolicznej, który można systematycznie przesuwać dzięki treningowi.
Jeżeli zależy Ci na:
- lepszym zrozumieniu intensywności treningowych,
- świadomym bieganiu temp progowych,
- Unikaniu chronicznego zmęczenia,
- oraz długofalowym rozwoju formy,
to ten tekst jest dla Ciebie. Nie po to, by komplikować trening, ale po to, by uprościć go w oparciu o rzetelną fizjologię, a nie slogany.
1. Czym jest próg mleczanowy i dlaczego ma znaczenie w bieganiu
Próg mleczanowy (LT – lactate threshold) oznacza taką intensywność wysiłku, przy której tempo produkcji mleczanu w mięśniach zaczyna przewyższać zdolność organizmu do jego usuwania i/lub ponownego wykorzystania. Skutkiem jest systematyczny wzrost stężenia mleczanu we krwi.
Z punktu widzenia biegacza próg mleczanowy:
- silnie koreluje z wynikiem na dystansach od 5 km do maratonu,
- wyznacza najwyższą intensywność możliwą do utrzymania przez 30–60 minut,
- jest bardziej podatny na adaptacje treningowe niż VO₂max,
- stanowi praktyczną podstawę do wyznaczania stref intensywności.
W praktyce tempo progowe odpowiada tempu zawodów trwających około jednej godziny, choć fizjologicznie nie jest to jedna, sztywna wartość. Dlatego trzeba z tym uważać.

2. Początki badań nad mleczanem i wczesne interpretacje
Pierwsze badania nad mleczanem sięgają początku XX wieku. Przez wiele dekad mleczan traktowano jako:
- produkt przemian beztlenowych,
- główną przyczynę zmęczenia mięśniowego.
Istotny krok naprzód nastąpił w latach 60. i 70. XX wieku wraz z pracami Karlman Wasserman, który powiązał narastanie mleczanu z punktami załamania krzywych wentylacyjnych. W tym okresie próg mleczanowy zaczęto postrzegać jako granicę między „wysiłkiem tlenowym” i „beztlenowym”, co – jak dziś wiemy – było uproszczeniem.
3. Lata 70. –80.: różnicowanie definicji progu
3.1. OBLA – stała wartość 4 mmol/l
Jedną z najbardziej rozpowszechnionych koncepcji była OBLA (Onset of Blood Lactate Accumulation), rozwijana m.in. przez Alois Mader. Za próg uznano intensywność, przy której stężenie mleczanu we krwi osiąga 4 mmol/l.
Zaletą była prostota i możliwość porównań, wadą natomiast całkowite pominięcie zmienności osobniczej. U wytrenowanych maratończyków próg często występuje przy 1–3 mmol/l, natomiast u sprinterów czy osób niewytrenowanych znacznie powyżej 4 mmol/l.
3.2. Indywidualny próg anaerobowy (IAT)
W odpowiedzi na ograniczenia OBLA Peter Heck zaproponował koncepcję IAT (Individual Anaerobic Threshold). Próg definiowano jako intensywność, przy której po zakończeniu etapu testu stężenie mleczanu nie wraca już do wartości wyjściowych.
Było to istotne przesunięcie w stronę indywidualizacji i praktyki treningowej.
4. MLSS – równowaga mleczanowa zamiast punktu
W latach 90. coraz większe znaczenie zaczęła zyskiwać koncepcja MLSS (Maximum Lactate Steady State), uznawana obecnie za złoty standard fizjologiczny. MLSS to najwyższa intensywność, przy której stężenie mleczanu pozostaje stabilne (±1 mmol/l) przez 20–30 minut wysiłku ciągłego.
Kluczowe wnioski:
- próg nie jest punktem, lecz zakresem,
- decydująca jest zdolność do utrzymania równowagi metabolicznej w czasie.
5. Lactate shuttle i zmiana paradygmatu
Prace Georga Brooks doprowadziły do zasadniczej zmiany myślenia o mleczanie. Wykazano, że:
- mleczan nie jest odpadem,
- stanowi ważne paliwo energetyczne,
- jest transportowany między włóknami mięśniowymi, sercem i wątrobą (lactate shuttle).
W tym ujęciu próg mleczanowy oznacza moment, w którym zdolność organizmu do wykorzystania mleczanu przestaje nadążać za jego produkcją. Co powoduje, że zaczyna się akumulować.
6. Teoria progu mleczanowego według prof. Jerzego Żołądzia
Istotnym wkładem w uporządkowanie pojęcia progu mleczanowego jest koncepcja prof. Jerzego Żołądzia.
6.1. Próg jako zakres, nie punkt
Profesor Żołądź konsekwentnie podkreśla, że próg mleczanowy:
- nie jest ostrym punktem fizjologicznym,
- stanowi zakres intensywności, w którym stopniowo traci się równowagę metaboliczną.
6.2. Oddzielenie mleczanu od kwasicy
Jednym z kluczowych elementów tej teorii jest rozdzielenie:
- mleczanu jako wskaźnika metabolizmu,
- jonów wodorowych (H⁺) jako głównego czynnika ograniczającego wysiłek.
Mleczan sam w sobie nie powoduje zmęczenia. Ograniczeniem jest narastająca kwasica metaboliczna i koszt energetyczny utrzymania homeostazy jonowej.
6.3. Dwa obszary graniczne
W ujęciu Żołądzia zamiast jednego progu wyróżnia się:
- dolny zakres odejścia od pełnej równowagi metabolicznej,
- górny zakres, w którym zdolność buforowania i kompensacji przestaje być wystarczająca.
Granice te są płynne i silnie zależne od wytrenowania, warunków środowiskowych i stanu organizmu.

7. Gdzie „leży” próg? – porównanie koncepcji
Koncepcja Charakter Kryterium LT1 pierwszy wzrost mleczanu ~2 mmol/l OBLA stała wartość 4 mmol/l IAT indywidualny punkt kinetyka mleczanu MLSS zakres stabilności czas Żołądź zakres równowagi homeostaza H⁺
8. Metody wyznaczania progu mleczanowego
Laboratoryjne: testy stopniowane na bieżni z poborem krwi – najwyższa precyzja.
Terenowe: 30-minutowy test czasowy, testy progresywne z laktatometrem.
Pośrednie: próg wentylacyjny, krytyczna prędkość, analiza HRV.

9. Przykłady progów mleczanowych u biegaczy
Choć konkretne publikacje naukowe rzadko wyszczególniają wartości mleczanu, dostępna jest literatura z przykładami ocen VO₂max i parametrów wytrzymałościowych, z których można pośrednio wnioskować o wysokich progach metabolicznych:
- Elita światowa: 85–90% VO₂max, mleczan stabilny przy 2–3 mmol/l.
- Zaawansowani amatorzy: 75–85% VO₂max, 3–5 mmol/l.
- Początkujący: 65–75% VO₂max, szybki wzrost mleczanu.

Podsumowanie
Historia badań nad progiem mleczanowym pokazuje ewolucję od prostych, punktowych definicji do złożonego, dynamicznego rozumienia równowagi metabolicznej. Współczesne podejście – szczególnie w ujęciu prof. Jerzego Żołądzia – jasno wskazuje, że próg mleczanowy:
- nie jest jedną wartością liczbową,
- nie powinien być utożsamiany z „zakwaszeniem”,
- stanowi zakres intensywności zależny od zdolności organizmu do utrzymania homeostazy.
Dla biegaczy i trenerów oznacza to odejście od fetyszyzowania jednej liczby na rzecz świadomego zarządzania intensywnością treningu i adaptacjami długoterminowymi.
Bibliografia
- Principles of Exercise Testing and Interpretation
Wasserman K., Hansen J.E., Sue D.Y., Stringer W.W., Whipp B.J.
Principles of Exercise Testing and Interpretation.
Lippincott Williams & Wilkins.
– Klasyczna pozycja opisująca progi wentylacyjne, zależność wentylacji i mleczanu oraz podstawy interpretacji testów wysiłkowych. - Physiology of Sport and Exercise
Kenney W.L., Wilmore J.H., Costill D.L.
Physiology of Sport and Exercise.
Human Kinetics.
– Kompendium wiedzy z fizjologii wysiłku, w tym szczegółowe omówienie mleczanu i progów metabolicznych. - Endurance in Sport
Shephard R.J., Åstrand P.-O. (red.)
Endurance in Sport.
Blackwell Scientific Publications.
– Kluczowe prace dotyczące wydolności tlenowej, progów metabolicznych i adaptacji treningowych. - Lactate
Brooks G.A., Fahey T.D., Baldwin K.M.
Exercise Physiology: Human Bioenergetics and Its Applications (rozdziały o mleczanie).
McGraw-Hill.
– Podstawa koncepcji lactate shuttle i nowoczesnego rozumienia roli mleczanu. - Fizjologia wysiłku i treningu fizycznego
Zatoń M., Żołądź J.A.
Fizjologia wysiłku i treningu fizycznego.
Wydawnictwo Naukowe PWN.
– Kluczowa polska monografia porządkująca pojęcia progu, mleczanu i homeostazy metabolicznej. - Biochemical Basis of Sports Performance
Mader A.
Biochemical Basis of Sports Performance.
– Fundament koncepcji OBLA i modeli matematycznych metabolizmu wysiłkowego. - Training and Performance Limitations
Heck H., Mader A., Hess G., Mücke S., Müller R., Hollmann W.
Justification of the 4-mmol/l lactate threshold.
International Journal of Sports Medicine.
– Klasyczna publikacja wprowadzająca i uzasadniająca OBLA. - The Anaerobic Threshold
Kindermann W., Simon G., Keul J.
The significance of the aerobic–anaerobic transition.
European Journal of Applied Physiology.
– Jedna z najczęściej cytowanych prac dotyczących przejścia metabolicznego. - Exercise Metabolism
Romijn J.A., Coyle E.F., Sidossis L.S.
Regulation of endogenous fat and carbohydrate metabolism.
– Prace wyjaśniające zależność intensywności wysiłku, substratów energetycznych i mleczanu. - Physiology of Training
Bompa T.O., Buzzichelli C.
Periodization Training for Sports.
– Zastosowanie progów metabolicznych w planowaniu treningu.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Mniej znaczy więcej: jak cierpliwość buduje formę biegową
Dawkowanie treningu jako kluczowy element procesu biegowego
W treningu biegowym – niezależnie od poziomu zaawansowania zawodnika – najważniejszym elementem nie jest intensywność, objętość ani nawet plan treningowy jako dokument, lecz właściwe dawkowanie bodźców treningowych w czasie. Fundamentem skutecznego rozwoju jest zasada:
„jak najmniej bodźców treningowych, które przyniosą pożądany efekt adaptacyjny”
Z punktu widzenia fizjologii wysiłku, adaptacja organizmu do treningu zachodzi wyłącznie wtedy, gdy bodziec:
- Przekracza próg homeostazy. U początkujących biegaczy czasami jest to każda aktywność jaką podejmą.
- Jest możliwy do zregenerowania. Obciążenie nie jest zbyt duże i organizm ma czas żeby poradzić sobie z jego adaptacją.
- Jest powtarzany w odpowiednim rytmie czasowym. Przerwy pomiędzy aktywnościami nie są zbyt długie, żeby organizm stymulować i korzystać z superkompensacji.
Każdy dodatkowy bodziec, który nie wnosi nowej jakości adaptacyjnej, zwiększa jedynie koszt biologiczny – ryzyko przeciążenia, urazu lub stagnacji formy. Dlatego w długofalowej pracy treningowej nadrzędną doktryną powinna być zasada „mniej znaczy więcej”, rozumiana nie jako minimalizm, lecz jako precyzja i cierpliwość w doborze obciążeń.

Brak drogi na skróty – adaptacja wymaga czasu
Drugim fundamentalnym założeniem skutecznego treningu biegowego jest fakt, że nie istnieją drogi na skróty w procesie adaptacyjnym. Układy organizmu adaptują się w różnym tempie:
- układ sercowo-naczyniowy stosunkowo szybko,
- układ mięśniowy wolniej,
- struktury ścięgniste, powięziowe i kostne – najwolniej.
Próby przyspieszania procesu treningowego poprzez:
- zbyt szybkie zwiększanie objętości,
- nadmiar jednostek intensywnych,
- skracanie okresów adaptacyjnych,
prowadzą w najlepszym wypadku do braku dalszego postępu, a w najgorszym – do kontuzji lub przetrenowania.
Zgodnie z klasyczną teorią superkompensacji, zmiany w treningu powinny być wprowadzane dopiero w momencie, gdy dotychczasowy bodziec przestaje wywoływać adaptację, a nie wtedy, gdy „wydaje się zbyt łatwy” lub „brakuje bodźców mentalnych”.
Czas adaptacji – perspektywa długoterminowa
Proces adaptacji treningowej nie jest zjawiskiem krótkoterminowym i w większości przypadków nie mieści się w skali dni, ani tygodni. O ile subiektywne odczucia poprawy wydolności mogą pojawić się relatywnie szybko, o tyle pełna adaptacja strukturalna i funkcjonalna – szczególnie w obrębie aparatu ruchu – wymaga znacznie dłuższego czasu, często liczonych w miesiącach, a w niektórych przypadkach nawet latach systematycznej pracy. Tkanki ścięgniste, więzadłowe i kostne adaptują się zdecydowanie wolniej niż układ krążeniowo-oddechowy, co sprawia, że zbyt szybkie zwiększanie obciążeń może prowadzić do pozornego progresu, za którym nie nadążają struktury nośne organizmu. Taki pośpiech nie tylko zwiększa ryzyko kontuzji, ale również może zahamować rozwój w przyszłości, wymuszając przerwy w treningu lub cofnięcie się do niższego poziomu obciążeń. W długofalowej pracy treningowej cierpliwość nie jest więc cechą opcjonalną, lecz warunkiem koniecznym trwałego postępu – im więcej czasu da się organizmowi na adaptację, tym większy i stabilniejszy potencjał rozwoju można zbudować w kolejnych etapach treningu.

„Mniej znaczy więcej” w praktyce – przykłady wybitnych biegaczy
Eliud Kipchoge
Najlepszy maratończyk w historii jest podręcznikowym przykładem długofalowej pracy opartej na prostocie i konsekwencji. Jego trening:
- opiera się głównie na biegu spokojnym i umiarkowanym,
- zawiera niewielką liczbę akcentów intensywnych,
- jest powtarzalny przez wiele miesięcy bez gwałtownych zmian.
Kipchoge przez lata rozwijał te same schematy treningowe, zwiększając efektywność nie przez dokładanie bodźców, lecz przez doskonalenie adaptacji do już istniejących.
Paula Radcliffe
Była rekordzistka świata w maratonie wielokrotnie podkreślała, że kluczowe w jej przygotowaniach było:
- stopniowe budowanie objętości,
- długie okresy pracy na niskiej i umiarkowanej intensywności,
- bardzo ostrożne wprowadzanie treningów progowych.
Radcliffe stosowała zasadę, że każdy nowy bodziec musi „zarobić na swoje miejsce” w planie, czyli realnie poprawiać zdolności wysiłkowe, a nie jedynie zwiększać zmęczenie.

Jakob Ingebrigtsen
Choć znany z dużej objętości treningowej, jego system jest przykładem precyzyjnego dawkowania intensywności. Dominują w nim:
- podwójne sesje progowe,
- bardzo ścisła kontrola parametrów fizjologicznych,
- długie okresy utrzymywania tych samych schematów.
Zmiany w treningu Ingebrigtsena nie są rewolucyjne, lecz ewolucyjne, wprowadzane dopiero po pełnym wykorzystaniu potencjału aktualnego bodźca.
Tabela: Ramy czasowe adaptacji organizmu do treningu biegowego
Obszar adaptacji Co się adaptuje Minimalny czas pierwszych zmian Czas pełnej / stabilnej adaptacji Znaczenie praktyczne w treningu Adaptacja nerwowa Rekrutacja jednostek motorycznych, koordynacja, ekonomia ruchu 2–4 tygodnie 4–6 tygodni Szybka poprawa formy pozorna; nie świadczy jeszcze o gotowości struktur nośnych Układ sercowo-naczyniowy Objętość wyrzutowa serca, pojemność minutowa 3–6 tygodni 8–12 tygodni Wczesna poprawa wydolności, często mylnie interpretowana jako „gotowość do większych obciążeń” VO₂max Maksymalna zdolność pochłaniania tlenu 4–8 tygodni 8–16 tygodni Adaptacja relatywnie szybka, ale podatna na stagnację bez cierpliwej progresji Mięśnie szkieletowe Gęstość mitochondriów, enzymy tlenowe, hipertrofia 6–8 tygodni 3–6 miesięcy Kluczowe dla długofalowej poprawy mocy i ekonomii biegu Ścięgna i powięzi Jakość kolagenu, sztywność sprężysta 6–12 tygodni 6–12 miesięcy Najczęstsze „wąskie gardło” procesu; brak adaptacji = ryzyko kontuzji Kości Gęstość mineralna, struktura beleczkowa ≥12 tygodni 6–18 miesięcy Fundament odporności na objętość i intensywność w długim okresie Całościowa tolerancja obciążeń Integracja wszystkich układów — Lata systematycznego treningu Determinuje poziom mistrzowski i długowieczność sportową 
Kluczowy wniosek wynikający z tabeli
Organizm zawsze adaptuje się w tempie swojego najsłabszego ogniwa, a w bieganiu niemal nigdy nie jest nim układ krążeniowo-oddechowy, lecz struktury łącznotkankowe i kostne. Przyspieszanie procesu na podstawie „dobrej formy” krótkoterminowej prowadzi do zahamowania rozwoju w skali miesięcy lub lat. Dodatkowo tabela nie pokazuje czasu dojścia do „mistrzostwa sportowego” tylko adaptacji na minimalny środek treningowy, adekwatny do poziomu sportowego danego zawodnika.
Wnioski praktyczne dla treningu biegowego
- Postęp nie wynika z liczby bodźców, lecz z ich skuteczności.
- Adaptacja wymaga czasu – szczególnie struktur aparatu ruchu.
- Zmiany w treningu należy wprowadzać dopiero po wyczerpaniu potencjału adaptacyjnego obecnego obciążenia.
- Długofalowa konsekwencja przewyższa krótkoterminową agresję treningową.
W praktyce trenerskiej oznacza to stałą obserwację zawodnika, analizę reakcji organizmu i gotowość do… niewprowadzania zmian, jeśli aktualny proces działa.
Bibliografia
- Bompa, T., Haff, G. (2009). Periodization: Theory and Methodology of Training. Human Kinetics.
- Seiler, S. (2010). What is best practice for training intensity and duration distribution in endurance athletes?International Journal of Sports Physiology and Performance.
- Issurin, V. (2016). Benefits and Limitations of Block Periodized Training. Sports Medicine.
- Daniels, J. (2014). Daniels’ Running Formula. Human Kinetics.
- Mujika, I., Padilla, S. (2001). Physiological and performance characteristics of elite distance runners. Sports Medicine.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Pozorna skuteczność treningu, a rzeczywisty rozwój biegacza amatora
Dlaczego poprawa wyników nie zawsze oznacza dobrze prowadzony trening!?
W środowisku biegaczy amatorów poprawa wyniku sportowego bardzo często traktowana jest jako jednoznaczny dowód skuteczności zastosowanego treningu. Jeżeli zawodnik biega szybciej na zawodach, w naturalny sposób zakłada się, że proces treningowy przebiega prawidłowo. Takie podejście jest jednak uproszczeniem i nie uwzględnia złożoności adaptacji fizjologicznych zachodzących w organizmie. W szczególności dotyczy to sytuacji, w której biegacz specjalizuje się w krótkich dystansach, a jego trening realizowany jest głównie w nieoptymalnych strefach intensywności.
Celem niniejszego artykułu jest wykazanie – w oparciu o dostępne dowody naukowe – że poprawa wyników na krótkich dystansach może maskować poważne błędy treningowe, a w ujęciu długofalowym prowadzić do zahamowania rozwoju wydolnościowego. Kluczowym elementem tej analizy jest rola metabolizmu tłuszczowego oraz znaczenie prawidłowo rozwiniętej bazy tlenowej.

Poprawa wyników mimo nieoptymalnego doboru stref treningowych
W praktyce treningowej często spotyka się biegaczy amatorów realizujących znaczną część objętości treningowej w intensywnościach umiarkowanie wysokich, lokujących się pomiędzy pierwszym a drugim progiem metabolicznym. Tego typu trening, określany często jako „szara strefa”, nie sprzyja ani maksymalnemu rozwojowi zdolności tlenowych, ani wyraźnej poprawie parametrów beztlenowych.
Mimo to liczne badania pokazują, że u osób o niskim lub średnim poziomie wytrenowania taki model może prowadzić do krótkoterminowej poprawy wyników sportowych. Dzieje się tak dzięki adaptacjom neuromuskularnym, poprawie ekonomii biegu, zwiększonej tolerancji mleczanu oraz usprawnieniu mechanizmów buforowania jonów wodorowych. Są to adaptacje relatywnie szybkie i nie wymagają głębokich zmian strukturalnych w układzie tlenowym.
W efekcie zawodnik zaczyna biegać szybciej, co wzmacnia przekonanie o skuteczności treningu, mimo że jego fundamenty metaboliczne pozostają słabo rozwinięte.

Charakter startów jako czynnik maskujący błędy treningowe
Kluczowym elementem tej pozornej skuteczności jest długość dystansów startowych. W biegach krótkich, takich jak 5 km czy 10 km, intensywność wysiłku zwykle oscyluje w okolicach 85–95% VO₂max. Badania jednoznacznie wskazują, że przy takich intensywnościach dominującym źródłem energii są węglowodany, a udział wolnych kwasów tłuszczowych w produkcji ATP jest minimalny.
Oznacza to, że zawodnik startujący wyłącznie na krótkich dystansach nie jest metabolicznie weryfikowany pod kątem zdolności do utleniania tłuszczów. Nawet słabo rozwinięty metabolizm lipidowy nie ogranicza istotnie wyniku, ponieważ czas trwania wysiłku nie wymusza efektywnego gospodarowania zasobami energetycznymi.
W praktyce krótkie starty skutecznie maskują braki w bazie tlenowej oraz w adaptacjach mitochondrialnych.

Metabolizm tłuszczowy jako fundament wydolności długoterminowej
Zdolność do wykorzystywania wolnych kwasów tłuszczowych jako źródła energii jest jednym z kluczowych wyznaczników wydolności w wysiłkach długotrwałych. Jej rozwój zachodzi przede wszystkim w odpowiedzi na trening o niskiej intensywności, realizowany poniżej pierwszego progu metabolicznego.
Badania fizjologiczne wykazały, że tego typu bodźce prowadzą do:
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli krótkoterminowo błędny model treningu przynosi poprawę wyników, to długofalowo prowadzi do ograniczenia potencjału sportowego i utraty możliwości dalszego rozwoju – również na dystansach uznawanych za „krótkie”.
- wzrostu liczby i objętości mitochondriów,
- zwiększenia aktywności enzymów β-oksydacji,
- poprawy transportu kwasów tłuszczowych do mitochondriów,
- oszczędzania glikogenu mięśniowego przy danym obciążeniu.
Jeżeli zawodnik pomija lub znacząco ogranicza trening w niskich strefach intensywności, adaptacje te nie zachodzą w wystarczającym stopniu. W konsekwencji organizm bardzo wcześnie uzależnia się od węglowodanów, co znacząco ogranicza stabilność energetyczną podczas dłuższego wysiłku.
Ujawnienie ograniczeń przy wydłużeniu dystansu
Słabo rozwinięty metabolizm tłuszczowy staje się wyraźnie widoczny w momencie wydłużenia czasu trwania wysiłku. W biegach półmaratońskich i maratońskich zdolność do efektywnego utleniania tłuszczów oraz oszczędzania glikogenu ma kluczowe znaczenie dla utrzymania tempa.
Badania pokazują, że zawodnicy o niskiej zdolności spalania tłuszczów:
- szybciej wyczerpują zasoby glikogenu,
- doświadczają gwałtownego spadku tempa,
- wykazują rosnący koszt energetyczny biegu wraz z czasem trwania wysiłku.
W takich warunkach nawet dobra forma szybkościowa nie jest w stanie zrekompensować braków metabolicznych. Zawodnik, który dobrze radzi sobie na 10 km, może całkowicie zawodzić na dystansach długich, mimo pozornie „lepszej formy”. To typowy efekt „ściany” na dystansie maratońskim.

Długofalowe konsekwencje ograniczenia pracy poniżej progu tlenowego
W perspektywie wieloletniego przygotowania sportowego systematyczne ograniczanie pracy poniżej progu tlenowego prowadzi nie tylko do problemów na dystansach długich, ale ostatecznie powoduje również blokadę rozwoju na dystansach krótszych. Brak bodźców o niskiej intensywności skutkuje niedostatecznym rozwojem struktur odpowiedzialnych za regenerację, adaptacje mitochondrialne oraz ekonomię wysiłku. W efekcie organizm traci zdolność do dalszego podnoszenia intensywności treningowej, a kolejne próby poprawy wyniku prowadzą jedynie do zwiększenia zmęczenia, a nie do realnej adaptacji.
Zjawisko to objawia się stagnacją wynikową, która jest szczególnie trudna do odwrócenia. Odbudowa bazy tlenowej po latach zaniedbań wymaga znacznie więcej czasu niż jej systematyczne rozwijanie od początku procesu treningowego. Co więcej, w okresie „naprawczym” zawodnik często doświadcza chwilowego spadku formy, co psychologicznie utrudnia akceptację koniecznych zmian w treningu. Z tego powodu czas potrzebny na odwrócenie niekorzystnych adaptacji jest dłuższy i bardziej kosztowny, niż gdyby od początku stosowano trening oparty na odpowiednio dobranych intensywnościach i prawidłowej strukturze objętości.
Podsumowanie
Dostępne dowody naukowe jednoznacznie wskazują, że poprawa wyników sportowych, szczególnie na krótkich dystansach, nie zawsze świadczy o prawidłowo prowadzonym treningu. Krótkie starty mogą skutecznie maskować braki w metabolizmie tłuszczowym oraz niedostateczny rozwój bazy tlenowej. W ujęciu długofalowym taki model treningu prowadzi do ograniczenia potencjału adaptacyjnego i hamuje dalszy rozwój zawodnika.
Prawdziwy postęp w treningu wytrzymałościowym nie polega wyłącznie na poprawie czasu na mecie, lecz na harmonijnym rozwoju wszystkich kluczowych systemów energetycznych. Bez solidnych fundamentów tlenowych nawet najlepsze wyniki krótkoterminowe pozostają jedynie pozornym sukcesem.
Bibliografia
- Brooks, G.A., Mercier, J. (1994). Balance of carbohydrate and lipid utilization during exercise: the “crossover” concept. Journal of Applied Physiology.
- Romijn, J.A. et al. (1993). Regulation of endogenous fat and carbohydrate metabolism in relation to exercise intensity and duration. Journal of Applied Physiology.
- Holloszy, J.O. (1967). Biochemical adaptations in muscle: effects of exercise on mitochondrial oxygen uptake and respiratory enzyme activity. Journal of Biological Chemistry.
- Coyle, E.F. et al. (1988). Muscle glycogen utilization during prolonged strenuous exercise. Journal of Applied Physiology.
- Joyner, M.J., Coyle, E.F. (2008). Endurance exercise performance: the physiology of champions. Journal of Physiology.
- Seiler, S., Tønnessen, E. (2009). Intervals, thresholds, and long slow distance: the role of intensity and duration in endurance training. Sportscience.
- Esteve-Lanao, J. et al. (2007). Impact of training intensity distribution on performance in endurance athletes. Journal of Strength and Conditioning Research.
- Stöggl, T.L., Sperlich, B. (2014). Polarized training has greater impact on key endurance variables than threshold, high intensity, or high volume training. Frontiers in Physiology.
- Issurin, V. (2010). New horizons for the methodology and physiology of training periodization. Sports Medicine.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Od teorii do praktyki: moja droga do IRONMAN w Thun i filozofia mądrego treningu
Długo zbierałem się, by wreszcie podsumować moją przygodę z przygotowaniami do pełnego IRONMAN-a. Zawsze brakowało czasu, weny, a w głowie wciąż kołatała się myśl, że to przecież „żaden wielki wyczyn” i nie ma sensu tego opisywać.
Dopiero rozmowy z wieloma osobami uświadomiły mi, że dla większości ludzi taki start wcale nie jest czymś oczywistym ani łatwo osiągalnym — i to właśnie jest powód, by o nim opowiedzieć. Zarówno z perspektywy zawodnika, który miesiącami szykuje się do jednego dnia, jak i trenera patrzącego na proces przez pryzmat fizjologii, rozsądnego dawkowania obciążeń, możliwości regeneracyjnych oraz konieczności pogodzenia treningów z normalnym, codziennym życiem.
To tyle tytułem wstępu. Teraz zapraszam Was ze sobą — krok po kroku — by opowiedzieć moją historię.

Jestem przede wszystkim trenerem i biegaczem, a od dwóch lat także triathlonistą, który wierzy — i może już to poprzeć doświadczeniem — że większość amatorów trenuje za dużo, a nie za mało. Że nie trzeba tygodniowej objętości rodem z obozu kadry narodowej, żeby osiągać duże cele. Klucz leży w fizjologii, mądrym sterowaniu obciążeniem i realnej ocenie możliwości organizmu na danym etapie, zamiast kopiowania treningów zawodowców.
Żeby nie zanudzać, syntetycznie podsumuję moją drogę w świecie triathlonu, zanim przejdę do konkretów. Moja przygoda trwa niespełna trzy lata, a w sierpniu 2025 roku została zwieńczona startem na pełnym dystansie IRONMAN w Szwajcarii. Pierwszy rok poświęciłem na wejście w ten sport i poznanie jego specyfiki — techniki, sprzętu, strategii i całej logistyki, która bardzo różni się od biegania. W drugim roku wystartowałem w IRONMAN 70.3 w Tallinie w 2024 roku, żeby sprawdzić, jak mój organizm znosi wysiłek trwający około pięciu godzin i jak odnajduję się w triathlonowej „układance”. Nigdy nie miałem ambicji ścigania się z rekordami czy wykręcania życiówek, ale nigdy nie traktuje zawodów jako spacerku, zawody to zawody, czyli sprawdzenie swoich możliwości w danym momencie. Dla mnie „połówka” była naturalnym krokiem w stronę pełnego dystansu.

IRONMAN 70.3 Kraków W październiku 2024 roku postanowiłem, że zmierzę się z pełnym dystansem w sezonie 2025 — roku moich 40. urodzin. Taki prezent dla samego siebie, symboliczny i trochę emocjonalny, bo ta granica wiekowa ma dla mnie znaczenie (wynika to chyba z filmu „Czterdziestolatek”, który oglądałem jako młodziak). Od października 2024, kiedy zapisałem się i opłaciłem start w Thun, rozpoczęły się moje przygotowania — choć dość nietypowe, bo bez „pompowania” od pierwszego dnia. Przez całą zimę na rower siadałem rzadko, czasem raz na kilka tygodni, oczywiście na trenażer. Pływałem raz, biegałem 2–3 razy, do tego jedna siłownia wszystko oczywiście w cyklu tygodnia i cyklicznie cotygodniowe zajęcia Core&Strenght. Dopiero w maju 2025 roku — cztery miesiące przed startem — ruszyły moje właściwe przygotowania. Wiedziałem że ciągnięcie tych przygotowań przez tak długi okres nie ma sensu. Trzeba je podzielić na krótsze etapy, żeby organizm się nie znudził i żeby nie doprowadzić do zmęczenia psychicznego i fizycznego. Na grafice poniżej (z platformy STRAVA) widać, jak kształtowały się obciążenia w kolejnych miesiącach, gdzie luzowałem i gdzie budowałem formę.

Warto podkreślić, że w całym cyklu przygotowań do IM ani razu nie przejechałem więcej niż 160 km na rowerze (zrobiłem to jeden raz). Nigdy nie przepłynąłem więcej niż 3 km na jednym treningu i nie przebiegłem więcej niż 30 km (też zrobiłem to tylko raz), oczywiście mam za soba kilka maratonów w przeszłości. W Thun — na jednej z najbardziej wymagających tras IRONMAN — zrobiłem 3,8 km pływania tempem 2:10/100 m, pojechałem 180 km rowerem z 2100 m przewyższenia w 5:54 (średnia 30,2 km/h), a maraton pobiegłem w 3:15 (średnia 4:37/km)
To nie jest opowieść o robieniu objętości „pod wynik”.
To jest opowieść o mądrym treningu, konsekwencji, regeneracji i szacunku do fizjologii.
Moje przygotowania do IRONMAN w Thun — droga zbudowana na fizjologii
Start w Ironman Thun w Szwajcarii był dla mnie testem nie tylko charakteru, ale i mojego podejścia trenerskiego. Trenowałem triathlon dopiero 2 lata, a mimo to wiedziałem, że mogę przygotować się do pełnego dystansu w sposób przemyślany, bez ścigania się na godziny treningowe, objętość, czy intensywność.
I to działa.
Wbrew temu, co często widać w środowisku, mój plan nie przypominał obozu przygotowawczego zawodowców:
- Bieganie: 2-3 razy w tygodniu
- Rower: 1–2 razy
- Pływanie: 1–2 razy
- Siłownia + Core & Strength
Zero fanatyzmu. Zero gonienia liczb.
Tylko fizjologia, adaptacja i konsekwencja.A teraz — parę faktów, które zwykle otwierają ludziom oczy:
🚴 Najdłuższy dystans rowerowy, jaki zrobiłem w życiu przed Ironmanem? 160 km. I to… jeden jedyny raz.
Nie robiłem epickich wyryp po 180–200 km co tydzień, bo z punktu widzenia fizjologii nie miało to sensu.
Kluczem była moc, adaptacja i praca na progu, a nie nabijanie godzin.🏊 Najdłuższe pływanie przed startem? 3 km. Ani metra więcej.
A mimo to na zawodach przepłynąłem dystans w tempie około 2:10/100 m, w warunkach otwartej wody, adrenaliny i zimna.
Bo pływanie to nie tylko objętość — to technika, rytm, czucie wody i mądre rozłożenie sił.🗓️Jak wyglądały moje treningi?
Klasycznie na początku każdy przygotowań sprawdzam na jakim poziomie jest mój organizm, a dokładnie mówiąc gdzie znajdują się moje aktualne strefy treningowe. Większość biegaczy myśli że zrobiona forma zostaje na zawsze, to nie prawda! Oczywiście osoba, która ma większy staż treningowy szybciej wraca do dobrego poziomu ale nie do swojego maksymalnego, zależy to od długości przerwy i wieku. Dlatego tak istotnym jest określenie z jakiego poziomu startujemy! Wykonanie testu wydolności z pomiarem mleczanu to podstawa i zawsze od tego zaczynam. Poniżej wyniki oraz zakresy treningowe w poszczególnych dyscyplinach.



Poniżej strefy treningowe w poszczególnych dyscyplinach:

Zarys mojego planu treningowego
Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Niedziela Core&Strenght Bieganie Bieganie Pływanie Siłownia Bieganie Rower Szablon tygodniowy Poniżej zarys mojego planu treningowego, który stworzyłem przed przygotowaniami. Niektóre treningi powypadały, niektóre doszły ekstra. Wynikało to z tego gdzie aktualnie się znajdowałem i czy miałem możliwość wykonania danej jednostki. W tym okresie byłem we Francji na wakacjach na początku lipca, później na obozie w Szklarskiej Porębie pod koniec lipca, gdzie musiałem prowadzić treningi i nie mogłem skupić się w 100% na swoim planie. Jeśli ktoś miałby ochotę prześledzić cały cykl, wszystkie dane dostępne są na moim profilu STRAVA: https://www.strava.com/athletes/12970513
Lp. Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Niedziela Tydz. 1 Core&Strenght Bieganie
R-8kmBieganie
R-8kmPływanie
1600mSiłownia Bieganie
R-12kmRower 40km easy Tydz. 2 Core&Strenght Bieganie
R-10kmBieganie
R-10kmPływanie
1800mSiłownia Bieganie
R-14kmRower 60km easy Tydz. 3 Core&Strenght Bieganie
R-12kmBieganie
R-10kmPływanie
2000mSiłownia Bieganie
R-16kmRower 80km easy Tydz. 4 Core&Strenght Bieganie
R-12kmPiramida
2x(100-200-300-400-300-200-100/p.100m trucht)/ps. 400mPływanie
2200mSiłownia Bieganie
R-20kmRower 100 km easy Tydz. 5 Core&Strenght Bieganie
R-12kmT21k-3x2km/p.2′ trucht Pływanie
2400mSiłownia Bieganie
R-25kmRower 120 km easy Tydz. 6 Core&Strenght Bieganie
R-12kmPiramida
2x(100-200-300-400-300-200-100/p.100m trucht)/ps. 400mPływanie
2500mSiłownia Bieganie
R-30kmRower 160 km easy Tydz. 7 Core&Strenght Bieganie
R-12kmT21k-4x2km/p.2′ trucht Pływanie
2200mSiłownia Bieganie
R-25kmRower 100 km easy Tydz. 8 Core&Strenght Bieganie
R-12kmT10k- 10x500m/p.2′ trucht Pływanie
2400mSiłownia Bieganie
R-25kmRower 120 km easy Tydz. 9 Core&Strenght Bieganie
R-12kmT21k-6km/p.2′ trucht Pływanie
2400mSiłownia Bieganie
R-18kmRower 110 km easy Tydz.10 Bieganie
R-12kmRower
40-50km easyBieganie
R- 15kmWycieczka biegowa
R-25kmPływanie
3000mBieganie
R-14kmRower 110km easy Tydz.11 Bieganie
R-12kmPływanie
2500mBieganie
R-14km easyPływanie
OW – 1900m easyRower 40km easy wolne START IM 70.3 Kraków (4:58) Tydz.12 wolne Rower
40-50km easyBieganie
R-14km easyPływanie
2400mwolne Bieganie
R-14km easyRower 90 km easy Tydz.13 Pływanie
OW -2000m
+ Core&StrenghtRower
50km easyBieganie
Suma: 16km
T21k-6km/p.2′ trucht T3k – 6x200m/200m truchtuPływanie
3000m OWwolne R-10km Rower 50 km easy Tydz.14 Bieganie
R-5kmRower 35 km easy R-10km easy Pływanie
1900m easyRozruch wolne START IRONMAN Thun Zarys planu treningowego do IRONMANA
Struktura moich przygotowań – komentarz
Każdy tydzień jest misternie złożony z trzech filarów: pływania, roweru i biegania, a dodatkowo uzupełniony o siłę, mobilność i regenerację. Kluczowe są rytm i konsekwencja — elementy, które w sportach wytrzymałościowych decydują o tym, czy na zawodach jesteś gościem, czy zawodnikiem.

IM 70.3 Kraków Pływanie — technika i adaptacja do warunków
Nie jest to moja mocna konkurencja, raczej nastawiałem się na wydłużanie dystansu przy zachowaniu prędkości i jak najmniejszym uszczerbku na pokładach energii. Skupiałem się na technice i minimalizowaniu zbędnych ruchów. W tym celu przeszedłem na kopnięcie „na raz”, czyli jeden ruch ręką i jedno kopnięcie, zamiast kopać ciągle nogami. Dało mi to swobodę ruchu, lepsze poczucie poślizgu na wodzie i rytm, który szlifowałem na każdym treningu pływackim.
- 1-2 jednostki pływackie tygodniowo, każda o innym charakterze:
- Technika i kontrola oddechu — praca nad chwytaniem wody, rotacją i ekonomią ruchu,
- Wytrzymałość tlenowa — na odcinkach z kontrolą techniki i trzymając się stref tętna,
- W okresie letnim pływanie w piance na otwartych akwenach, żeby przyzwyczaić ciało do bardziej „sztywnej” pozycji w wodzie i nawigacji.

IM Thun Rower — siła, moc i praca na podjazdach
Trasa kolarska w Thun ma charakterystyczny profil — dłuższe, ale płynne podjazdy oraz dynamiczne zjazdy.
Dlatego stosowałem :
- Długie jazdy (2–6 godzin) budujące wytrzymałość, klucz spędzać czas poniżej progu tlenowego
- Kilka treningów ze sporym przewyższeniem ale nie większym niż czekało mnie na dystansie w Thun, przeplatane treningami na płaskim, żeby dać odpocząć nogą i nie forsować intensywności.
- Interwały FTP/tempo — odcinki 5–20 minut w kontrolowanej intensywności wplecione w rozjazdy bez specjalnych dedykowanych jednostek.
- Trening pozycji aero — utrzymanie jej przez dłuższy czas, szczególnie ważne na płaskich fragmentach trasy.

IM Thun Bieganie — ekonomia krok po kroku
Bieganie po całej części kolarskiej to największe wyzwanie pełnego Ironmana.
Dlatego w planie miałem:
- Biegi tlenowe 60–150 minut, aby budować stabilną bazę.
- Trening progowy i interwały — aby ciało potrafiło „odnaleźć rytm” nawet po długiej jeździe.
- Trening zakładkowy zrobiłem raz + test na IM 70.3 Kraków. Ogólnie nie czułem nigdy problemu z przechodzeniem z dyscypliny na dyscyplinę, pod warunkiem że trzymałem się na dystansie w odpowiednich strefach intensywności. Jak jakąś konkurencje „przepalisz” to zawsze wcześniej czy później pojawiają się problemy.
Regeneracja — cichy zwycięzca przygotowań
Bez regeneracji nie ma formy. Dlatego:
- Stała praca z rolowaniem, rozciąganiem i mobilnością.
- Sen traktowany jak jednostka treningowa — minimum 8 godzin.
- Kontrola obciążeń i unikanie „ego training”. Czyli jak czułem się zmęczony nie miałem skrupułów zrezygnować z treningu i poleżeć.
- Masaże lub automasaż jako stały element tygodnia. Używałem pistoletu do masażu i nogawek do presoterapii.
Przygotowanie mentalne — połowa sukcesu
Ironman to też psychologia i strategia:
Budowanie strategii tempa, jedzenia i nawadniania. Miałem stricte ustawione intensywności wysiłku, których kurczowo się trzymałem oraz żywienia zarówno na treningach, jak i startach. Uczyłem żołądek przyjmować „węgle”, dochodząc do zjadania 90-100g węglowodanów na godzinę. Używałem zarówno żele jak i napoje wysokowęglowodanowe.

Thun Szwajcaria Cel: metę w Thun przekroczyć z dumą
Start w Ironmanie to maraton decyzji podejmowanych każdego dnia — żeby wyjść na trening, żeby poradzić sobie ze zmęczeniem, żeby znaleźć równowagę między życiem a przygotowaniami.
Thun to mój główny cel: piękny, trudny i inspirujący. Każdy trening przybliża mnie do tej mety. I właśnie o to w tym wszystkim chodzi — o proces, który buduje człowieka, zanim jeszcze stanie na linii startu.
Część o sprzęcie, żywieniu i logistyce
Sprzęt — tylko to, co naprawdę działa
Nie jestem kolekcjonerem gadżetów, no może trochę 😉 ale tylko tych które faktycznie są potrzebne.
Używam sprzętu, który daje przewagę funkcjonalną, nie buduje ego:- Rower ustawiony pod długą jazdę w aero, nie czasowy, (Giant Propel Advanced 1 Disc Carbon z lemondką)
- miernik mocy do kontroli intensywności (Inpeak), ale zawsze w parze z kontrolą stref tętna,
- pianka dopasowana do naturalnego ruchu i wyporności ciała (Orca Athlex Flex),
- Okularki z wyświetlaczem (FORM), dla mnie podstawa do kontroli tętna w trakcie pływania,
- Buty biegowe: treningi w moim ulubionym modelu adidas adistar BYD, a na start adidas adios pro,
- Zegarek Garmin Forerunner 955 z opaską do pomiaru tętna Polar Verity Sens i Polar H10,
Minimalizm, który nie przeszkadza w robieniu roboty.
Żywienie — najważniejszy element IRONMAN-a
Bez energii nie ma tempa. Mój plan to:
- 60–100 g węglowodanów na godzinę na rowerze
- 30–45 g węglowodanów na godzinę podczas biegu
- stałe uzupełnianie sodu,
- trenowanie żołądka na dłuższych jednostkach,
- zero eksperymentów w dniu startu.

Logistyka — spokój, który daje wynik
- wczesny przyjazd,
- rekonesans trasy,
- starannie przygotowanie strefy zmian,
- checklista rzeczy startowych,
Dobry start zaczyna się na długo przed sygnałem startera. Dlatego warto mieć to przećwiczone.

Poranek startowy w Thun Dzień zawodów
To historia godzina po godzinie, którą chciałem spisać żeby kiedyś móc wrócić do tych chwil…
⏰ 3:00 rano. Budzik wyrywa mnie ze snu. W półmroku hotelowego pokoju w górskim miasteczku Oey zaczynam najważniejszy dzień sportowego roku. Wstaję od razu — bez zastanowienia, jakby ciało samo wiedziało, że dziś nie ma miejsca na ociąganie. Śniadanie, szybka toaleta, przygotowanie napojów i żeli energetycznych, sprzętu, który jeszcze nie trafił do strefy zmian. Każdy ruch jest mechaniczny, ale pełen napięcia. W głowie jedna myśl: to już dziś. Stres narasta…
🚐 Dojazd do Thun. Około pół godziny jazdy. Wysiadam i od razu czuję chłód — zaledwie 10°C. Przejście do T1, szybka kontrola roweru, ostatnie poprawki, ułożenie odżywiania na ramie i w kieszeniach. W powietrzu atmosfera napięcia i skupienia, a w oczach zawodników coś na granicy strachu i ekscytacji. Co chwilę zerkam na zegarek — strefa zamyka się o 6:30. Jeszcze łyk wody. Jestem gotowy.

Koniec pływania w Thun 🌊 Pływanie. Start oficjalnie o 6:40, ale moja „fala” wpuszcza mnie do jeziora o 6:55. Woda ma 16 stopni. Pierwszy kontakt to jak uderzenie lodu w twarz. Dłonie i stopy natychmiast drętwieją, a głowa sygnalizuje alarm: jeśli złapią mnie skurcze, to koniec. Oddycham głęboko, zanurzam się, zaczynam płynąć. Pierwsze minuty to walka z szokiem termicznym, potem ciało przełącza się w tryb pracy. Po drodze kilka kopniaków, mijanek i zachłyśnięć wodą. Na szczęście wszystko pod kontrolą. Kończę z czasem 1:22:25, średnio 2:10/100 m — więcej niż kiedykolwiek przepłynąłem na treningu, ale adrenalina i zimno robią swoje.
Wybiegając do T1 widzę zawodników otulonych kocami, próbujących rozgrzać ręce, żeby w ogóle zdjąć pianki. Lekka panika wśród wolontariuszy próbujących pomóc, tym którzy ewidentnie wpadli w hipotermię. Zrzucam piankę drżącymi rekami ubieram kask, ściągam rower z haka i lece na trasę…
🚴 Rower. 180 km, dwie pętle, 2100 m przewyższeń — najtrudniejsza część trasy. Początek jest komfortowy; chłód pomaga trzymać moc i serce na niskim poziomie. Jadę dokładnie tak, jak założyłem: tętno do 130 BPM. Druga pętla wita mnie wiatrem i wyższą temperaturą — 21–23°C przez całość trasy trzymam się planu odżywiania jako fundamentu wszystkiego:
✔ 6 żeli (w tym 2 z kofeiną), co 50-60 minut
✔ elektrolity, magnez, potas, co 3 godziny
✔ regularne picie — tyle, ile żołądek pozwala co 15-20 minut
← to cały mój „fueling plan”, żadnej magii!Średnia prędkość 30,2 km/h, czas 5:54:28. Wjeżdżam do T2 dość świeży, zostaje tylko bieg! Albo aż bieg!

Etap biegowy w Thun 🏃 Maraton. Początek jak zwykle zwodniczy — nogi świeże, odczuwalna prędkość po przesiadce z roweru… niska. Tętno w założonym przedziale do 145 BPM ale prędkość 4:00-4:10/km, myślę nie to za szybko, zwalniam, mam przed sobą jeszcze 42 km! Po pierwszych 2 km stabilizuję rytm biegu na 4:20–4:30/km, trzymając tętno do 145 BPM.
Trasa jest techniczna: wąskie ścieżki, zakręt za zakrętem, trochę asfaltu, trochę szutru, trochę tartanu. Punkty odżywcze co 5 km — tam chłodzę ciało, piję izotoniki i wodę. Do 30 km idzie perfekcyjnie, wręcz „zbyt dobrze”.
Finisz IRONMAN Thun Na 35. kilometrze ciało wystawia rachunek: tempo spada do 4:40/km, czuję graniczne napięcie mięśni, żołądek odmawia przyjęcia kolejnego żela. Zostaje mi chłodzenie, woda i czysta wola walki.
🔥 Ostatnie 2 km to bitwa głowy z ciałem.
40 km — słyszę metę.
41 km — adrenalina zaczyna się sączyć do żył.
42 km — widzę bramę. Uderzam w dzwon. Spiker krzyczy moje nazwisko. I w końcu słyszę:
„Krzysztof — YOU ARE AN IRONMAN!”
Przybijam piątki z rodziną. Przebiegam przez metę. To koniec. To początek!💥 Debiut ukończony. 10:37.
Cel osiągnięty. Adrenalina 1000! Piękne uczucie 🙂 Zmęczenie znika!👉 Do wszystkich, którzy to czytają: to jest możliwe. Wystarczy mądrze trenować, ufać procesowi i słuchać swojego organizmu. Moje motto zostaje aktualne: „To nie jest męczące.” 😉
Moje obserwacje: większość amatorów trenuje za dużo… i za mocno
Jako trener obserwuję wśród amatorów ten sam schemat:
zbyt duża objętość + za mało regeneracji = wieczne zmęczenie i brak progresu.Ludzie często trenują tak, jakby przygotowywali się do Tour de France, a nie do amatorskiego Ironmana. Brzmi brutalnie, ale to prawda.
Moje podejście jest odwrotne:
- obciążenia wynikają z aktualnego progu tlenowego (LT1) i mleczanowego (LT2), a nie z ambicji i chęci osiągnięcia założonego z góry wyniku
- ilość treningu wynika ze zdolności regeneracji i dostępnego czasu, a nie sztywno nałożonego szablonu, który „muszę” wykonać!
- intensywność i objętość musi być proporcjonalna do możliwości metabolicznych danego zawodnika w danym momencie przygotowań. Nie da się nalać do pełnej szklanki. Dlatego tak istotne jest nie przeginanie z ilością treningu.
Jeśli przygotowujesz się do startu w IRONMAN-ie słuchaj swojego ciała, nie przesadzaj, to nie ilość treningu cię trenuje tylko jakość. Nie ma drogi na skróty. Nie da się wejść na 4 piętro pomijając drugie i trzecie. A tak czasami trenują amatorzy.

Podsumowanie – co naprawdę daje Ironman
Patrząc z perspektywy mety w Thun, mam jedno bardzo mocne przekonanie: Ironman nie jest nagrodą za największą objętość treningu, tylko za dojrzałość procesu. Za umiejętność słuchania organizmu, akceptowania ograniczeń, podejmowania rozsądnych decyzji wtedy, gdy ego podpowiada coś zupełnie innego. To dystans, który bezlitośnie weryfikuje chaos, brak planu i brak regeneracji – ale jednocześnie bardzo uczciwie nagradza konsekwencję, cierpliwość i zaufanie do fizjologii.
Dla mnie ten start był czymś więcej niż tylko ukończeniem zawodów. Był potwierdzeniem, że da się przygotować do pełnego Ironmana bez życia podporządkowanego treningowi, bez spalania się psychicznie i bez ciągłego balansowania na granicy kontuzji. Był dowodem, że jako trener mogę z czystym sumieniem mówić swoim zawodnikom: nie musisz trenować więcej – musisz trenować mądrzej.
Ironman w Thun zamknął pewien etap, ale jednocześnie otworzył kolejny. Bo prawdziwą wartością tego procesu nie jest medal, czas ani statystyki ze Stravy. Jest nią wiedza, doświadczenie i spokój, które zostają na długo po tym, jak opadnie adrenalina.
Jeśli ten tekst sprawi, że choć jedna osoba zwolni, zacznie lepiej regenerować się, spojrzy na trening bardziej długofalowo i bez presji – to znaczy, że było warto go napisać.
Dziękuję że dobrnęłaś/ dobrnąłeś do końca. A może do początku…swojej przygody!
Pozdrawiam
Trener Krzysztof Janik
Head Coach
Przeczytaj także:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania
- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?
- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?
- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza
- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?
zł -
Mitochondria – energetyczne centrum wytrzymałości biegacza długodystansowego
W świecie biegaczy długodystansowych klucz do sukcesu nie leży wyłącznie w sile mięśni czy pojemności płuc, lecz głęboko — w mikroskopijnych strukturach każdej komórki, zwanych mitochondriami. To one odpowiadają za przekształcanie tlenu i składników odżywczych w energię, napędzając każdy krok maratończyka czy ultramaratończyka. Ich liczba, sprawność i zdolność do regeneracji bezpośrednio decydują o wydolności tlenowej, odporności na zmęczenie i skuteczności treningu. W ostatnich latach coraz więcej badań pokazuje, że odpowiednio zaplanowany trening może nie tylko poprawiać formę sportową, lecz także dosłownie zwiększać liczbę mitochondriów w mięśniach, a tym samym – przesuwać granice ludzkiej wytrzymałości.

Nowe mitochondria w komórkach człowieka powstają głównie przez podział już istniejących mitochondriów, a nie przez tworzenie się od zera. To proces bardzo dynamiczny i ściśle regulowany. Oto, jak to wygląda krok po kroku 👇
1. Pochodzenie mitochondriów
Mitochondria pochodzą od dawnych bakterii (teoria endosymbiozy). Dlatego mają własne DNA (mtDNA) i mogą dzielić się niezależnie od jądra komórkowego, choć kontrola tego procesu jest po części w rękach jądra. Wejdźmy trochę głębiej w fizjologię i procesy jakie tam zachodzą, aby zrozumieć dlaczego konkretne działania treningowe mają sens, a inne zupełnie nie poprawią naszych zdolności wytrzymałościowych.
2. Główne mechanizmy tworzenia nowych mitochondriów
A. Podział mitochondriów (fission)
To główny sposób powstawania nowych mitochondriów.
- Istniejące mitochondria wydłużają się, a następnie przewężają i dzielą na dwa.
- Proces wymaga specjalnych białek, np.:
- Drp1 (dynamin-related protein 1) – zaciska się wokół mitochondrium jak obręcz i powoduje jego rozdzielenie.
- Fis1, Mff, MiD49/51 – białka kotwiczące i regulujące miejsce podziału.
- Efekt: powstają dwa mniejsze mitochondria, które następnie mogą się rozrosnąć i dojrzewać.
B. Biogeneza mitochondriów
To szerszy proces obejmujący:
- Syntezę nowych białek mitochondrialnych (większość kodowana jest przez DNA jądrowe, a tylko ok. 1% przez mtDNA),
- Import tych białek do mitochondriów,
- Replikację mtDNA,
- Tworzenie nowych błon mitochondrialnych (wewnętrznej i zewnętrznej).
Kluczowe białka i czynniki transkrypcyjne:
- PGC-1α – główny regulator biogenezy mitochondriów (aktywny np. podczas treningu),
- NRF1, NRF2 – kontrolują ekspresję genów potrzebnych do budowy mitochondriów,
- TFAM – uczestniczy w replikacji i transkrypcji mtDNA.

Cykl życiowy mitochondriów w komórkach człowieka
1. Powstawanie (biogeneza mitochondrialna)
To etap narodzin nowych mitochondriów.
Proces biogenezy zachodzi głównie poprzez podział już istniejących mitochondriów, a nie przez tworzenie ich „od zera”. Jednocześnie komórka syntetyzuje nowe białka i lipidy mitochondrialne.Co się dzieje:
- Aktywacja czynnika PGC-1α (głównego „włącznika” biogenezy),
- Pobudzenie genów jądrowych (NRF-1, NRF-2) i mitochondrialnych,
- Replikacja mitochondrialnego DNA (mtDNA),
- Tworzenie nowych błon i białek enzymatycznych (łańcucha oddechowego),
- Podział mitochondriów za pomocą białka Drp1 i współpracujących z nim czynników (Mff, Fis1).
Bodźce aktywujące:
Trening wytrzymałościowy, hipoksja, stres metaboliczny, zimno, głodówka, hormony (np. adrenalina, tyroksyna).
2. Funkcjonowanie i dojrzewanie
Nowo powstałe mitochondria stają się częścią mitochondrialnej sieci w komórce.
W tej fazie zachodzą główne procesy metaboliczne:- Oddychanie komórkowe (łańcuch oddechowy i fosforylacja oksydacyjna),
- Produkcja ATP,
- Regulacja poziomu wapnia,
- Kontrola stresu oksydacyjnego (ROS),
- Udział w apoptozie (programowanej śmierci komórki).
Mitochondria w mięśniach szkieletowych często łączą się w długie sieci, by efektywniej przekazywać energię.

3. Fuzja i podział (dynamika mitochondrialna)
To cykliczne procesy łączenia (fuzji) i dzielenia (fission) mitochondriów.
Dzięki nim mitochondria utrzymują równowagę ilościową i jakościową.Fuzja (łączenie):
Pomaga „naprawiać” uszkodzone mitochondria poprzez wymianę składników (mtDNA, białek).- Białka: MFN1, MFN2, OPA1.
Podział (fission):
Służy do namnażania mitochondriów lub oddzielania uszkodzonych fragmentów, które później są degradowane.- Białko: Drp1.
Zachowanie równowagi między fuzją a podziałem decyduje o zdrowiu komórki — zbyt dużo fission prowadzi do fragmentacji i stresu, a nadmiar fuzji utrudnia usuwanie uszkodzonych części.
4. Kontrola jakości i naprawa (mitofagia)
To proces selektywnego usuwania starych lub uszkodzonych mitochondriów.
Zachodzi poprzez mechanizm autofagii mitochondrialnej (mitofagii).Jak to działa:
- Uszkodzony mitochondrium traci potencjał błonowy,
- Aktywowane są białka PINK1 i Parkin, które oznaczają mitochondrium do degradacji,
- Mitochondrium zostaje „opakowane” w pęcherzyk autofagosomu i strawione w lizosomie.
Mitofagia utrzymuje równowagę między biogenezą a degradacją – czyli homeostazę mitochondrialną.
5. Degradacja i wymiana
Kiedy mitochondria nie nadają się już do naprawy, są całkowicie usuwane.
Produkty ich rozpadu (aminokwasy, lipidy, nukleotydy) mogą być ponownie wykorzystane przez komórkę.Jednocześnie, by zachować wydolność energetyczną, komórka stale uruchamia proces biogenezy — i cykl zaczyna się od nowa.

Podsumowanie cyklu życiowego mitochondriów
Etap Proces Główne białka / czynniki Efekt 1️⃣ Biogeneza Tworzenie nowych mitochondriów PGC-1α, NRF1/2, TFAM Zwiększenie liczby mitochondriów 2️⃣ Funkcjonowanie Produkcja energii (ATP), metabolizm Kompleksy łańcucha oddechowego Utrzymanie pracy komórki 3️⃣ Fuzja i podział Wymiana składników / namnażanie MFN1, MFN2, OPA1, Drp1 Zachowanie jakości i liczby mitochondriów 4️⃣ Mitofagia Usuwanie uszkodzonych mitochondriów PINK1, Parkin Oczyszczanie komórki 5️⃣ Degradacja Rozpad i recykling składników Lizosomy Odnowa komórkowa Cykl życiowy mitochondriów 3. Fuzja mitochondriów
Odwrotnością podziału jest fuzja, czyli łączenie mitochondriów.
Pomaga wymieniać składniki (np. DNA, białka) i utrzymywać zdrową populację mitochondriów.
Biorą w tym udział białka:- MFN1, MFN2 – fuzja błony zewnętrznej,
- OPA1 – fuzja błony wewnętrznej.
Fuzja i podział zachodzą na zmianę, co pozwala mitochondriom dostosować liczbę, rozmiar i funkcję do potrzeb komórki.
4. Co stymuluje tworzenie nowych mitochondriów?
- Aktywność fizyczna (szczególnie trening wytrzymałościowy) – zwiększa PGC-1α, a więc liczbę mitochondriów w mięśniach.
- Ekspozycja na zimno (termogeneza w brunatnej tkance tłuszczowej),
- Ograniczenie kalorii lub post przerywany,
- Niektóre hormony (np. tyroksyna, adrenalina).
🟢 Trening, który AKTYWUJE tworzenie nowych mitochondriów
Proces ten nazywa się biogenezą mitochondrialną, a jego głównym aktywatorem jest białko PGC-1α. A teraz do sedna jakie treningi aktywują biogenezę i dlaczego jest to tak kluczowe w treningu.
✅ 1. Trening wytrzymałościowy (aerobowy, tlenowy)
Najsilniejszy bodziec!
- Przykłady: długie biegi, jazda na rowerze, pływanie, trening w strefie 2 (ok. 60–75% HRmax).
- Mechanizm: długotrwałe, umiarkowane obciążenie powoduje spadek poziomu ATP → wzrost AMP → aktywacja AMPK → PGC-1α → biogeneza mitochondriów.
- Efekt: wzrost liczby i wielkości mitochondriów, lepsza zdolność do spalania tłuszczów i wykorzystywania tlenu.
✅ 2. Interwały o wysokiej intensywności (HIIT)
- Przykłady: sprinty 30–60 s z przerwami, interwały 4×4 min, trening typu Tabata (ale z kontrolą objętości).
- Mechanizm: duże wahania energetyczne → silna aktywacja AMPK i p38 MAPK → wzrost ekspresji PGC-1α.
- Efekt: podobny do treningu tlenowego, ale uzyskany szybciej (mniej objętości, większy stres metaboliczny).
- Uwaga: zbyt częste HIIT-y bez regeneracji mogą działać odwrotnie (patrz niżej).
✅ 3. Trening w warunkach hipoksji (niedotlenienia)
- Przykłady: trening wysokościowy, hipoksyczny (komora, maska, lub wysoko w górach).
- Efekt: stymulacja HIF-1α i PGC-1α → zwiększenie liczby mitochondriów i naczyń włosowatych.
✅ 4. Trening siłowy z elementami wytrzymałościowymi (np. obwodowy)
- Umiarkowany efekt — nie tak silny jak czysty trening tlenowy, ale również korzystny.
- Sprzyja utrzymaniu zdrowych mitochondriów i zwiększeniu ich jakości (efektywności energetycznej).
🔴 Trening, który HAMUJE tworzenie nowych mitochondriów
Tu wchodzą w grę zbyt duże przeciążenia, brak regeneracji i nadmierny stres metaboliczny.
🚫 1. Zbyt duża objętość lub intensywność bez odpoczynku (overtraining)
- Ciągły wysoki poziom kortyzolu i stresu oksydacyjnego.
- Aktywacja procesów autofagii i mitofagii (usuwania starych mitochondriów) bez równoczesnej biogenezy.
- Skutek: spadek liczby i jakości mitochondriów, uczucie „zajechania”.
🚫 2. Trening beztlenowy (czysto anaerobowy, np. kulturystyka bez tlenowych przerw)
- Dominuje glikoliza beztlenowa → mało bodźców tlenowych.
- Niska aktywacja AMPK i PGC-1α.
- Skutek: mitochondria raczej utrzymywane niż namnażane.
- Ale: siła i hipertrofia mogą poprawiać jakość istniejących mitochondriów (nie ilość).
🚫 3. Brak aktywności fizycznej
- Najsilniejszy hamulec — brak bodźca energetycznego = brak aktywacji PGC-1α.
- Mitochondria się degenerują i ulegają autofagii.
- Po kilku tygodniach braku ruchu liczba mitochondriów w mięśniach może spaść nawet o 20–40%.
⚖️ Podsumowanie w tabeli
Typ treningu Wpływ na mitochondria Mechanizm Trening tlenowy (strefa 2) 🟢 Silna biogeneza AMPK, PGC-1α Interwały (HIIT) 🟢 Umiarkowana–silna biogeneza AMPK, p38 MAPK Hipoksja (wysokość) 🟢 Biogeneza i angiogeneza HIF-1α, PGC-1α Siła + wytrzymałość 🟡 Umiarkowana Utrzymanie jakości mitochondriów Przeciążenie / brak regeneracji 🔴 Hamuje Stres oksydacyjny, mitofagia Trening czysto beztlenowy 🔴 Nie stymuluje Brak bodźca tlenowego Brak ruchu 🔴 Silnie hamuje Spadek aktywności PGC-1α Podsumowanie
Mitochondria stanowią fundament wydolności tlenowej biegaczy długodystansowych. To w nich zachodzą procesy, które umożliwiają efektywne spalanie tłuszczów i węglowodanów, produkcję ATP oraz utrzymanie stabilnej pracy mięśni podczas długotrwałego wysiłku. Trening wytrzymałościowy, zwłaszcza w strefie tlenowej i z elementami interwałów, jest najskuteczniejszym sposobem aktywacji biogenezy mitochondrialnej – czyli tworzenia nowych mitochondriów. Z kolei nadmierne obciążenie, brak regeneracji lub całkowity brak ruchu mogą ten proces hamować.
Świadome kształtowanie bodźców treningowych – poprzez równowagę między intensywnością, objętością i odpoczynkiem – pozwala sportowcowi nie tylko poprawić tempo i ekonomię biegu, ale także zwiększyć „moc napędową” komórek. W praktyce oznacza to, że im więcej zdrowych i aktywnych mitochondriów ma biegacz, tym dłużej i szybciej może biec, zachowując wydolność i odporność na zmęczenie. Jedynym bezpośrednim sposobem określenia progów metabolicznych i ustawienia indywidualnych stref intensywności jest wykonanie testu wydolnościowego z pomiarem kwasu mlekowego. Określenie progu tlenowego jest kluczem w tworzeniu nowych pokładów mitochondriów i zdrowym budowanie wytrzymałości u biegaczy.
Materiały źródłowe:
“Exercise induces transient transcriptional activation of the PGC-1alpha gene in human skeletal muscle” — źródło dotyczące wzrostu ekspresji PGC‑1α po treningu wytrzymałościowym w ludzkim mięśniu. PubMed
“Exercise increases mitochondrial PGC-1alpha content and promotes nuclear-mitochondrial cross-talk to coordinate mitochondrial biogenesis” — badanie pokazujące, że po wysiłku rośnie zawartość PGC-1α w mitochondriach i aktywowany jest proces biogenezy mitochondrialnej. PubMed
“The role of AMP-activated protein kinase in mitochondrial biogenesis” — przeglądek mechanizmów molekularnych, m.in. AMPK i PGC-1α, które regulują biogenezę mitochondriów. PubMed
“Modulation of mitochondrial dynamics in skeletal muscle during endurance training: early activation of fission and late induction of fusion protein expression” — artykuł opisujący zmiany w białkach odpowiedzialnych za fuzję i podział mitochondriów w mięśniach przy treningu wytrzymałościowym.
“Regular endurance exercise promotes fission, mitophagy, and oxidative phosphorylation in human skeletal muscle independently of age” — badanie na ludziach pokazujące, że aktywność wytrzymałościowa niezależnie od wieku zwiększa mechanizmy kontroli jakości mitochondriów. Frontiers
Przeczytaj także:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł -
Domowe sposoby na regenerację po bieganiu – co mówi nauka?
Odpowiednia regeneracja to fundament skutecznego treningu. Bez niej mięśnie nie odbudują się, a układ nerwowy nie odzyska równowagi. Co ciekawe, według badań proces regeneracji jest równie ważny jak sam wysiłek – dopiero połączenie obu elementów prowadzi do poprawy wyników sportowych. Wcale nie trzeba od razu korzystać z kosztownych zabiegów odnowy biologicznej – wiele skutecznych metod możemy wdrożyć w domowych warunkach.

1. Sen – fundament regeneracji
Sen to najprostszy i najważniejszy sposób na regenerację. Podczas snu głębokiego wzrasta wydzielanie hormonu wzrostu, który odpowiada m.in. za naprawę uszkodzonych włókien mięśniowych (Van Cauter i in., 2000). Badania pokazują, że brak snu obniża zdolności wysiłkowe, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko kontuzji (Fullagar i in., 2015).
Wskazówki:
- Śpij 7–9 godzin na dobę.
- Krótka drzemka (20–30 minut) po intensywnym treningu wspomaga regenerację i poprawia zdolności poznawcze (Waterhouse i in., 2007).

2. Rollowanie i automasaż
Roller czy piłka do masażu to niedrogie i skuteczne narzędzia. Badania wykazują, że foam rolling zmniejsza odczuwanie potreningowej bolesności mięśniowej (tzw. DOMS) i poprawia zakres ruchu (Cheatham i in., 2015).
Jak stosować:
- 5–10 minut rolowania po treningu.
- Skup się na największych grupach mięśniowych (łydki, uda, pośladki).
Ćwiczenia mobilizacji powięziowej z użyciem rollera do masażu
3. Kąpiele i prysznice kontrastowe (ciepła/zimna)
Hydroterapia to metoda znana od dawna, a jej skuteczność potwierdzają badania.
- Ciepła kąpiel zwiększa przepływ krwi i rozluźnia mięśnie (Wilcock i in., 2006).
- Prysznic kontrastowy (naprzemiennie zimna i ciepła woda) może zmniejszyć ból mięśni i przyspieszyć regenerację (Hing i in., 2008).
Tip: do kąpieli dodaj sól Epsom – choć nauka nie potwierdza jednoznacznie przenikania magnezu przez skórę, wielu sportowców subiektywnie odczuwa poprawę.
4. Nawodnienie i odżywianie
Po treningu organizm potrzebuje uzupełnienia płynów i składników odżywczych.
- Białko: wspiera regenerację mięśni. Według badań optymalna dawka to 20–40 g białka w posiłku potreningowym (Phillips i Van Loon, 2011).
- Węglowodany: odbudowują glikogen mięśniowy. Najlepsze efekty daje spożycie 1–1,2 g/kg m.c. węglowodanów w pierwszych godzinach po wysiłku (Burke i in., 2017).
- Nawodnienie: odwodnienie nawet na poziomie 2% masy ciała obniża wydolność (Sawka i in., 2007).
Przykład posiłku: koktajl z banana, mleka (lub napoju roślinnego) i odżywki białkowej – szybki, lekkostrawny i bogaty w kluczowe składniki.

5. Rozciąganie statyczne i mobilność
Choć samo rozciąganie statyczne nie zmniejsza znacząco bolesności mięśniowej (Herbert & de Noronha, 2007), może poprawiać zakres ruchu i komfort po treningu. Warto łączyć je z ćwiczeniami mobilizacyjnymi i jogą, które wspierają regenerację układu nerwowego.
Przykład:
Zestaw ćwiczeń rozciągających
6. Aktywna regeneracja
Lekki ruch w dniu wolnym od treningu poprawia krążenie i przyspiesza usuwanie produktów przemiany materii z mięśni. Badania pokazują, że aktywna regeneracja jest skuteczniejsza niż całkowity bezruch w redukcji odczuwanego zmęczenia (Dupuy i in., 2018).
Formy:
- 20–30 minut spaceru,
- lekkie pływanie,
- jazda na rowerze w niskiej intensywności.
7. Regeneracja psychiczna
Zmęczenie to nie tylko kwestia mięśni, ale też głowy.
- Techniki relaksacyjne i oddechowe obniżają poziom kortyzolu (Pascoe i in., 2017).
- Aromaterapia (np. olejek lawendowy) wspiera relaks i poprawia jakość snu (Lee & Lee, 2006).
- Proste ćwiczenia mindfulness zmniejszają odczuwanie stresu potreningowego i wspierają koncentrację (Baltzell & Akhtar, 2014).
Plan regeneracji po bieganiu krok po kroku
0–15 minut po biegu
- Schłodzenie organizmu
- Przejdź z biegu do 5–10 minut spokojnego marszu lub truchtu, aby stopniowo obniżyć tętno.
- Dzięki temu unikniesz nagłego zastoju krwi w kończynach i zawrotów głowy.
- Nawodnienie
- Wypij wodę lub napój izotoniczny.
- Jeśli bieg trwał powyżej 1 h lub był intensywny – uzupełnij także elektrolity (sód, potas, magnez).
15–45 minut po biegu
- Posiłek regeneracyjny
- Zjedz posiłek bogaty w białko (20–30 g) i węglowodany (1 g/kg masy ciała).
- Przykład: koktajl banan + mleko + odżywka białkowa / kanapka z jajkiem i awokado.
- Ten moment to tzw. okno metaboliczne, kiedy odbudowa glikogenu przebiega najszybciej.
- Rozciąganie i mobilność
- 5–10 minut spokojnych ćwiczeń:
- skłon w siadzie (tył ud),
- pozycja gołębia (biodra),
- „pies z głową w dół” (plecy i łydki).
- lub skorzystaj z naszego zestawu, który umieszczony jest w tym tekście
- 5–10 minut spokojnych ćwiczeń:
1–2 godziny po biegu
- Prysznic lub kąpiel regeneracyjna
- Wybierz prysznic kontrastowy (naprzemiennie ciepła i zimna woda po 30–60 s).
- Alternatywnie: ciepła kąpiel z dodatkiem soli Epsom dla rozluźnienia mięśni.
- Rollowanie / automasaż
- 5–10 minut pracy na rollerze: łydki, uda, pośladki.
- Pomaga zmniejszyć DOMS (ból mięśni opóźniony).
Wieczór
- Lekka aktywność (jeśli czujesz sztywność)
- Spokojny spacer, joga albo rower w niskiej intensywności.
- Wspiera krążenie i przyspiesza regenerację.
- Regeneracja psychiczna
- 5 minut ćwiczeń oddechowych lub krótkiej medytacji.
- Możesz też sięgnąć po herbatę z melisą czy rumiankiem.
Noc po biegu
- Sen
- 7–9 godzin snu to absolutna podstawa.
- Jeśli trening był wyjątkowo intensywny – rozważ dodatkową drzemkę w ciągu dnia (20–30 minut).
✅ Podsumowanie praktyczne:
- Schłodź się → napij się → zjedz → rozciągnij → weź prysznic/roluj → odpocznij psychicznie → idź spać.
- To prosty schemat, który działa zarówno po krótkim treningu, jak i po długim wybieganiu czy starcie w zawodach.
Podsumowanie
Regeneracja to proces wielowymiarowy – obejmuje ciało, układ nerwowy i psychikę. Nauka potwierdza skuteczność prostych metod, takich jak sen, aktywna regeneracja, odpowiednie nawodnienie i odżywianie czy automasaż. Włączenie tych praktyk do codziennej rutyny poprawia wyniki sportowe, zmniejsza ryzyko kontuzji i zwiększa satysfakcję z treningów.
Kluczowa zasada: regeneracja nie jest luksusem, lecz integralną częścią planu treningowego.
📚 Bibliografia:
- Kellmann, M. et al. (2018). Recovery and Performance in Sport. Routledge.
- Fullagar, H. H. et al. (2015). Sleep and athletic performance. Sports Medicine.
- Cheatham, S. W. et al. (2015). The efficacy of self-myofascial release. International Journal of Sports Physical Therapy.
- Hing, W. A. et al. (2008). Contrast therapy: a systematic review. Physical Therapy in Sport.
- Phillips, S. M., & Van Loon, L. J. C. (2011). Dietary protein for athletes. Journal of Sports Sciences.
- Burke, L. M. et al. (2017). Carbohydrates for training and competition. Journal of Sports Sciences.
- Dupuy, O. et al. (2018). Recovery strategies in elite sport. Frontiers in Physiology.
- Pascoe, M. C. et al. (2017). Meditation and cortisol. Health Psychology Review.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
- Wpływ alergii na wydolność w trakcie biegania

- Regeneracja w sporcie – dlaczego progres buduje się po treningu, a nie w jego trakcie?

- Temperatura kontra wydolność. Jak ciepło zmienia możliwości organizmu biegacza?

- Adwekcja, „ciężkie powietrze” i wydolność biegacza

- Pod górę szybciej: jak trenuje elita biegów górskich?

zł

