W kwietniu 2026 roku podczas London Marathon Sabastian Sawe jako pierwszy człowiek w historii złamał barierę dwóch godzin w oficjalnym maratonie (1:59:30, Londyn). Tym samym poprawił rekord świata ustanowiony w 2023 roku przez Kelvin Kiptum (2:00:35, Chicago).
Choć różnica czasowa wynosi 65 sekund, analiza ich przygotowania, fizjologii i strategii pokazuje coś znacznie istotniejszego: dwa odmienne modele osiągania ekstremalnej wydolności maratońskiej. Przeanalizujmy obu zawodników oraz miejsca gdzie padły rekordy.
W środowisku biegaczy – zarówno amatorów, jak i bardziej zaawansowanych zawodników – funkcjonuje pewien uporczywy mit: raz wypracowana forma zostaje z nami na długo, a powrót po przerwie to jedynie kwestia „rozruszania nóg”. Niestety, fizjologia wysiłku mówi coś zupełnie innego. Organizm człowieka nie tylko adaptuje się do treningu, ale równie sprawnie – i często szybciej – adaptacje te cofa, gdy bodziec treningowy znika. Proces ten określamy mianem detrainingu i jest on jednym z najbardziej niedocenianych zjawisk w planowaniu treningu.
Każdy biegacz długodystansowy prędzej czy później spotyka się z tym problemem. Wszystko idzie dobrze – tempo jest stabilne, organizm pracuje rytmicznie – aż nagle pojawia się nagły, przeszywający ból w łydce lub udzie. Mięsień twardnieje jak kamień, a dalszy bieg staje się niemal niemożliwy.
Skurcze mięśni podczas wysiłku należą do najczęstszych problemów w sportach wytrzymałościowych. Pojawiają się zarówno u początkujących maratończyków, jak i u doświadczonych zawodników startujących w ultramaratonach czy triathlonach. Co ciekawe – mimo że zjawisko jest dobrze znane, jego mechanizm przez wiele lat był przedmiotem sporów naukowców.
Dziś wiemy już znacznie więcej o tym, skąd biorą się skurcze u biegaczy i jak można ograniczyć ryzyko ich występowania.
Ostatnie dwa tygodnie przed startem w maratonie to jeden z najbardziej niedocenianych etapów przygotowań. Większość zawodników skupia się na miesiącach ciężkiej pracy – kilometrach, interwałach, długich wybieganiach – ale to właśnie w końcówce cyklu decyduje się, czy ta forma zostanie w pełni wykorzystana.
Z punktu widzenia fizjologii wysiłku, organizm w tym okresie przechodzi proces superkompensacji – zmniejszamy zmęczenie, jednocześnie utrzymując adaptacje wypracowane wcześniej. Odpowiednio przeprowadzony tapering pozwala „odsłonić” formę, która już istnieje. Zły tapering – może ją skutecznie zablokować.
Wyjazd na obóz treningowy to nie tylko bieganie ale też świetna zabawa, spędzenie czasu z niesamowitymi ludźmi z różnych zakątków kraju i nie tylko. Profesjonalna opieka trenerów, zaplecze sportowe, piękne tereny, znakomite hotele to sprawy które powinny zachęcić wszystkich miłośników biegania.
Tutaj poznasz najnowsze rozwiązania treningowe, poprawisz technikę, poznasz metody szybkiej regeneracji, wzmocnisz mięśnie i rozwiniesz swoje biegowe skrzydła.